10. kadencja, 66. posiedzenie, 3. dzień (08-10-2026)
Oświadczenia.
Poseł Piotr Adamowicz (tekst niewygłoszony):
Oświadczenie w związku z 90. rocznicą urodzin i 65-leciem święceń kapłańskich o. Ludwika Wiśniewskiego
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Gdybyśmy wrócili do czasów początków chrześcijaństwa, kiedy wierni wybierali swoich biskupów, szukając ludzi najbardziej godnych, mądrych, moralnych i odpowiedzialnych, to nie mam wątpliwości, że o. Ludwik byłby biskupem, arcybiskupem, kardynałem albo jeszcze kimś ważniejszym. Ale dobrze się stało, że został o. Ludwikiem.
Dominikanie przez całe jego życie przenosili go z miejsca na miejsce: Gdańsk, Lublin, Wrocław, Kraków, Petersburg, Małe Ciche, Szczecin i znów Lublin. Jakby rzucali ziarno w coraz to nowsze miejsca. I gdziekolwiek ono padało, przynosiło plon.
My w Gdańsku wiemy o tym szczególnie dobrze. Wokół o. Ludwika wyrastali ludzie, którzy później współtworzyli demokratyczną opozycję i Ruch Młodej Polski. Ale najważniejsze było chyba to, że o. Ludwik nigdy nie próbował tworzyć uczniów na własny obraz. Pomagał ludziom stawać się sobą.
Znam ludzi niewierzących, którzy do księży mówią ˝proszę pana˝, ale dla o. Ludwika robią wyjątek. Usłyszałem też kiedyś, że jest on cienką, ale niezwykle mocną nicią, która wciąż łączy wielu ludzi z Kościołem. Dla niektórych może to być już nić ostatnia.
Bo o. Ludwik nigdy nie mylił miłości do Kościoła z obowiązkiem milczenia o jego błędach. Przeciwnie, mówił rzeczy trudne właśnie dlatego, że Kościół traktował poważnie. Przypominał, że prawda wymaga nazwania dobra dobrem, a zła złem. Ale jednocześnie uczył czegoś jeszcze trudniejszego: że sprzeciw wobec zła nie może oznaczać nienawiści do człowieka.
Pozwolę sobie na bardzo osobisty wątek. Nigdy nie zapomnę słów ojca wypowiedzianych podczas pogrzebu mego zamordowanego brata Pawła. Pozostaję z szacunkiem i wdzięcznością.
Ojcze Ludwiku! Na 90. urodziny i 65-lecie kapłaństwa można życzyć zdrowia i wielu lat życia. Chciałbym życzyć także nam wszystkim, żeby ta nić, którą ojciec przez tyle lat łączył ludzi - różnych, spierających się ze sobą, czasem bardzo od siebie odległych - była nadal mocna. I żeby ojciec jeszcze długo przypominał nam, że przyzwoitość nie ma barw partyjnych, a prawda nie zwalnia z przebaczenia.
Przebieg posiedzenia