10. kadencja, 66. posiedzenie, 1. dzień (06-10-2026)
Oświadczenia.
Poseł Artur Szałabawka (tekst niewygłoszony):
Alert RCB nie jest niezobowiązującym SMS-em z pozdrowieniami. To kluczowe narzędzie zarządzania kryzysowego. Ma ratować życie, zdrowie i mienie Polaków. Gdy wyje sygnał takiego alarmu, obywatel ma prawo, a wręcz obowiązek, czuć pełne zaufanie do państwa, które ten komunikat nadaje.
Tymczasem przez rażące niedbalstwo, brak procedur weryfikacyjnych lub totalną bezmyślność urzędników zafundowano tysiącom rodzin w Lubuskiem potężny, całkowicie niepotrzebny stres. Wywołano panikę i dezorientację. Co gorsza, w tym samym czasie mieszkańcy Lubelszczyzny, którzy realnie potrzebowali pilnych wytycznych i ostrzeżenia przed nadchodzącym niebezpieczeństwem, zostali pozostawieni sami sobie. Zostali odcięci od kluczowych informacji, bo system zadziałał tam, gdzie był zbędny.
Ta sytuacja obnaża fundamentalny paraliż instytucjonalny rządu 13 grudnia. Pokazuje, jak niewiele trzeba, by system mający chronić miliony ludzi stał się źródłem chaosu. Marginalizowanie tego wydarzenia i zrzucanie winy na ˝zwykłą literówkę˝ czy ˝podobieństwo nazw˝ jest kpiną z bezpieczeństwa narodowego. Jeśli systemy państwowe nie odróżniają Świebodzina od Zamościa, a Gorzowa od Lublina, to zadajmy sobie proste pytanie: Jak to państwo ma reagować na realne, wielopoziomowe kryzysy hybrydowe czy militarne?
Największym kosztem tej kompromitacji nie jest jednak chwilowa panika. Największym kosztem jest drastyczny spadek zaufania społecznego. Następnym razem, gdy zagrożenie będzie realne, obywatele zignorują alert, uznając go za kolejną urzędniczą pomyłkę. A to bezpośrednia droga do tragedii.
Z tego miejsca domagam się od ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa:
1) natychmiastowego, publicznego wyjaśnienia, jak doszło do tej kompromitującej pomyłki,
2) wyciągnięcia surowych konsekwencji personalnych wobec osób odpowiedzialnych za ten bałagan,
3) przedstawienia jasnego audytu procedur, które uniemożliwią powtórzenie się takiego scenariusza w przyszłości.
Bezpieczeństwo Polaków to nie pole do popisu dla dyletantów. Stop patowładzy.
Przebieg posiedzenia