10. kadencja, 65. posiedzenie, 3. dzień (17-09-2026)
34. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych (druki nr 3100 i 3109).
Poseł Sprawozdawca Katarzyna Kierzek-Koperska:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych.
Projekt wprowadza czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych osiągniętych od marca do grudnia 2026. Jest kontynuacją wcześniejszej ustawy skierowanej przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, a składamy tę samą ustawę właściwie drugi raz. Powodem jest gwałtowny wzrost cen ropy po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i po blokadzie cieśniny Ormuz. Cena ropy wzrosła z ok. 65 do 126 dolarów za baryłkę, a jednocześnie znacząco wzrosły marże i wyniki firm paliwowych. Przykładowo Orlen w II kwartale w 2026 r. osiągnął 76,5 mld zł przychodu, o 25,8% więcej niż rok wcześniej. A największe zagraniczne koncerny paliwowe, w tym - państwo dobrze znacie tę nazwę - Saudi Aramco czy inne, takie jak BP czy Shell, osiągnęły skumulowany zysk na poziomie 93 mld dolarów, co, adekwatnie, w II kwartale 2026 r. oznacza dwukrotny wzrost w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej. Jednocześnie państwo czasowo obniżyło VAT i akcyzę na paliwa już w tym roku i wprowadziło ceny maksymalne. Koszt tych działań dla budżetu oszacowano na ok. 4,8 mld zł w ciągu 3 miesięcy. Te kwoty, jak przypomnę, nie były planowane, gdy uchwalaliśmy ustawę budżetową na 2026 r., bo to była sytuacja nieprzewidywalna.
W naszej propozycji chodzi o to, żebyśmy powtórzyli etap obniżenia czy wyrównania ceny paliw na stacjach do ceny maksymalnej, ale jak dobrze wiemy, pieniądze nie biorą się ze ściany. Musimy znaleźć źródła finansowania, stąd ta ustawa. Opodatkowany ma być nie cały przychód firmy, ale zysk nadzwyczajny. Podstawą będzie różnica między faktycznymi przychodami ze sprzedaży paliw a przychodami, jakie firma osiągnęłaby przy swojej normalnej, historycznej marży. Nowy podatek ma zatem objąć tylko zysk ponadstandardowy. Punktem odniesienia będzie średnia marża firmy z 2025 r. dodatkowo powiększona o 20%. Dopiero nadwyżka ponad ten poziom będzie opodatkowana stawką 60%. Jeżeli firma nie działała w 2025 r. albo wyliczona marża byłaby bardzo niska, to przyjęta zostanie minimalna marża referencyjna w wysokości 2%.
Podatek ma objąć zyski od 1 marca 2026 r., mimo że ustawa wejdzie w życie później. Projekt uzasadnia takie rozwiązania nadzwyczajną sytuacją gospodarczą oraz wskazuje, że według orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego zasada niedziałania prawa wstecz w prawie podatkowym nie ma charakteru absolutnego i w szczególnych przypadkach może dopuszczać wyjątki. Ten szczególny przypadek mamy w tym roku. Projekt wprowadza więc czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych, osiągniętych we wskazanym okresie, czyli od 1 marca do 31 grudnia br. Podatek obejmie przede wszystkim producentów paliw w Polsce oraz podmioty posiadające koncesję na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą, które importują lub nabywają paliwa z innych państw Unii Europejskiej.
Przy obliczaniu rzeczywistego wyniku uwzględniane będą m.in. koszty zakupu lub produkcji paliwa, obowiązkowe obciążenia regulacyjne oraz wyniki transakcji zabezpieczających przed zmianami cen. Ma to sprawić, że podatek będzie liczony od rzeczywistej ponadstandardowej rentowności firmy. Firmy będą wpłacać miesięczne zaliczki, a ostateczne rozliczenie i zapłata podatku nastąpią do 30 kwietnia 2027 r. w ramach zeznania, jak to jest zazwyczaj w przypadku podatków dochodowych, o czym jako podatnicy doskonale wiemy. Podatek będzie dochodem budżetu państwa i nie będzie mógł zostać zaliczony do kosztów uzyskania przychodu w PIT ani CIT.
Ustawa ma wejść w życie 1 listopada 2026 r. Wpływy z podatku mają wspierać finansowanie działań osłonowych związanych ze wzrostem cen paliw. Projekt nie nakłada żadnych obowiązków na obywateli ani gospodarstwa domowe.
Rosnące ceny paliw to problem, który dotyka nie tylko kierowców. Droższe paliwo oznacza wyższe koszty transportu, produkcji, usług, a w konsekwencji może przekładać się na ceny wielu produktów. Szczególnie odczuwają to gospodarstwa domowe oraz małe i średnie firmy, dla których paliwo stanowi istotną część bieżących wydatków. Tutaj mam jedną uwagę. Doskonale wiemy, że podatek VAT nie będzie miał wpływu na firmy, które są jednocześnie podatnikami VAT-u. Jednak akcyza, która też przy tej okazji mogłaby zostać obniżona, jeżeli by się znalazły źródła finansowania wskazane w tej procedowanej ustawie, na pewno miałaby wpływ. Cena, którą widzimy na stacjach, nie jest po prostu ceną baryłki ropy przeliczoną na litr, co też warto zauważyć. Najpierw trzeba kupić ropę, sprowadzić ją do Polski, przerobić w rafinerii na benzynę czy olej napędowy, zmagazynować paliwo i dostarczyć je na stacje. Po drodze pojawiają się koszty transportu, produkcji, podatki, opłaty oraz marże. Właśnie marże są tutaj kluczowe. Jeżeli ropa drożeje, to firmy paliwowe oczywiście ponoszą wyższe koszty. Jeżeli jednak jednocześnie ich marże rosną znacznie bardziej niż w normalnych warunkach, to pojawia się ten nadzwyczajny zysk. Dlatego nie chcemy opodatkować normalnego zysku, chcemy objąć podatkiem tylko tę jego część, która powstała ponad normalny, historyczny poziom rentowności, w warunkach nadzwyczajnego kryzysu. Bardzo dziękuję za uwagę. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia