10. kadencja, 65. posiedzenie, 3. dzień (17-09-2026)

27. i 28. punkt porządku dziennego:


   27. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o wniosku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o ponowne rozpatrzenie ustawy z dnia 29 maja 2026 r. o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2863 i 3110).
   28. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o wniosku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o ponowne rozpatrzenie ustawy z dnia 29 maja 2026 r. - Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (druki nr 2864 i 3111).

Poseł Michał Wójcik:

    Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Państwo Ministrowie! Szanowni Państwo! Rozmawiamy o konstytucji. Słuchałem, co mówiła moja przedmówczyni. Pani mówiła o urządzaniu ludziom życia. Nie, my rozmawiamy o konstytucji, o pewnych ramach. Machaliście tym przez kilka lat, krzycząc: konstytucja, konstytucja. I co? Pan się nawet wzruszał. Jestem dzisiaj w doborowym towarzystwie. Pan się nawet wzruszał, panie marszałku.

    Wicemarszałek Szymon Hołownia:

    Nadal mam chusteczkę.

    Poseł Michał Wójcik:

    Przez 3 lata łamiecie różne przepisy konstytucji. Podeptaliście ją. Wywaliliście konstytucję. Przeprowadziliście zamachy na różne instytucje.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Nieprawda. Pan kłamie.)

    Patrzę na pana marszałka, czasem widzę opuchnięte oczy. Może czasem wieczorem ma pan refleksję, że konstytucja jest po prostu łamana. Pan jest w obozie władzy przez 3 lata.

    (Poseł Krystyna Skowrońska: I kto to mówi? Ziobro...)

    (Poseł Władysław Dajczak: Krystyna, uspokój się.)

    Wicemarszałek Szymon Hołownia:

    Wieczorem robię inne rzeczy, od których mam opuchnięte oczy.

    Poseł Michał Wójcik:

    Dzisiaj rozmawiamy o konstytucji, a nie o tym, kto urządza ludziom życie. Właśnie w konstytucji jest przepis, który mówi, że wszyscy ludzie są równi.

    (Poseł Dorota Łoboda: No właśnie.)

    Tak, ale jest też art. 18. Art. 32 mówi o równości, ale art. 18 mówi o czymś innym, o tym, że związek małżeński to związek kobiety i mężczyzny, który ma podlegać szczególnej ochronie. Czy ustawodawca, twórca konstytucji był tak głupi, że przyjął taki przepis, a nie przyjął waszego? Chodzi o to, że jest jeszcze druga instytucja, paralelna, taka, która jest podobna do małżeństwa. Właściwie jest małżeństwem, tylko różni się nazwą. Jest umową. Ta umowa ma określone skutki, konsekwencje, dotyka różnych sfer życia, ale nie jest małżeństwem. Dlaczego tego nie zrobił? Proszę zadać sobie to pytanie. Dziś mogę pani minister zadać pytanie.

    Ciężko pracowaliście, bo przecież wiele ustaw jest zmienianych. Ja to wiem. 240 ustaw. Ćwierć tysiąca ustaw zmienili, szanowni państwo. System. Czym się różni związek małżeński, małżeństwo od tej instytucji? Proszę mi to wytłumaczyć tutaj, na mównicy. Proszę mi to wytłumaczyć, czym się różni jedno od drugiego? Pół tysiąca ustaw zmieniliście i to jest problem, ponieważ uderzyliście w konstytucję, właśnie w te ramy. To wyście to zrobili, podeptaliście konstytucję.

    Miażdżąca większość doktryny nie zgadza się z wami. Orzecznictwo również jest jednoznaczne. Zerknąłem. I to nie z czasów, kiedy my rządziliśmy. Wiele lat temu Trybunał Konstytucyjny w wyroku stwierdza: małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny ma odrębny status konstytucyjny, a zmiana statusu wymagałaby zmiany konstytucji. Skoro uważacie, że wy jesteście przedstawicielem narodu, to zmieńcie konstytucję. Macie tę większość?

    (Poseł Monika Rosa: Ale nie trzeba.)

    Macie tę większość? Przecież możecie to zrobić. Czemu nie robicie? Jest przepis na zmianę konstytucji.

    (Poseł Urszula Pasławska: Bo nie chcemy tego zmieniać.)

    Nie robicie, bo nie macie większości. Nie macie tej kwalifikowanej większości. (Poruszenie na sali) Proszę nie krzyczeć, pani minister spośród ludowców. Wy w ogóle jesteście pogubieni.

    (Poseł Władysław Dajczak: Ha, ha, ha!)

    Miotacie się od ściany do ściany, nie wiedząc, co robić przy tej ustawie, a ludność na wsiach patrzy, co wy robicie. (Oklaski)

    Chcę powiedzieć, że jest to problem. Wy się dużo napracowaliście, pani minister, to jest prawda. Ta ustawa nie przejdzie. Przejdzie weto. Dziękuję panu prezydentowi za zawetowanie i stanie na straży konstytucji. Bo my rozmawiamy o przepisach, a nie rozmawiamy, że tu siedzą grzesznicy, a tu aniołowie, tu są ci wspaniali, bezgrzeszni. Przecież dzisiaj będziecie to mówili, prawda? Zaraz wyjdziecie, będziecie mówili: ojejku, ile jest związków partnerskich po tej stronie. My nie o tym rozmawiamy, szanowni państwo, w żadnym razie nie o tym. My rozmawiamy o przepisach.

    Ale oczywiście wy też oszukaliście. Przecież jak zawsze oszukujecie, to i teraz oszukaliście te środowiska, którym obiecaliście. Przecież obiecaliście zupełnie coś innego, jak szliście do wyborów, prawda?

    (Poseł Dorota Łoboda: Prezydent oszukał.)

    I co? Zrealizowaliście? Wasz konkret - nie zrealizowaliście, to jest oczywiste. I nie zrealizujecie już tego konkretu, bo już wam nie dadzą tej szansy. Za rok po prostu nastąpi zmiana.

    Oczywiście jesteśmy za tym, żeby tym ludziom pomagać, tylko trzeba to zrobić z głową, zgodnie z konstytucją i uczciwie w stosunku do tych ludzi. Nie tak, że wrzucacie coś, co wiecie, że i tak nie przejdzie, ale tu będziecie wychodzili, się mądrzyli, wymądrzali, a na końcu powiecie, że tak naprawdę... Bo my wiemy, co wam chodzi tam, z tyłu głowy. Chodzi o to, żeby tak naprawdę były jeszcze adopcje dzieci przez pary homoseksualne.

    (Głos z sali: Słabe to.)

    Wy to mówiliście, jak pierwszy raz występowałem. Tak było. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Poseł Władysław Dajczak: Brawo!)


Przebieg posiedzenia