10. kadencja, 65. posiedzenie, 3. dzień (17-09-2026)

32. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie ustanowienia roku 2027 Rokiem Kazimiery Bujwidowej (druki nr 2508 i 2715).

Poseł Bronisław Foltyn (tekst niewygłoszony):

    Stanowisko

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie każda postać, która odegrała rolę w naszej historii, musi zostać patronem roku ustanawianym przez Sejm Rzeczypospolitej. Tym bardziej postać, która dla Polaków jest całkowicie anonimowa. Nie kwestionujemy zasług Kazimiery Bujwidowej dla edukacji. Nie kwestionujemy jej zaangażowania w walkę o prawa wyborcze ani działalności społecznej. Jednak patronat Sejmu to coś więcej niż wpisanie nazwiska do lewicowej broszurki.

    Patron roku powinien być postacią o szczególnym znaczeniu dla całej wspólnoty narodowej. Tymczasem proponuje nam się osobę reprezentującą bardzo konkretny, radykalny program światopoglądowy. Kazimiera Bujwidowa była zdecydowaną zwolenniczką świeckiej szkoły, krytyczką instytucjonalnego Kościoła i przeciwniczką wpływu religii na wychowanie dzieci. Sama deklarowała niewiarę swojej rodziny. W sporze dotyczącym szkolnych praktyk religijnych ironicznie pisała o mechanicznym chodzeniu do kościoła, odmawianiu pacierza, spowiedzi i przyjmowaniu komunii.

    W swojej publicystyce przedstawiała również średniowieczną tradycję intelektualną poprzez opowieść o rzekomych rozważaniach nad tym, czy kobieta posiada duszę, powielając fałszywy obraz, który trudno uznać za rzetelny opis chrześcijańskiej teologii.

    Czy naprawdę Sejm Rzeczypospolitej powinien ustanawiać cały rok imieniem postaci reprezentującej tak jednoznaczny światopogląd? Czy 160. rocznica urodzin zasłużonej lewicowej działaczki uzasadnia patronat nad rokiem 2027? Odnoszę wrażenie, że Rok Kazimiery Bujwidowej jest potrzebny wyłącznie jednej partii - Lewicy - do wyciągania pieniędzy z budżetu państwa i wykorzystywania ich na potrzeby nadchodzącej kampanii wyborczej.

    Ostatnia sprawa. Takie działania powodują, że sama idea tego wyróżnienia całkowicie traci swoją rangę. Kazimiera Bujwidowa ma swoje miejsce w historii. Jej zasługi dla edukacji kobiet powinny być przypominane. Jednak pamięć historyczna to jedno, a państwowy patronat - drugie.

    Nie zgadzamy się, aby z postaci będącej uczestniczką ostrego sporu ideowego tworzyć patronkę roku całej Rzeczypospolitej, przedstawiając przy tym jedynie wygodną część jej biografii. Historia nie potrzebuje hagiografii. Sejm nie powinien zamieniać patronatów roku w narzędzie promocji określonego światopoglądu i partii. Konfederacja zagłosuje przeciwko tej uchwale. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia