10. kadencja, 66. posiedzenie, 3. dzień (08-10-2026)

29. i 30. punkt porządku dziennego:


   29. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2027 (druk nr 3150).
   30. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2027 (druk nr 3154).

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Postaram się odpowiedzieć na część pytań, które państwo przedstawili w trakcie tej debaty, i odnieść się do niektórych wypowiedzi. Oczywiście moi koledzy z innych ministerstw będą również odpowiadać na państwa pytania w zakresach swoich właściwości, m.in. w zakresie ochrony zdrowia czy kompetencji innych resortów. Chciałabym zwrócić uwagę na jedną kwestię, która przewija się w tych pytaniach najczęściej, dotyczącą wzrostu zadłużenia, wzrostu deficytu i wzrostu kosztów obsługi długu. Czy przy takich kosztach obsługi długu, które mają ukształtować się zgodnie z założeniami na poziomie 107 mld zł, można zapewnić bezpieczeństwo? Jak można je zapewnić? (Gwar na sali)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Czy pani poseł Pępek może zakończyć rozmowę telefoniczną?

    Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

    Proszę państwa, przede wszystkim powołujecie się państwo w tej debacie na opinię Rady Fiskalnej. Już o tym mówiono. Rada Fiskalna wskazuje jednoznacznie, że poziom długu i deficytu nie wynika z jednorazowego działania, nie powstaje w czasie jednego roku. Jest to wynik skumulowanych działań z wielu lat podejmowanych przez różne rządy. Dyskusja, która odbyła się na tej sali chyba parę tygodni temu w ramach informacji w sprawach bieżących, dotycząca właśnie poziomu zadłużenia również tę kwestię poruszała. Udzielaliśmy odpowiedzi na wszystkie pytania związane z tym tematem. Dziwimy się, dlaczego poziom długu jest właśnie taki. Powołujecie się państwo na to, że wcześniej, w poprzednich latach, już o tym mówił pan minister, była olbrzymia waloryzacja rent i emerytur, trzynastej i czternastej emerytury, ale ona wynikała z wysokiej inflacji. Trudno się dzisiaj dziwić, że poziom długu jest wysoki, skoro m.in. właśnie wskutek waloryzacji będącej konsekwencją inflacji poziom deficytu w FUS-ie i KRUS-ie wzrósł dwukrotnie. O ile w 2022 r. dopłaty do FUS-u i KRUS-u kształtowały się na poziomie ok. 60 mld zł, o tyle teraz zakładane konieczne dofinansowanie jest już na poziomie 120 mld zł. Taki jest efekt.

    Co więcej, zapominamy o olbrzymich podwyżkach w sferze budżetowej. Faktem jest, że w roku bieżącym czy w następnym nie są one może aż tak spektakularne jak w 2024 r., kiedy mieliśmy do czynienia z podwyżkami na poziomie 20% i 30% dla nauczycieli, ale skumulowane skutki budżetowe w związku z tymi decyzjami i każdymi kolejnymi, teraz mówię już w odniesieniu do roku 2027, to jest kwota ponad 60 mld zł. Za chwilę będę ten temat rozwijała, ale teraz sygnalnie powiem, skoro mówię o długu i deficycie, że trzeba również pamiętać o tym, że znacznie podniesione zostały dochody jednostek samorządu terytorialnego. W roku 2025 prawie 25 mld, następnie, tj. w roku 2026, również ponad 20. To jest w stosunku do tego, co byłoby, gdyby tej reformy nie było. Wszystko to powoduje, że oczywiście jest wzrost wydatków, wzrost zadłużenia. Chodzi również o wzrost o ok. 20 mld zł wskutek rozpoczęcia finansowania wyższych świadczeń wychowawczych, czyli podwyższenia tego świadczenia z 500 do 800 zł na dziecko. Poza tym są nowe programy socjalne, które zostały wprowadzone, i które, jak rozumiem, przez całą Wysoką Izbę są aprobowane.

    Mówimy o poziomie tego deficytu, również o poziomie kosztów obsługi długu. Pytacie państwo, czy to jest w ogóle bezpieczne, jak to jest możliwe, że są takie wysokie koszty. Ale trzeba pamiętać, że realizacja i wykupy polskich zobowiązań w związku z emisją papierów wartościowych to jest oczywiście priorytet. Państwo musi wywiązywać się ze swoich zobowiązań i wykupywać te papiery wartościowe. Inaczej jest to utrata wiarygodności państwa. A tak jak sami państwo zwracacie uwagę wielokrotnie, odnosząc się do opinii Rady Fiskalnej, jest to skutek wynikający z wielu lat działań, nie tylko ostatnich.

    Pytacie państwo o dochody, jak one będą realizowane, jak jest to możliwe, że zakładamy takie dochody. Tutaj również padło, o ile pamiętam, chyba się nie mylę, z ust pana posła Kowalczyka, że spadają te dochody na przestrzeni lat. Otóż również w uzasadnieniu macie państwo przedstawioną ścieżkę wzrostu tych dochodów w stosunku do PKB. O ile w roku 2023 udział dochodów w PKB był na poziomie 17%, to w roku 2027 będzie na poziomie 19,5%. Jeżeli chodzi o to, skąd one się biorą, to oczywiście poza tym, że jest to przedstawione w uzasadnieniu i wiążą się z tym różne zmiany, które równolegle zostały zaproponowane, to tych działań, które zostały przedstawione w tej ustawie, jest na ok. 1 punkt procentowy. Jeszcze jedna rzecz. Może cofnę się do kwestii, skąd się biorą również takie wysokie zobowiązania i takie wysokie koszty obsługi długu. To się wiąże również z pytaniami niektórych z państwa posłów odnośnie do tego, jakie są wypłaty zobowiązań w związku z wcześniej podjętymi zobowiązaniami, które nie miały zaplanowanych żadnych źródeł sfinansowania. Mówię tutaj m.in. o wydatkach w ramach Polskiego Ładu, w ramach funduszu zarządzanego przez BGK. Do dzisiaj zostały one już wypłacone na poziomie prawie 60 mld zł, a jest jeszcze do wykupu ok. 20 mld zł odnośnie do zobowiązań, które zostały podjęte wcześniej, ale dla których nie przewidziano i nie wprowadzono żadnych źródeł finansowania. Chodzi o zaciągnięte zobowiązania i fundusze ulokowane również właśnie poza budżetem państwa. Tak naprawdę w przypadku spłat tych zobowiązań, które są realizowane, bo mówimy tu jeszcze o Funduszu Pomocy, mówimy o PFR, które zostały dokonane od 2024 r., to są prawie 2 punkty procentowe PKB, więc jest to olbrzymia kwota. Niecałe 2, bo nie jest to 80 mld, ale jest to grubo ponad 70 mld zł. I tak można oczywiście mnożyć wiele tych różnych kwestii, które się na to składają. Mówiliśmy o tym parę tygodni temu tutaj, na tej sali.

    Mówicie państwo, że nie rosną wynagrodzenia. Realny wzrost wynagrodzeń w gospodarce na przestrzeni ostatnich trzech lat wyniósł 19%. Realny wzrost.

    (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Mówimy o wynagrodzeniach w sferze budżetowej.)

    W sferze budżetowej jest ponad 13%. To również realny wzrost. Może się mylę, ale jest kilkunastoprocentowy wzrost. Przedstawialiśmy to również na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego. Również takie pytania padały. Są na to wyliczenia. Jest to realny wzrost o kilkanaście procent, mniejszy niż w całej gospodarce. Nie pamiętam w tej chwili cyfry, liczby.

    (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Przy waloryzacji na poziomie inflacji?)

    Ale mówimy również o skumulowanym wzroście. Nie mówię o jednorocznym. Mówię o skumulowanym wzroście od 2020 r.

    (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Od 3 lat jest waloryzacja na poziomie inflacji.)

    Tylko pamiętajmy o tym, że w 2024 r. były podwyżki na poziomie 20% i 30%. A jest kilkuprocentowa inflacja. Już wtedy mieliśmy duży, realny wzrost. Oczywiście nawet jeżeli to się utrzymuje na poziomie inflacji, tak jak pan poseł mówi, to de facto w każdym roku z tych lat inflacja była niższa niż pierwotnie zakładana. Może nie był to również tak spektakularny wzrost, jak w tym pierwszym roku, ale był.

    Chciałabym się również odnieść do podnoszonych tutaj głosów, które mówią o spadku inwestycji w samorządach, o braku środków na inwestycje w samorządach. Proszę państwa, w roku 2025 wydatki na inwestycje w samorządach były historycznie na najwyższym poziomie. I nie spadają.

    (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Ale wie pani dlaczego?)

    Mówicie państwo, że nie ma tych środków na inwestycje. Ale to trzeba zestawiać w całości z finansowaniem JST. Nastąpiło przekonstruowanie modelu finansowania samorządów z modelu indywidualnego sterowania tymi wydatkami na model jak gdyby wtłoczenia w system określonych środków do decyzji...

    (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Do najbogatszych.)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Panie pośle...

    Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Hanna Majszczyk:

    Nie jest to prawda, panie pośle, dlatego że jest Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego, są niezależne ekspertyzy. Na każdej konferencji samorządowej jest to podnoszone. Na konferencje zapraszani są eksperci przez samorządy, a nie przez rząd. Wszyscy przyznają, począwszy od przedstawicieli Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego, że najwięcej skorzystały na tej reformie małe jednostki. Rozwarstwienie dochodów pomiędzy bogatymi i najbiedniejszymi zmniejszyło się, więc nie jest tak, że nie ma środków. Inny jest sposób transferu tych środków, nie w zakresie indywidualnego zarządzania, tylko w zakresie pozostawienia decyzji samorządom co do tego, na co chcą przeznaczyć te środki i jak chcą je wykorzystać.

    Co więcej, poluzowano, zgodnie z wnioskami samorządów, wskaźniki zadłużenia w taki sposób, aby mogły one, oczywiście przy spełnieniu określonych uwarunkowań, ale zgodnie z wnioskami samorządów, mieć większą elastyczność w kreowaniu swoich budżetów, w zarządzaniu tymi budżetami. Należy patrzeć na to z perspektywy całości posunięć, a nie braku konkretnego, indywidualnego programu, który wyznaczałby konkretne wydatki inwestycyjne, konkretnie zatytułowane cele.

    Chciałabym jeszcze odnieść się do pytania, które postawił pan poseł Wójcik, chyba w trakcie debaty, a nie w punkcie pytań, ponieważ to jest bardzo ważna sprawa, jeżeli chodzi o zaplanowanie w budżecie na rok 2027 wydatków na Trybunał Konstytucyjny. Pytanie dotyczyło tego, czy kiedykolwiek w poprzednich latach włączano do budżetu państwa dochody i wydatki Trybunału Konstytucyjnego bez przyjęcia tych dochodów i wydatków przez zgromadzenie ogólne sędziów. Otóż zarówno w roku 2024, jak i w roku 2025, a także w roku 2026 nie włączono takiego planu wydatków bez uchwały zgromadzenia. Chciałabym to wyjaśnić, bo we wszystkich tych latach w pismach, które otrzymywaliśmy z Trybunału Konstytucyjnego, przedstawiających dochody i wydatki, zaznaczano w sposób bez wątpienia jednoznaczny: doślemy dokumenty uchwalone przez zgromadzenie.

    (Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk: Doślemy.)

    I dosłano. Teraz też oczekiwaliśmy do ostatniego momentu. Wielokrotnie powtarzałam, że jeżeli Trybunał Konstytucyjny dośle plan dochodów i wydatków przyjęty przez zgromadzenie ogólne sędziów, to zostanie on włączony. Dowód na to jest taki. Jak państwo wiecie, przyjmowanie budżetu odbywa się w dwóch etapach. Na pierwszym etapie budżet jest przyjmowany wstępnie i zostaje przekierowywany do Rady Dialogu Społecznego. Ostateczny wariant jest kierowany do Wysokiej Izby. Mieliśmy np. taką sytuację, kiedy Sąd Najwyższy złożył korektę do swojego budżetu in plus, podwyższył wydatki. Uwzględniliśmy je. Natomiast nie dosłano żadnej informacji z Trybunału Konstytucyjnego.

    Pan poseł Wójcik wskazywał na to, że jednoznaczne jest to, że trzeba przyjąć, nie bacząc na nic. To jest wyrywkowe i oszczędne wykorzystywanie przepisów. Powołując się na ustawę dotyczącą postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwracał pan poseł uwagę na to, że wskazana jest możliwość odnośnie do zgromadzenia ogólnego. Nie, ponieważ kolejny przepis w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym wyraźnie wskazuje, o ile pamiętam, jest to art. 14, że plan wydatków i dochodów - to jest napisane - przyjęty przez zgromadzenie ogólne minister finansów włącza do budżetu. To jest oczywiście bardzo ważne, niemniej jednak od początku mówiliśmy o tym, że jeżeli do czasu przedłożenia ostatniej wersji budżetu, która jest przyjmowana przez Radę Ministrów i kierowana do Wysokiej Izby, takie informacje zostaną dosłane, to oczywiście zostaną uwzględnione. To nie nastąpiło.

    Tak jak mówiliśmy, odpowiadając na pytanie w tej sprawie w ramach pytań w sprawach bieżących, Wysoka Izba ma wszelkie kompetencje do tego (Dzwonek), żeby takiej zmiany dokonać. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia