10. kadencja, 65. posiedzenie, 3. dzień (17-09-2026)
53. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym oraz poselskich projektach ustaw:
- o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych;
- o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego;
- o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz o zmianie niektórych innych ustaw
(druki nr 3099, 2033, 2127, 2872 i 3118).Poseł Andrzej Kosztowniak:
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Przypadł mi zaszczyt przedstawienia stanowiska Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość odnośnie do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych z druku nr 3099.
Szanowni Państwo! Ta regulacja odnosi się do trzech ustaw i rzeczywiście opiera się na trzech zmianach. Z jednej strony wydaje się, że dla posła sprawozdawcy najistotniejsza jest zmiana dotycząca opłat związanych z opłatą miejscową i uzdrowiskową, o której za chwilę. Druga część to kwestia płatnika tychże opłat, a trzeci element jest związany z podatkiem PCC od sprzedaży rzeczy ruchomych.
Co do pierwszej rzeczy, proszę państwa, zanim dokonamy oceny przedłożenia, trzeba przypomnieć jedną rzecz. Do komisji trafiają cztery konkurencyjne projekty ustaw większości rządowej. Ukazuje to pewnego rodzaju bałagan albo, niektórzy twierdzą, chęć licytowania się przed wyborami, które dosłownie za chwilę odbędą się w Krakowie, i to, że w ogóle cała ta ustawa i pośpiech w jej wprowadzaniu jest podyktowany potrzebą polityczną jednego ze środowisk. Ale myślę, że o tym nie powinniśmy specjalnie długo mówić, choć zapewne to istotny element w tym całym zamieszaniu. Cztery projekty ustaw, w trakcie prac komisji przerzucanie się argumentami z jednej, z drugiej, z trzeciej, a w konsekwencji z czwartej strony. Propozycje dotyczące stawek, o których rzeczywiście chyba było najwięcej. Tutaj rozstrzał od 5 zł do, przypomnę, 50% najniższej kwoty godzinowej stawki za pracę. W przyszłym roku, tj. w 2027, będzie to 36 zł i chyba 20 gr czy 40 gr, co świadczyłoby o tym, proszę państwa, że czteroosobowa rodzina w ciągu jednego dnia musiałaby dołożyć do takiego rozwiązania ok. 65 zł, kiedy przebywałaby w miejscowościach, które wprowadziłyby taką opłatę,. Czy to mało, czy to dużo? Bardzo dużo dla tych, którzy mają zapłacić. A tym, którzy pozyskują te pieniądze, każdy pieniądz się przyda. Rozumiem w jakimś stopniu logikę tych, którzy chcą pozyskać te pieniądze, wskazując na potrzebę dofinansowywania zadań samorządowych, dbałości o przestrzeń i przyjmowanie turystów. Ale turystyka to nie tylko koszty, szanowni państwo, o których tylko chcieliście mówić, ale także to olbrzymie dochody, sięgające dziesiątek miliardów złotych w przypadku polskiej turystyki. Słusznie zauważył pan poseł Sowa, że 80 parę procent to głównie polscy turyści i że to oni będą musieli zapłacić te opłaty. Pytanie, czy to dobrze, czy źle.
Źle, że zabrakło pokazania drugiej strony, a więc strony dochodowej dla polskich samorządów, które przyjmują ruch turystyczny. Bo jeżeli popatrzymy dzisiaj choćby na przepiękny Kraków, Gdańsk, Wrocław, Poznań, Warszawę, ale i Sopot, Zakopane, Szczyrk, które są tutaj wymieniane, to te miasta, szanowni państwo, nie wyglądałyby tak pięknie i tak dobrze by się nie rozwijały, gdyby nie olbrzymi ruch turystyczny. Trzeba mieć to na uwadze. No i pytanie, czy jest potrzeba, byśmy dzisiaj dokładali w momencie, kiedy ruch turystyczny w Polsce rzeczywiście mocno się napędza i rozwija. Wydaje się, że nie do końca.
Bardzo istotnym elementem przeszkadzającym nam jest kwestia braku właściwego wysłuchania czy konsultacji społecznych. Na to zwróciła uwagę strona społeczna. Bo to, w jaki sposób argumentowali swoje stanowisko choćby hotelarze, przy braku akceptacji ze strony pana przewodniczącego, nawet dopuszczenia do głosu, wskazuje na to, że pośpiech w przygotowaniu tej regulacji jest olbrzymi.
Drugą rzeczą, która jest najmniej kontrowersyjna, jest kwestia poboru opłaty i samego płatnika. Co do tego wszyscy chyba się zgadzamy. I trzecia rzecz, o której poseł sprawozdawca nie mówi (Dzwonek), a więc sprzedaż rzeczy ruchomych i PPC. Chcemy podnieść z kwoty 1 tys. zł do 3 tys. przy sprzedaży jednorazowej rzeczy ruchomej, ale też pamiętajmy, że to jest dochód własny samorządów. I pytanie, czy ktoś dzisiaj na poziomie ministerstwa zastanawia się, jak wyrównać utracone korzyści samorządów z tego tytułu, bo bez wątpienia takowe będą. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia