10. kadencja, 65. posiedzenie, 3. dzień (17-09-2026)
27. i 28. punkt porządku dziennego:
27. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o wniosku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o ponowne rozpatrzenie ustawy z dnia 29 maja 2026 r. o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2863 i 3110).
28. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o wniosku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o ponowne rozpatrzenie ustawy z dnia 29 maja 2026 r. - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2864 i 3111).Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Katarzyna Kotula:
Bardzo serdecznie dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pani Minister! Wysoka Izbo! Panie ministrze, tak ładnie pan zaczął, a tak brzydko pan skończył.
(Głos z sali: To się popisała.)
Niepotrzebnie, bo wczoraj na posiedzeniu komisji odbyliśmy naprawdę dobrą i ciekawą debatę. Pani minister wczoraj o tym mówiła. Pewnie w wielu kwestiach byśmy się zgodzili. Państwo traktują tę ustawę, ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, jako atak na małżeństwo, a ta ustawa nie jest atakiem na małżeństwo. I mówi pan, że siły rodziny, panie ministrze, nie można wywodzić z tego, że tworzymy jakąś ustawę, w ramach czego wysyłamy ją do organizacji, które od 20 lat walczą o zmianę prawa, a które tak naprawdę walczą o godność, o to, żeby ich państwo traktowało ich jako obywateli pierwszej kategorii. Siła rodziny. Pan minister jest pewnie ode mnie młodszy, ale oboje pewnie wiemy, pan minister ma swoją rodzinę, ja mam swoją, że siła rodziny to jest wzajemna miłość, wzajemne zaufanie, to jest troska, to jest czułość, to jest opieka, to jest to, że w moim przypadku po 30 latach wciąż możemy na sobie polegać. To jest wsparcie na dobre i na złe. Pan minister jeszcze nie, ale ja już jestem w tym wieku. Po drugiej stronie tęczy, za pięćdziesiątką, można oczekiwać, że życie przyniesie mi różne sytuacje kryzysowe. Dlatego ta ustawa jest dla mnie tak ważna, bo potrafię sobie wyobrazić, że takie pary, nie tylko pary hetero, ale przede wszystkim pary jednopłciowe, które też żyją w wieloletnich związkach, właśnie dlatego tej ustawy potrzebują. Bo to jest ustawa, która mówi o tym, czy państwo ma wspierać człowieka w sytuacjach kryzysowych, na dobre i na złe. Tak jest w małżeństwie, ale tak jest przecież także w związkach nieformalnych. Mówi o tym, czy państwo ma wspierać człowieka, kiedy trafia on do szpitala, traci najbliższą osobę, chce chronić wspólne mieszkanie, dowiedzieć się o stanie zdrowia partnerki lub partnera, godnie pochować osobę, z którą dzieli życie, dom, obowiązki, troski, odpowiedzialność. Państwo mówi tym ludziom dzisiaj i od 20 lat: w sytuacji kryzysowej jesteście dla siebie osobami obcymi. Ale to jest też decyzja o tym, czy państwo mówi swoim obywatelom: macie prawo do godności, bezpieczeństwa, wsparcia i ochrony, niezależnie od tego, kogo kochacie, jak wygląda wasze życie rodzinne i jak wyglądają wasze rodziny.
Ta ustawa nie wartościuje polskich rodzin, ale weto pana prezydenta wysyła dokładnie taki sygnał. Są polskie rodziny gorsze i lepsze. Są polskie rodziny, które zasługują na ochronę, i są takie, które należy ze wspólnoty, z ochrony i ze wsparcia wykluczyć.
Nie, panie ministrze. Nie głosujemy ani nad zmianą art. 18, ani redefinicją art. 18. Nie głosujemy nad adopcją. Nie głosujemy nad odebraniem małżeństwu jego szczególnej ochrony. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny pozostanie nadal pod szczególną ochroną, i bardzo dobrze.
Głosujemy nad ustanowieniem odpowiedzialnej, dobrowolnej i odrębnej od małżeństwa formy prawnej, która tylko sankcjonuje to, co już dzisiaj ma miejsce. Bo nie wiem, jak po prawej stronie - u państwa to akurat jest najwięcej rozwodów - ale po lewej albo w centrum widzę osoby, które tak jak ja żyją po prostu w związkach nieformalnych, w wieloletnich związkach nieformalnych, bardzo szczęśliwych związkach nieformalnych. I ci ludzie, tak jak ja, też tworzą wartościowe polskie rodziny.
Ale my mamy wybór. O tym mówiłam też wczoraj na posiedzeniu komisji. Pan próbował dzisiaj wymazać - przez długi czas jednak to ukrywaliście - pary jednopłciowe. A to są właśnie te pary, które najbardziej tej ochrony dzisiaj potrzebują. Takich par jest dużo mniej, ale takie pary w sytuacji kryzysowej pozostawione są same sobie.
Ta ustawa, dzisiejsza debata, dyskusja i głosowanie dotyczą pytania, czy państwo może i powinno regulować sytuację osób, które nie pozostają w małżeństwie, ale prowadzą wspólne życie, wspólne gospodarstwo domowe i chcą świadomie podjąć wobec siebie formalną odpowiedzialność. To też jest o odpowiedzialności. Są wśród nich i pary jednopłciowe, i pary hetero. Są osoby młodsze i starsze, wdowy i wdowcy, osoby po rozwodach, osoby wychowujące dzieci z poprzednich związków, osoby, które z przyczyn osobistych, życiowych, ekonomicznych albo prawnych nie zawierają małżeństwa. To są ludzie, którzy wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe, płacą rachunki, płacą podatki i naprawdę wspierają się na dobre i na złe.
Prezydent uzasadniał weto - i pan też dzisiaj o tym mówił - twierdzeniem, że ustawa podważa status małżeństwa i narusza art. 18 konstytucji. No to jeszcze raz: nie narusza, nie jest zagrożeniem dla małżeństwa, nikomu niczego w małżeństwie nie odbiera. Trzeba o tym mówić bardzo, bardzo precyzyjnie.
O konstytucji, na której tak bardzo wam ostatnio zależy, trzeba mówić też w całości. Bo mamy art. 18, który chroni rodzinę, który chroni macierzyństwo i rodzicielstwo. Ten przepis taki nadal pozostanie. Mówimy też o rodzinach np. tęczowych, w których też wychowują się dzieci, których nie chcecie widzieć. Ale konstytucja to też art. 1, zgodnie z którym Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, a nie tylko tych w małżeństwie. Art. 5, który nakazuje państwu zapewniać wolności i prawa człowieka oraz bezpieczeństwo obywateli - nie - nie tylko tych w małżeństwie. Art. 32, który gwarantuje równość wobec prawa i zakazuje dyskryminacji. I tu też nic o małżeństwie nie ma. Wreszcie art. 47, który chroni życie prywatne i rodzinne i też nic o małżeństwie nie mówi. I art. 71, który nakazuje państwu uwzględniać dobro rodziny w polityce społecznej i gospodarczej, nie tylko w małżeństwie. Nie można wybrać jednego przepisu konstytucji i używać go jako narzędzia do wykluczania pozostałych obywateli z ochrony prawnej. (Oklaski) Ochrona małżeństwa nie oznacza prawnej niewidzialności wszystkich innych trwałych relacji jakiejś dużej części swojego społeczeństwa.
Szanowni Państwo! Małżeństwo nie jest państwowym certyfikatem miłości. Państwo nie tworzy uczuć między ludźmi, nie może ich zadekretować i nie powinno wartościować, czyja więź jest wystarczająco dobra, żeby zasługiwała na wsparcie i ochronę państwa. To byłoby po prostu okrutne. Miłość, wzajemna troska i decyzja o wspólnym życiu istnieją niezależnie od tego, czy państwo je dostrzega. Dlaczego wam tak bardzo przeszkadza to szczęście i ta miłość innych? Rolą państwa jest stworzenie takich ram prawnych, które pozwolą ludziom po prostu właśnie ponosić za siebie odpowiedzialność. A państwo nie nadaje miłości wartości i nie powinno odbierać jej skutków wtedy, gdy człowiek naprawdę najbardziej potrzebuje jej ochrony.
To nie jest żadna ustawa o przywilejach. To jest ustawa o odpowiedzialności. Wszystko można załatwić u notariusza - słyszymy. Albo że mówimy tylko o dostępie do informacji medycznej. Nie, mówiliśmy o tym otwarcie. Oczywiście można sporządzić testament, można iść spisać pewną umowę, ale to naprawdę wielu spraw nie załatwia. Wspólność majątkowa, wspólne rozliczanie, zwolnienie od podatku od spadków i darowizn. Dlaczego pani Kasia i Asia, które żyją ze sobą 20 lat, wspólnie inwestują... Być może jedna z nich wzięła kredyt. Po śmierci tej drugiej osoby w sytuacji bardzo kryzysowej ona jest pozostawiona sama sobie i ma płacić wysoki podatek. Kilka razy o tym z panem ministrem i z panem ministrem Boguckim rozmawialiśmy i nie macie dobrej odpowiedzi na to pytanie. Nie ma w tej ustawie adopcji. Ta ustawa nie jest naprawdę żadnym zagrożeniem dla małżeństwa. Jestem gotowa odpowiedzieć na wszystkie państwa merytoryczne pytania, ale nie życzę sobie takich sugestii, że jest to jakaś ideologia i że ludzie, którzy nie są objęci ochroną, są ideologią. A przytyk o organizacjach był naprawdę niepotrzebny i niesmaczny. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia