10. kadencja, 66. posiedzenie, 4. dzień (09-10-2026)

39. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Małgorzata Baranowska:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Spotkaliśmy się dziś tu, aby debatować nad ważnym dla Polski tematem, jakim jest bezrobocie - choć mocno przesadzony jest wniosek o jego gwałtownym wzroście. Dlatego przedstawię państwu rzetelne dane, jakimi dysponuje resort pracy, odnosząc się również do sformułowanych przez wnioskodawców pytań.

    Zacznę od informacji opublikowanych przez Eurostat, których nie mogą zanegować nasi polityczni adwersarze i które pod znakiem zapytania stawiają tezę zawartą we wniosku o gwałtownym wzroście bezrobocia w trakcie rządów koalicji.

    (Poseł Fryderyk Sylwester Kapinos: Spadło, tak?)

    Otóż dane Eurostatu pokazują, że już kolejny miesiąc nasz kraj pozostaje w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o najniższą stopę bezrobocia w Unii Europejskiej. W sierpniu 2026 r. stopa bezrobocia w Polsce, liczona zgodnie z metodologią unijną, wynosiła 3,4%, co dało nam, wraz z Maltą i Słowenią, drugie miejsce w tym rankingu. Pierwszą pozycję pod względem najniższej stopy bezrobocia zajęły Czechy - 3,2%.

    (Poseł Fryderyk Sylwester Kapinos: A GUS?)

    Stopa w Unii Europejskiej wyniosła 6,1%, w strefie euro - 6,4%. Natomiast najwyższy wskaźnik bezrobocia odnotowano w Finlandii - 10,3% oraz w Hiszpanii - 10%. Wobec tego na tle innych krajów Unii Europejskiej sytuacja na naszym rynku pracy jest dobra i świadczą o tym obiektywne, podane przez Eurostat dane. Nasi krytycy mogliby powiedzieć, że te dobre dla Polski wyniki rozpoczęły się już za ich rządów, ale to dzięki nam ta wysoka pozycja została utrzymana.

    Przejdę do danych dotyczących bezrobocia rejestrowanego. Faktycznie od sierpnia 2023 r. do sierpnia 2026 r. liczba zarejestrowanych bezrobotnych w Polsce wzrosła o 127 tys. osób, ale w porównaniu do sierpnia 2020 r. była niższa o 118,5 tys. osób. W 2024 r. dwukrotnie, w końcu czerwca i października, osiągnęliśmy najniższą stopę bezrobocia rejestrowanego po 1989 r., tj. 4,9%, i to mimo faktu, że już od 2023 r. rosła skala zapowiadanych zwolnień grupowych pracowników. W 2023 r. pracodawcy zapowiedzieli zwolnienia grupowe ponad 30 tys. osób, czyli o ok. 50% więcej niż w roku 2022. Do zwolnień tych pracowników w części przypadków dochodziło w kolejnych latach, choć na poziom realizowanych zwolnień grupowych wpływ miała również światowa sytuacja gospodarcza. Szerzej odniosę się do tego tematu w dalszej części mojego wystąpienia. Ale niezaprzeczalnie skala zapowiadanych i realizowanych zwolnień grupowych ma wpływ na poziom bezrobocia.

    Drugim czynnikiem były zmiany prawne. W 2025 r., jak państwo dobrze wiecie, weszła nowa ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia, która zliberalizowała przepisy dotyczące nabywania statusu osoby bezrobotnej. Bezrobotny może dziś zarejestrować się w miejscu zamieszkania, a nie - jak było w poprzedniej ustawie - w miejscu zameldowania. To z jednej strony pomaga osobom bez pracy uzyskać pomoc w podjęciu zatrudnienia w miejscu dotychczasowego zamieszkania, ale z drugiej strony może powodować wzrost bezrobocia w tych obszarach, szczególnie na terenach, gdzie znajdują się ośrodki akademickie i rejestrują się poszukujący pracy absolwenci. Ograniczono także, jak państwo wiecie, obowiązkową częstotliwość kontaktów osoby bezrobotnej z urzędem oraz dopuszczono możliwość kontaktu zdalnego, a nie wyłącznie osobistego. W wyniku tych zmian część osób wcześniej klasyfikowanych jako bierne zawodowo trafiła do rejestrów urzędów pracy. W urzędach pracy mogą również zarejestrować się bezrobotni rolnicy, bez względu na to, ile posiadają ziemi, co również przyczyniło się do tego, że tych osób bezrobotnych jest zarejestrowanych więcej, oraz ich małżonkowie. Według poprzedniej ustawy tylko rolnicy, którzy posiadali do 2 ha, mogli być zarejestrowani. W końcu sierpnia 2026 r. zarejestrowanych w urzędach pracy bezrobotnych zamieszkałych na wsi i posiadających gospodarstwa rolne było prawie 25 tys., czyli o 14% więcej niż przed ustawą. Ponadto bezrobotny nie traci już statusu osoby bezrobotnej w przypadku odmowy przyjęcia oferty pracy przedstawionej przez Urząd Pracy, a wyłącznie w sytuacji, gdy nie utrzymuje kontaktu z Urzędem Pracy w ciągu ostatnich 90 dni, czyli 3 miesięcy...

    (Poseł Fryderyk Sylwester Kapinos: No to bardzo dobrze.)

    ...w celu potwierdzenia zainteresowania pomocą określoną w ustawie. W okresie styczeń-maj 2025 r., czyli tuż przed wejściem w życie ustawy o rynku pracy w służbach zatrudnienia, niepotwierdzenie gotowości do pracy było powodem wyrejestrowania ponad 84 tys. bezrobotnych. W analogicznym okresie tego roku, już w trakcie obowiązywania nowej ustawy, tych osób wyrejestrowano 39 tys., czyli o 45 tys. osób mniej. Urzędy w większym stopniu zajmują się teraz wspieraniem bezrobotnych w poszukiwaniu pracy, a nie wyrejestrowaniem ich z błahych często powodów.

    Czynnikiem, który również ma wpływ na poziom bezrobocia, jest liczba aktywizowanych bezrobotnych, a ta w ciągu ostatnich 8 miesięcy tego roku była prawie o 43% niższa niż w analogicznym okresie 2025 r., co jak wiemy, wynikało z ograniczenia limitu środków Funduszu Pracy w związku z obowiązowaniem reguły wydatkowej. Wpływ na poziom bezrobocia może mieć również fakt, że część bezrobotnych nie jest faktycznie zainteresowana pomocą urzędów w znalezieniu zatrudnienia, a rejestruje się jedynie po to, by mieć ubezpieczenie zdrowotne. Potwierdzają to wyniki badań przeprowadzonych wśród bezrobotnych, bowiem wskazują one, że ok. 40% bezrobotnych jako główny powód rejestracji podaje uzyskanie ubezpieczenia zdrowotnego. Zapewne część tych osób pracuje, ale na czarno, i to jest przykre.

    Dlatego też nieoceniona jest tu rola Państwowej Inspekcji Pracy. W roku sprawozdawczym inspektorzy pracy skontrolowali legalność zatrudnienia prawie 140 tys. osób i w stosunku do ponad 13,5 tys. osób stwierdzili pracę na czarno. Ponadto w przypadku umów cywilnoprawnych inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy mogą od 8 lipca tego roku oceniać, czy sposób wykonywania pracy odpowiada warunkom właściwym dla stosunku pracy. W trakcie pierwszych 3 miesięcy od czasu reformy Państwowej Inspekcji Pracy wydano ponad 600 poleceń przekształcenia umów cywilnoprawnych w etaty.

    Wracając do tematu bezrobocia, chciałabym wyraźnie podkreślić, że poziom bezrobocia w tym roku jest stabilny. Według wstępnych danych resortu we wrześniu w urzędach pracy zarejestrowanych było nieco ponad 908 tys. osób bezrobotnych, czyli o 1200 osób, tj. o 0,1% mniej niż w końcu sierpnia br. Szacowana przez nas stopa bezrobocia rejestrowanego czwarty miesiąc z rzędu pozostała na poziomie 5,8%. O stosunkowo dobrej sytuacji na rynku pracy świadczy to, że zarówno w 2025 r. rosła, jak i w roku bieżącym rośnie liczba bezrobotnych wyrejestrowanych z powodu podjęcia pracy, w tym przede wszystkim pracy niesubstydiowanej. W 2025 r. liczba wyrejestrowanych z powodu podjęcia pracy niesubstydiowanej wzrosła w skali roku o prawie 13 tys., do niemal 584 tys. W okresie 8 miesięcy tego roku pracę niesubstydiowaną podjęło ponad 418 tys. bezrobotnych, tj. o prawie 52 tys., czyli 14% więcej niż rok temu. Pokazuje to też coraz lepsze warunki, jakie urzędy pracy przedstawiają, jeśli chodzi o pośrednictwo pracy i z jakich obowiązków wywiązują się urzędy pracy. Dlatego też nie przewidujemy, aby w najbliższej przyszłości liczba bezrobotnych drastycznie wzrosła do 1 mln. Chociaż trzeba podkreślić, że na to wpływ również ma sezonowość rynku pracy.

    Zgodnie z prognozą Ministerstwa Finansów (Dzwonek) ujętą w dokumencie ˝Wytyczne dotyczące stosowania jednolitych wskaźników makroekonomicznych będących podstawą oszacowania skutków finansowych projektowanych ustaw˝ na koniec 2026 r. stopa bezrobocia zarejestrowanego wyniesie 6%, a liczba bezrobotnych - 929 tys. W I kwartale przyszłego roku jak co roku możemy spodziewać się dalszego, choć niewielkiego wzrostu. Nie ma zatem racjonalnych podstaw, by sądzić, że liczba bezrobotnych przekroczy 1 mln. Proszę jednak pamiętać o możliwościach oddziaływania czynników, których wystąpienie jest trudne bądź wręcz niemożliwe do przewidzenia. Taką sytuacją mieliśmy, kiedy wystąpiła pandemia COVID-19.

    Przechodząc zatem do zwolnień grupowych, chciałabym również przypomnieć, że część zwolnień grupowych realizowanych po objęciu rządów przez obecną koalicję zapowiadana była jeszcze w roku 2023 r. Według wstępnych danych naszego resortu od stycznia do września tego roku pracodawcy zapowiedzieli zwolnienia grupowe ponad 33 tys. pracowników. W analogicznym okresie poprzednich lat wyglądało to następująco: w 2020 r. było to ponad 61 tys., w 2021 r. - prawie 26 tys., w 2022 r. - ponad 15 tys., w 2023 r. - 21 tys., w 2024 r. - 27 tys. i w 2025 r. - 89 tys. Zapowiedzi zwolnień grupowych miały miejsce więc też wcześniej, ale musimy pamiętać o tym, że nie wszystkie one skutkowały zwolnieniami, ponieważ pracodawcy zmieniali warunki płacy i pracy...

    (Poseł Urszula Rusecka: Czas.)

    ...i niektórzy pracownicy na te warunki przystawali i utrzymywali tę pracę.

    Wicemarszałek Krzysztof Bosak:

    Pani minister, bardzo proszę powolutku zmierzać do puenty, bo mamy ograniczenia czasowe całego punktu.

    Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Małgorzata Baranowska:

    Dobrze.

    Wyjaśnienia wymaga nietypowa wysoka liczba zgłoszeń zwolnień, jeśli chodzi również o Pocztę Polską, która wręczyła je 53 tys. swoich pracowników. Poczta wykorzystała wypowiedzenia zmieniające warunki pracy i płacy, o których mówiłam wcześniej, które w większości zostały przyjęte przez tych pracowników i tym samym do tak wysokich zwolnień nie doszło.

    W okresie tego roku...


Przebieg posiedzenia