10. kadencja, 66. posiedzenie, 3. dzień (08-10-2026)

31. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych z tytułu ponoszenia kosztów energii elektrycznej (druk nr 3159).

Poseł Izabela Bodnar:

    Szanowny Panie Marszałku! Szanowny Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Centrum chciałabym odnieść się do rządowego projektu ustawy o wsparciu przedsiębiorców z sektorów energochłonnych z tytułu ponoszenia kosztów energii elektrycznej.

    Od razu jasno powiem, że Klub Parlamentarny Centrum popiera kierunek tego projektu i będzie się opowiadał za dalszym procedowaniem nad ustawą. Dlaczego? Ponieważ polski przemysł potrzebuje dziś nie tylko ambitnych celów, ale przede wszystkim warunków, w których będzie mógł normalnie produkować, inwestować i zatrudniać ludzi. Dla przedsiębiorstwa energochłonnego koszt energii nie jest tylko drobnym elementem rachunku kosztów. W wielu przypadkach decyduje o tym, czy produkcja w Polsce pozostanie dla niego opłacalna, czy ma ją przenieść gdzie indziej. Uważamy, że państwo powinno reagować tam, gdzie wysokie koszty energii mogą uderzyć w konkurencyjność polskiego przemysłu.

    Projekt zakłada czasowe wsparcie przedsiębiorstw energochłonnych, a jednocześnie wiąże pomoc z inwestycjami w transformację energetyczną, m.in. w odnawialne źródła energii, magazyny energii, poprawę efektywności energetycznej czy elektryfikację procesów produkcyjnych. To jest ważne. Nie powinniśmy budować polityki energetycznej na zasadzie: państwo dopłaca do wysokich rachunków, a za kilka lat problem wraca. Jeżeli już kierujemy publiczne środki do przedsiębiorstw, to dobrze, aby część tych środków pomagała firmom trwale zmniejszać ich koszty energii. Z punktu widzenia naszego klubu szczególnie istotne jest więc połączenie tych dwóch celów: ochrony konkurencyjności polskiego przemysłu oraz inwestowania w jego przyszłość.

    Jednocześnie chcemy powiedzieć jasno, że poparcie dla tego kierunku ustawy nie oznacza, że nie mamy pytań. Po pierwsze, kryteria dostępu do programu muszą być możliwie jasne, przejrzyste i przewidywalne. Przedsiębiorca musi wiedzieć z odpowiednim wyprzedzeniem, czy może liczyć na wsparcie oraz w jakiej wysokości i według jakich zasad będzie ono naliczane. Nie może być sytuacji, w której firma podejmuje decyzję inwestycyjną, a dopiero później się dowiaduje, że nie spełnia jakiegoś formalnego warunku czy kryterium.

    Po drugie, należy zadbać o to, żeby system nie był nadmiernie biurokratyczny. Jeżeli chcemy pomóc przedsiębiorstwom w obniżeniu kosztów energii, to nie możemy stworzyć programu, którego obsługa będzie wymagała od przedsiębiorcy posiadania armii prawników, księgowych czy doradców. Pomoc ma być realna, a nie tylko zapisana w ustawie.

    Po trzecie, warto bardzo dokładnie przyjrzeć się mechanizmowi finansowania programu. Projekt zakłada m.in. wykorzystanie dodatkowych wpływów wynikających z czasowego podwyższenia podatku CIT od największych firm z wybranych segmentów sektora energetycznego i paliwowego. Rozumiemy logikę takiego rozwiązania. Jednocześnie chcemy mieć pewność, że dodatkowe obciążenia podatkowe nie zostaną ostatecznie przerzucone na odbiorców energii, przedsiębiorców czy gospodarstwa domowe. Jeżeli z jednej strony będziemy pomagać przemysłowi, a z drugiej strony zwiększymy koszty funkcjonowania całego rynku, to część efektu tej pomocy może zostać utracona i tak naprawdę wylejemy dziecko z kąpielą.

    Po czwarte, musimy pilnować, aby środki trafiały przede wszystkim tam, gdzie rzeczywiście istnieje problem wysokich kosztów energii, a ryzyko utraty konkurencyjności jest wysokie. Nie chodzi o rozdawanie pieniędzy. Chodzi o stworzenie warunków, w których przedsiębiorstwa energochłonne będą mogły utrzymać produkcję w Polsce, modernizować zakłady, inwestować w technologie obniżające zużycie energii, głównie w odnawialne źródła energii. To jest zasadnicza różnica.

    Wysoka Izbo! W naszej ocenie nie możemy dawać wyboru: albo konkurencyjny przemysł, albo transformacja energetyczna. Polska potrzebuje jednego i drugiego. Chcemy przemysłu, który produkuje w Polsce, daje miejsca pracy, buduje wartość dodaną, ale jednocześnie stopniowo zmniejsza swoją energochłonność i zależność od drogich źródeł energii. Będziemy zwracać uwagę, aby wymagania inwestycyjne były realne, mierzalne i dopasowane do możliwości poszczególnych przedsiębiorstw. Nie każda firma może bowiem w ciągu kilku miesięcy wybudować własne źródło energii czy magazyn. Transformacja przemysłu wymaga czasu, kapitału i stabilnych regulacji. Apelujemy do ministerstwa o to, aby w toku prac parlamentarnych wsłuchać się w głos przedsiębiorców i organizacji reprezentujących przemysł energochłonny.

    Klub Parlamentarny Centrum popiera dalsze prace nad drukiem nr 3159. Będziemy jednak podczas prac komisji zwracać uwagę na, reasumując, trzy kwestie: po pierwsze, prostotę i przejrzystość programu; po drugie, rzeczywistą dostępność wsparcia dla przedsiębiorstw, które tego potrzebują; po trzecie, takie skonstruowanie obowiązków inwestycyjnych, aby wspierały transformację, a nie stawały się kolejną barierą dla polskich firm. Uważamy, że można połączyć ochronę konkurencyjności polskiego przemysłu z modernizacją energetyczną. Właśnie w tym kierunku powinny zmierzać dalsze prace nad tą ustawą. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia