10. kadencja, 64. posiedzenie, 3. dzień (04-09-2026)

32. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Żandarmerii Wojskowej i wojskowych organach porządkowych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2869).

Poseł Jarosław Sachajko:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Ta ustawa jest potrzebna. Rozszerzenie kompetencji Żandarmerii Wojskowej jest dziś wręcz niezbędne. Mamy wojnę za granicą, dywersje, drony, zagrożenia cybernetyczne, ochronę transportów wojskowych i gigantyczne zamówienia obronne. Nie może być tak, że żandarmeria widzi zagrożenie dotyczące wojska, ale musi czekać na policję, bo wobec cywila kończyły się jej kompetencje. To trzeba zmienić. Ale właśnie dlatego ta ustawa powinna być napisana jak skalpel, nie jak maczeta, bo rząd daje żandarmerii nowe, bardzo silne narzędzia: kontrolę operacyjną wobec nowych kategorii osób, zakup kontrolowany, niejawne nadzorowanie, dostęp do danych objętych tajemnicą zawodową, usług płatniczych, nagrywanie obrazu i dźwięku, także podczas interwencji w miejscach niepublicznych. I teraz pytanie zasadnicze: Gdzie są bezpieczniki? Nagrania, które nie są dowodami, mają być przechowywane do 60 dni, a dopiero potem niszczone. Tylko tyle. Nie ma tu jasno wpisanego obowiązku dotyczącego komisyjnego zniszczenia, protokołu, potwierdzenia usunięcia wszystkich kopii, backupów i plików roboczych. To jest zbyt mało. Jeżeli państwo może nagrywać obywatela także w miejscu prywatnym, to obywatel ma prawo wiedzieć, kto, kiedy, w jaki sposób i pod czyją kontrolą naprawdę zniszczył wszystkie kopie.

    A teraz rzecz jeszcze poważniejsza: pieniądze. Rząd rozszerza właściwości żandarmerii na nowe grupy cywilów, nowe przestępstwa gospodarcze, zamówienia wojskowe, nowe kontrole operacyjne, ochronę kolejnych osób i placówek, kamerki nasobne, dane finansowe i kolejne obowiązki proceduralne. I co wpisujecie do OSR? Że nie przewiduje zwiększenia liczby etatów, nie przewiduje zwiększenia sprzętu specjalistycznego, a ewentualne koszty zmieszczą się w obecnych limitach budżetowych i płacowych. To jest najbardziej niewiarygodny fragment całego projektu, bo albo te kompetencje mają być realne, a wtedy trzeba ludzi, sprzętu, serwerów, systemów, szkoleń, analityków i pieniędzy, albo mają być papierowe. Nie da się zbudować sprawnej służby operacyjnej za pomocą dopisku w ustawie i zdania: bez dodatkowych kosztów. Co więcej, projekt sam mówi o planowanym wyposażeniu Żandarmerii Wojskowej w kamerki nasobne. To gdzie są pieniądze na kamerki, na stacje dokujące, na serwery, na archiwizacje, na cyberbezpieczeństwo, na ludzi, którzy będą zarządzali tysiącami godzin nagrań?

    Poprzemy kierunek tej ustawy, ale w tym kształcie nie wolno udawać, że wszystko zrobi się samo. Silniejsza żandarmeria? Tak. Większe kompetencje? Tak. Ale bez pieniędzy, bez kadr, bez twardych gwarancji ochrony danych dostajemy nie reformę bezpieczeństwa, tylko legislacyjną atrapę. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia