10. kadencja, 65. posiedzenie, 3. dzień (17-09-2026)
25. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o przedstawionym przez Prezydium Sejmu projekcie uchwały w sprawie ustanowienia roku 2027 Rokiem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. w 30. rocznicę jej uchwalenia (druki nr 2556 i 2758).
Poseł Dariusz Matecki (tekst niewygłoszony):
Pytania
Debatujemy nad ustanowieniem roku 2027 Rokiem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. I trudno nie dostrzec zasadniczej sprzeczności między uroczystym odwoływaniem się do konstytucji a praktyką sprawowania władzy.
Przez lata nosiliście konstytucję na koszulkach, organizowaliście manifestacje w jej obronie. Szymon Hołownia publicznie mówił o niej ze łzami w oczach. Dzisiaj ten sam Szymon Hołownia przedstawia projekt uchwały, która ma uczynić rok 2027 Rokiem Konstytucji. Tylko że konstytucji nie wystarczy nosić na koszulce. Przepisów konstytucji trzeba przestrzegać.
Po pierwsze, ochrona życia. Art. 38 stanowi wprost: ˝Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia˝. Tymczasem rządowe wytyczne wskazują, że tzw. zagrożenie zdrowia psychicznego kobiety może stanowić podstawę przerwania ciąży i że wystarczające może być jedno orzeczenie lekarza, np. psychiatry. Tak opisuje te zasady sama Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Nie chodzi więc o hasła, tylko o fundamentalne pytanie konstytucyjne: Jak szeroko można interpretować przesłankę zagrożenia zdrowia, aby ochrona życia wynikająca z art. 38 nie stała się ochroną wyłącznie na papierze? W mojej ocenie przyjęta przez rząd interpretacja prowadzi do dramatycznego osłabienia prawnej ochrony życia prenatalnego. Nie zmieniliście ustawy większością parlamentarną - zmieniliście praktykę jej stosowania wytycznymi administracji. Bezprawnie. Macie na rękach krew polskich dzieci.
Po drugie, małżeństwo. Art. 18 konstytucji stanowi, że ˝małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny˝ znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej. Tymczasem premier Donald Tusk wprowadza bezprawne regulacje umożliwiające transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych. Nie wolno więc udawać, że nie istnieje tutaj poważne zagadnienie dotyczące relacji tego obowiązku z jednoznacznym brzmieniem art. 18 konstytucji. To właśnie takie problemy powinny być przedmiotem poważnej debaty konstytucyjnej, a nie przykrywane okolicznościowymi uchwałami.
Po trzecie, Trybunał Konstytucyjny. Art. 190 ust. 1 mówi jasno: ˝Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne˝. Tymczasem od lat trwa praktyka niepublikowania części orzeczeń TK. Co szczególnie istotne, rzecznik praw obywatelskich prof. Marcin Wiącek stwierdził jednoznacznie, że nie ma podstaw prawnych do niepublikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Konstytucja nie zawiera przepisu: orzeczenia trybunału są ostateczne, chyba że aktualnej większości parlamentarnej nie odpowiada jego skład. Widać to bardzo dobrze w sprawie religii w szkołach. Rozporządzenie Ministerstwa Edukacji wprowadziło od roku szkolnego 2025/2026 jedną godzinę religii tygodniowo. 3 lipca 2025 r. Trybunał Konstytucyjny w sprawie U 2/25 orzekł, że rozporządzenie to jest w całości niezgodne z ustawą o systemie oświaty m.in. w związku z art. 2,7, 25 ust. 3 i 92 ust. 1 konstytucji. Niezależnie od politycznego sporu wokół obecnego TK trudno pogodzić uroczyste deklarowanie szacunku dla konstytucyjnego sądu z sytuacją, w której jego orzeczenia są przez władzę wykonawczą traktowane jako niewiążące.
I wreszcie autonomia szkół wyższych. Art. 70 ust. 5 konstytucji mówi: ˝Zapewnia się autonomię szkół wyższych na zasadach określonych w ustawie˝. Dzisiaj mamy otwarty konflikt wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. 27 maja 2026 r. TK w postanowieniu zabezpieczającym w sprawie K 11/26 wezwał ministra sprawiedliwości do powstrzymania się od działań zmierzających do zawieszenia albo odwołania rektora Michała Sopińskiego oraz do zawieszenia postępowania administracyjnego w tym przedmiocie. Mimo tego minister Waldemar Żurek 9 września 2026 r. złamał przepisy, zabezpieczenie TK, dokonując bezprawnego, siłowego zajęcia uczelni, z pogwałceniem jej autonomii.
Konstytucja z 1997 r. nie jest konstytucją pisaną przez moje środowisko polityczne. Tworzyli ją ludzie bardzo odlegli ode mnie światopoglądowo. Ale właśnie na tym polega państwo prawa: obowiązującego prawa przestrzega się także wtedy, kiedy się z nim politycznie nie zgadzamy. Nie można jednocześnie urządzać roku konstytucji i traktować jej przepisów wybiórczo. Nie można powoływać się na konstytucję wtedy, kiedy jest wygodna, a omijać ją wtedy, kiedy ogranicza władzę.
Dlatego zamiast kolejnych uroczystych uchwał proponuję coś znacznie prostszego: przeczytajcie konstytucję, przestrzegajcie konstytucji i szanujcie jej przepisy. Bo szacunek dla konstytucji mierzy się nie liczbą przemówień, koszulek i rocznicowych uchwał. Mierzy się tym, czy władza jest gotowa podporządkować się prawu również wtedy, gdy prawo ogranicza właśnie ją.
Przebieg posiedzenia