10. kadencja, 65. posiedzenie, 3. dzień (17-09-2026)

26. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie ustanowienia roku 2027 Rokiem Tadeusza Mazowieckiego (druki nr 2510 i 2717).

Poseł Joanna Lichocka:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Patronaty roku zostały uzgodnione w ramach prezydium komisji kultury i dziedzictwa narodowego. Koalicja Obywatelska zgłosiła postać Tadeusza Mazowieckiego jako patrona 1927 r. Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło św. Andrzeja Bobolę, patrona Polski. Chcemy, żeby on też był patronem roku 2027. Jest pewien konsensus w tym popieraniu patronatów. Popieramy rok konstytucji, bo wiemy, że trzeba przywrócić przestrzeganie ustawy zasadniczej i jej szanowanie.

    (Poseł Urszula Koszutska: Nie sądzę, żebyście wiedzieli.)

    Trzeba codziennie mówić rządzącym o tym, że nie wolno łamać konstytucji, tak jak to robią. Popieramy też uchwałę, która przyznaje rokowi 2027 patronat Tadeusza Mazowieckiego.

    Tadeusz Mazowiecki był oczywiście, jak już wskazali moi przedmówcy i jak jest to dość dobrze opisane w uchwale, jedną z najważniejszych postaci polskiego ruchu antykomunistycznego, wolnościowego i katolickiego w okresie PRL-u. To był rzeczywiście człowiek, do którego się odwoływaliśmy, do którego stanowiska sięgaliśmy, gdy czytaliśmy ˝Więź˝ czy ˝Tygodnik Solidarność˝. Gdy kierował ˝Tygodnikiem Solidarność˝ w 1980 r., pismo miało nakład pół miliona egzemplarzy, i to było za mało. Wszyscy czytali to pismo. Tadeusz Mazowiecki był bardzo dobrym redaktorem i dziennikarzem. Był też człowiekiem konsekwentnym w wybieraniu drogi życiowej, czyli najpierw w szukaniu jakichś sposobów na ocalenie tradycji katolickiej i inteligenckiej w czasach mrocznego stalinizmu, a później, w czasie PRL-u, w legalnym próbowaniu działania w ramach, jak czasami prześmiewczo się mówi, koncesjonowanych katolików czy koncesjonowanej opozycji. To było ważne. W 1968 r. miał odwagę upomnieć się o bitych studentów i o zdjęte ˝Dziady˝. W 1970 r. domagał się komisji, która miała zbadać szczegóły okoliczności masakry robotników w Gdańsku. To wymagało odwagi w totalitarnym systemie.

    Na skutek wyborów po okrągłym stole miażdżące zwycięstwo obozu niepodległościowego, obozu antykomunistycznego, obozu wolnościowego spowodowało, że trzeba było poszukać takiej drogi, która sprawiłaby, że komuniści mający ciągle aparat władzy zgodzą się na to, żeby był niekomunistyczny premier. Wymyślił to Jarosław Kaczyński, przeforsował Lech Wałęsa, a Tadeusz Mazowiecki na to się zgodził, podjął się tej misji, wiedząc, że opozycja demokratyczna, opozycja solidarnościowa nie ma ani nie kontroluje aparatu władzy, którym dysponował cały czas obóz sowiecki. (Dzwonek)

    Obóz sowiecki go pokonał. Nie udało się Tadeuszowi Mazowieckiemu zablokować ani rozkradania majątku, ani uwłaszczenia nomenklatury, ani niszczenia akt, ani esbeckiego systemu panującego w ówczesnym państwie. Niemniej Tadeusz Mazowiecki był osobą, której warto jest poświęcić słowa szacunku, zwłaszcza po jego misji jako specjalnego wysłannika ONZ na tereny byłej Jugosławii. Odważnie pisał raporty o bestialstwie i o ludobójstwie, które było tam dokonywane. Gdy jednak świat milczał, w ramach protestu podał się do dymisji. Za to Tadeuszowi Mazowieckiemu należy się cześć.

    Prawo i Sprawiedliwość popiera tę uchwałę i to, żeby Tadeusz Mazowiecki był patronem roku 2027. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia