10. kadencja, 65. posiedzenie, 3. dzień (17-09-2026)

24. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Cezary Tomczyk:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rzeczywiście jesteśmy tutaj od 90 minut, a w tym czasie działo się sporo. Przepraszam też za zamieszanie, ale na sali był szef sztabu dowództwa operacyjnego. Musiał opuścić salę nie z braku szacunku dla państwa parlamentarzystów, tylko dlatego że w czasie omawiania naszej informacji był atak na zachodnią Ukrainę. Zaraz przekażę informację na ten temat Wysokiej Izbie, ale widać tu i teraz, jak to się dzieje - natychmiast. Dowódca operacyjny jako ten, który jest odpowiedzialny za ochronę granicy państwa, musiał oczywiście wrócić na stanowisko dowodzenia w dowództwie operacyjnym. W ciągu ostatnich 90 minut, od kiedy spotkaliśmy się tutaj na sali, mieliśmy dwa alarmy na granicy wschodniej, zarówno jeżeli chodzi o Lubelszczyznę, jak i Podkarpacie. Chciałbym państwa poinformować, że prawdopodobnie dron odrzutowy spadł 4 km od granicy Rzeczypospolitej po stronie ukraińskiej i uderzył w stację benzynową.

    (Poseł Alicja Łuczak: O, proszę.)

    To jest to przejście graniczne, które wczoraj zakończyliśmy umacniać, jeżeli chodzi o Wojsko Polskie, na wniosek Straży Granicznej. Widać tylko, jak było to potrzebne. Jednoznacznie chciałbym powiedzieć, że, po pierwsze, nie doszło do przekroczenia granicy Rzeczypospolitej Polskiej. Po drugie, mamy do czynienia z uderzeniem prawdopodobnie drona odrzutowego 4 km od granicy z Polską, prawdopodobnie w stację benzynową, co oczywiście ze stroną ukraińską sprawdzamy. W międzyczasie napłynęło wiele informacji. Wiem, że niektórzy ludzie w Polsce są w oczywisty sposób zaniepokojeni, takie informacje pojawiły się w Łodzi czy w okolicy Dęblina, ale to nasze polskie F-16 przekraczały prędkość dźwięku, lecąc na spotkanie tych dronów. Chciałbym państwu przekazać, że dowódca operacyjny wydał rozkaz preautoryzacji i był gotowy do zestrzelania tych obiektów, gdyby zbliżyły się do granicy z Polską i byłoby zagrożenie przekroczenia granicy. Teraz jest drugi alarm, który wciąż trwa. Wynika to z tego, że lotnictwo myśliwskie Federacji Rosyjskiej jest podniesione, a lotnictwo to dysponuje rakietami hipersonicznymi. Często wystarczy kilka minut, jeżeli chodzi o możliwość uderzenia, dlatego w tych momentach trzeba tego typu alarmy podnosić.

    Myślę, że to jest tak naprawdę wielka nauka dla polskiego społeczeństwa. Nie ma drogi na skróty. To znaczy, my - jako społeczeństwo, jako obywatele, jako politycy - będziemy musieli przejść tę lekcję i uczyć się, co oznaczają syreny, jak wyglądają alarmy i tak naprawdę będziemy uczyć się tego w praktyce. Oczywiście polecam państwu wspominany tu poradnik bezpieczeństwa, ale nic nie zastąpi tego, żebyśmy sami zasięgnęli wiedzy, żebyśmy śledzili komunikaty i stosowali się do nich.

    Chciałbym wszystkim podziękować za cierpliwość. Wiem, że ludzie na Lubelszczyźnie czy na Podkarpaciu te informacje dostają dzisiaj prawie każdego dnia, ale to wynika z tego, że zmieniła się zupełnie strategia uderzeń Federacji Rosyjskiej. Dzisiaj polega ona na tym, że to nie są już ataki raz na tydzień, raz na dwa tygodnie w nocy, tylko jest to permanentne utrzymywanie gotowości bojowej Ukrainy po to, żeby Ukraina straciła tego ducha. To jest po prostu zmiana strategii, co wpływa też oczywiście na nas. Wnioski, które wyciągnęliśmy z tych ostatnich incydentów są takie, że ludzie powinni otrzymywać informacje wcześniej. A więc za każdym razem, kiedy trwa atak po zachodniej stronie Ukrainy, ludzie w Polsce otrzymują jasną informację: uwaga, na zachodzie Ukrainy trwa atak rosyjski, polskie samoloty myśliwskie są w powietrzu i działają.

    Chciałbym podziękować z tego miejsca wszystkim żołnierzom Wojska Polskiego, wszystkim, którzy pracują dzisiaj na stanowiskach dowodzenia, bo to jest służba 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu, z pełną odpowiedzialnością za naciśnięcie spustu. Wiemy, że na żołnierzy Wojska Polskiego możemy liczyć, więc mając panów generałów obok, chciałbym za to serdecznie podziękować. (Oklaski)

    Wszyscy musimy wyciągnąć lekcję z ostatnich wydarzeń, ale oczywiście też z historii. Polska nie może być w oczywisty sposób bezbronna. Polska musi reagować i Polska będzie reagować wtedy, kiedy pojawi się jakiekolwiek zagrożenie, jeżeli chodzi o nasz kraj.

    Szanowni Państwo! Pojawiła się tutaj informacja o wstrzymaniu jakoby różnego rodzaju inwestycji na wschodzie Polski, jeżeli chodzi o infrastrukturę wojskową. Chciałbym jednoznacznie zaprzeczyć. Ja też mogę - nie jest to trudne - stworzyć na papierze dywizję w polu i postawić tam tabliczkę, ale to nie jest jeszcze dywizja, to nie jest jeszcze brygada. Ale też, żeby nie pozostać gołosłownym, nic nie zatrzymaliśmy, jeżeli chodzi o powstawanie nowych jednostek. Na przykład 6 października fizycznie wchodzą maszyny budowlane, by rozpocząć budowę infrastruktury w Grajewie dla 1. brygady dywizji. Oddajemy również w październiku koszary w Augustowie dla saperów z 16. dywizji.

    Wschodnia flanka NATO jest dzisiaj najbardziej newralgicznym miejscem w Europie. Wszystkich do tego przekonujemy, bo sami tak uważamy. A więc kiedy mówimy o tym Amerykanom, naszym sojusznikom, to pokazujemy im fakty i robimy wszystko, żeby wzmocnić jednostki na wschodzie Polski wraz z uzupełnieniem sprzętu.

    Padła też tutaj informacja na temat jednej z jednostek wojskowych. Musimy przede wszystkim przyjąć założenie, że ludzie wchodzą wraz z sprzętem. Sprzęt napływa do Polski wraz z kontraktami, które zostały zawarte przez rząd albo poprzedni, albo ten. Staramy się, żeby jedno i drugie szło w parze. Były takie przypadki, co jest demoralizujące dla żołnierzy Wojska Polskiego, że jednostki zmechanizowane nie miały nic zmechanizowanego. To jest po prostu frustrujące i nic to nie daje, bo my naprawdę mamy gdzie uzupełniać siły.

    Padła też dzisiaj informacja na temat 25. Brygady Kawalerii Powietrznej i kilku innych jednostek, jakoby tam miało dojść do redukcji etatów. Chciałbym przekazać, po konsultacji z ministrem obrony narodowej, że żadnej redukcji etatów w tych jednostkach nie będzie. To jest ostateczna decyzja Ministerstwa Obrony Narodowej.

    Wracam do odpowiedzi na pytania. Mam 3 minuty. Na część pytań odpowiem w formie pisemnej.

    Śląsk. Szanowni państwo, Śląsk z punktu widzenia przemysłu zbrojeniowego ma absolutnie kluczowe znaczenie. Siemianowice Śląskie, Bumar-Łabędy, OBRUM, mógłbym wymieniać długo, ale chciałbym podać jeden bardzo konkretny przykład, który, myślę, powinien na nas wszystkich robić wrażenie. Chodzi o Hutę Częstochowa. Huta Częstochowa wiele lat temu została sprzedana, nie była w polskich rękach. Została wykupiona przez Ministerstwo Obrony Narodowej, przez państwo, w związku z tym, że potrzebujemy mieć dobrej jakości stal, dobrej jakości wyroby. Takich przykładów nie ma wiele w Europie. (Oklaski) Pamiętamy wszyscy różnego rodzaju elementy prywatyzacyjne. Huta Częstochowa powinna być dumą i oczkiem w głowie państwa polskiego i na pewno przysłuży się na rzecz bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.

    Poseł Olbryś zapytał o system przeciwlotniczy.

    (Poseł Renata Rak: Zapytała.)

    (Głos z sali: Kobieta.)

    Przepraszam, pani poseł Olbryś zapytała o system SAN i możliwość wytrwania w długotrwałym kryzysie. To jest oczywiście bardzo zasadne pytanie, bo cała sztuka wojenna, którą obserwowaliśmy przez ostatnie lata, szczególnie na zachodzie Europy, zakładała bardzo specjalistyczne uzbrojenie, często bardzo drogie, które mogłoby się jednak wyczerpać w ciągu krótkiego czasu. Zmiany, które widzimy, biorąc pod uwagę także sytuację na Ukrainie, powodują, że system SAN składa się z wielu efektorów, karabinów kalibru 12,7 mm, armat kalibru 30 mm, 35 mm, rakiet APKWS i wielu innych elementów po to, żeby te elementy były łatwo zastępowalne i gotowe do użycia przez wiele miesięcy w przypadku jakiegoś długotrwałego kryzysu. Przygotowujemy polską armię i polskie państwo na czarny scenariusz. Oby nigdy nie nastąpił, ale jeżeli będziemy gotowi na taki scenariusz, to jestem przekonany, że taki czarny scenariusz się nie ziści.

    Pan poseł Skwarek zapytał o 18. Brygadę Zmotoryzowaną. To był mój komentarz: uzupełnienie idzie za sprzętem. W innym przypadku jest to demoralizujące dla żołnierzy.

    Pani poseł Nowogórska zapytała o bazy stałe i o to, jakie są priorytety resortu obrony narodowej. Jeżeli chodzi o stałe bazy amerykańskie, to dzisiaj jest to oczywiście element polityki państwa. Mam nadzieję, że między nami nie ma różnic i każdy zrobi, co w jego mocy, żeby ten proces zamknąć szczęśliwym finałem.

    Jeżeli natomiast chodzi o priorytety, szanowni państwo, to z naszego punktu widzenia są to: głębokie, precyzyjne rażenie, możliwość i zasięg optymalny 1 tys. km, z dość oczywistych względów, drony, systemy antydronowe, wyposażenie indywidualne żołnierzy (Dzwonek), wszystko, co łączy się z Tarczą Wschód, czyli zapory minerskie, systemy do minowania narzutowego, wszystko co może być jednoznaczną odpowiedzią tu i teraz. Nie możemy budować wojska ze zdolnościami za 5 lat czy 7 lat. Nie wiem, czy my mamy 5 lat czy 7 lat. Dzisiaj musimy budować zdolności tu i teraz. Całość tego projektu, i SAFE, i zakupów dla żołnierzy Wojska Polskiego, koncentruje się na tym, żebyśmy możliwie szybko mieli zdolności w każdym aspekcie funkcjonowania armii naszego kraju.

    Jeżeli chodzi o pana posła Sachajkę, prosiłbym, bo to też jest taki przykład... Pan poseł Sachajko często zabiera głos, ale też dość często posługuje się pewną dezinformacją. Myślę, że z szacunku dla wspólnej pracy w Izbie prosiłbym, żeby pan tego nie robił. Operacja ˝wGotowości˝ i operacja ˝Edukacja z wojskiem˝ to przeszkolenie tylko w ciągu roku 2026 ok. 650 tys. ludzi w Polsce. Tylko przez Wojsko Polskie, dodam. Podobnie było w roku 2025. Poza tym każdy z państwa, tak jak mówiłem, w ciągu 10 sekund przy wykorzystaniu telefonu komórkowego przez mObywatela może zapisać się na szkolenie ˝wGotowości˝, do czego pana posła również zachęcam. I prosiłbym, żebyśmy o armii, o gotowości, o budowaniu rezerw mówili z pełną odpowiedzialnością za wypowiadane słowa, bo naprawdę słuchają nas ludzie nie tylko w Polsce. (Oklaski)

    Jeżeli chodzi o zdolności satelitarne i możliwości na przyszłość, w roku 2023 nie mieliśmy jeszcze zdolności satelitarnych. Mówił o tym premier Donald Tusk, że robiliśmy taki test w dowództwie operacyjnym i czekaliśmy na zdjęcie wybranego miejsca w Polsce przez ponad 20 dni. Dzisiaj jest to ok. 8-10 minut i te zdolności są dzisiaj zupełnie inne, na zupełnie innym poziomie. Ale to jest dopiero początek budowania zdolności w przyszłości, jeżeli chodzi o kwestię armii.

    Pani poseł z PiS-u pytała, jakie są zdolności tu i teraz. Zdolność do obrazowania radarowego przez polskie systemy satelitarne to jest zdolność tu i teraz. Te satelity są na wyposażeniu Wojska Polskiego. Kontrakt został podpisany na początku roku 2025 i jeśli dobrze pamiętam, w ciągu 7 miesięcy przez firmę ICEYE i przez Polską Grupę Zbrojeniową ten kontrakt został sfinalizowany. Myślimy o łączności satelitarnej, o budowie geostacjonarnego satelity jako zdolności strategicznej. Myślimy o polskim Starlinku, mówił o tym ostatnio premier Donald Tusk. To nie jest jakaś fatamorgana na przyszłość. To są zdolności, które Wojsko Polskie może posiąść tu i teraz. Oczywiście będzie wymagało to ogromnego wysiłku państwa.

    Jeżeli chodzi o pytanie, które padło ze strony pani poseł Kłopotek odnośnie do Warmii i Mazur i różnego rodzaju zdolności firm, szanowni państwo, dam tylko jeden przykład - Tarcza Wschód. My podjęliśmy od samego początku taką decyzję, że wszystkie przetargi, które realizujemy, specjalnie realizujemy w przetargach podzielonych, żeby mogły one być realizowane na terenie województw wschodnich.

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia)

    Uważamy, że dzisiaj w oczywisty sposób ludzie, którzy mieszkają na Podlasiu, na Podkarpaciu, w województwie lubelskim, na Warmii i Mazurach, są z różnego powodu narażeni na różne...

    (Wicemarszałek wyłącza mikrofon)

    Wicemarszałek Szymon Hołownia:

    Przepraszam, wyłączyłem pana ministra niechcący.

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Cezary Tomczyk:

    Nie szkodzi, panie marszałku.

    W związku z tym chcemy, żeby te kontrakty, które są realizowane, były realizowane przez firmy lokalne. Myślę, że to jest bardzo istotne. Jest to trochę taka odpowiedź dla tego społeczeństwa tu i teraz.

    Wiele pytań, które padły, to pytania, na które już odpowiedzieliśmy w trakcie. Nie chcę przedłużać, bo wiem, że czas już minął. Chciałbym tylko bardzo państwu podziękować za odpowiedzialność, jeżeli chodzi o zadawanie pytań, i za szacunek, przynajmniej w większości, do munduru żołnierzy Wojska Polskiego (Oklaski), dlatego że powinniśmy zawsze bardzo uważać, żeby mundur nie był tłem różnego rodzaju rozgrywek politycznych. My dzisiaj realizujemy cele, które - wydaje się - dla całego państwa powinny być dokładnie takie same. Tarcza Wschód, program modernizacji i transformacji Sił Zbrojnych, program SAFE, środki europejskie, środki NATO-wskie. Przyjęcie tych zasad, o których mówiłem wcześniej, że Rosja jest zagrożeniem, a NATO i Unia Europejska to są sojusznicy, wydaje mi się najprostszym rozróżnieniem, które powinno nas wszystkich obowiązywać zawsze i wszędzie, szczególnie w polskim parlamencie. Bardzo dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia