10. kadencja, 66. posiedzenie, 3. dzień (08-10-2026)
31. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych z tytułu ponoszenia kosztów energii elektrycznej (druk nr 3159).
Poseł Jarosław Sachajko:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ten projekt ma w tytule wsparcie przedsiębiorców, przedsiębiorstw energochłonnych. Tytuł jak najbardziej szczytny, ale po przeczytaniu ustawy widać coś zupełnie innego. Rząd najpierw zabiera masę środków, a potem część tych pieniędzy przekazuje jako pomoc. Na wsparcie przedsiębiorstw przewiduje łącznie 4,8 mld zł do 2030 r. Jednocześnie podnosi CIT dla największych przedsiębiorców z sektora energii, paliw, gazu nawet o 30% w 2027 r. Według waszej własnej analizy w OSR ma to przynieść budżetowi 7 mld zł dochodów do budżetu, a po odjęciu kosztów programu pomocy zysk dla budżetu to jest 2,3 mld zł. Czyli pobieracie ponad 7 mld zł, 4 mld to jest pomoc, a 2,3 mld to jest łatanie waszego dziurawego budżetu. To nie jest żadna tarcza dla przedsiębiorców. To jest fiskalny recykling: zabrać przedsiębiorcom więcej, część oddać, stworzyć komisję, operatora, regulamin, kontrolę i jeszcze ogłosić sukces. A sama pomoc jest mocno ograniczona.
Koszty kwalifikowane to tylko 50% zakupionej i zużytej energii. Co najmniej połowa otrzymanej pomocy musi być przez przedsiębiorcę zużyta na inwestycje, a dodatkowo przedsiębiorca musi zapewnić 20% kosztów inwestycji ze środków własnych. Czyli firma, która ma wysokie ceny energii, już jest osłabiona, ma jeszcze znaleźć własny kapitał, przejść całą procedurę przygotowawczą, raporty techniczne, poddać się kontroli i czekać na decyzję. A według OSR cały system obejmie ok. 300 przedsiębiorstw.
Najbardziej absurdalne jest to, że sami przyznajecie, że wysokie ceny energii zabijają konkurencyjność polskiego przemysłu. Ale zamiast trwale obniżyć koszty energii, tworzycie finansowy system dotacji, równocześnie dobijając opłacalne działy gospodarki. To nie jest polityka przemysłowa, to jest leczenie skutków własnej polityki kolejnym podatkiem, kolejną dotacją i kolejną biurokracją.
Pracujmy nad tym projektem. Zobaczymy, jak on finalnie będzie wyglądał, ale leczenie nieopłacalności produkcji kolejnymi dotacjami (Dzwonek) w tej chwili wydaje się absurdalne. Dziękuję. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia