10. kadencja, 67. posiedzenie, 1. dzień (20-10-2026)

2. i 3. punkt porządku dziennego:


   2. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druki nr 611 i 3202).
   3. Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (druki nr 223 i 3203).

Poseł Ewa Szymanowska:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Centrum przedstawiam stanowisko wobec projektów ustaw zawartych w drukach nr 611 i 3202 oraz 223 i 3203.

    Zanim zacznę swoją wypowiedź, chciałabym się odnieść do tego, co powiedziała posłanka Karina Bosak o tych licznych wiadomościach od mężczyzn, którzy odnosili się do tego, że ich dzieci zostały abortowane. To ja chcę pani powiedzieć o pani koledze z klubu, który przyszedł do mnie, kiedy jeszcze byłam w Polsce 2050, i składaliśmy ten wniosek. Ja się pod nim osobiście nie podpisałam, ale składaliśmy wniosek o przywrócenie kompromisu. Ten poseł powiedział do mnie tak: Słuchaj, czy tam jest tylko powrót do kompromisu? Powiedziałam: Tak. Opowiedział mi sytuację kobiety, koleżanki, która chciała usunąć dziecko, bo dostała informację, że są wady płodu i że to dziecko będzie trwale uszkodzone, będzie niepełnosprawne. Chciała usunąć. Jej partner powiedział: Nie, masz urodzić, będziemy wychowywać. I jaka jest dalsza historia tej kobiety? Ta kobieta została sama, sama z dzieckiem, które wymaga stałej opieki. To jest właśnie odpowiedzialność. Wielu mężczyzn, którzy są po tej stronie Konfederatów, myśli, że kobiety są po prostu tylko do rodzenia, a jak jest problem, to odchodzę, umywam rączki.

    (Głos z sali: To zajmijcie się tym.)

    A więc chciałabym zapytać: Czy matka, która pomaga swojej córce w dramatycznej sytuacji, powinna odpowiadać przed sądem? Czy kobieta, która dowiaduje się, że jej dziecko ma ciężką, nieodwracalną wadę, powinna zostać pozbawiona prawa do decyzji, co dalej z przebiegiem jej ciąży? To nie są pytania teoretyczne - za nimi stoją prawdziwe historie kobiet i ich rodzin.

    Zacznę od depenalizacji, depenalizacji w przypadku, kiedy ktoś pomaga kobiecie, zawiezie ją na zabieg, wykona telefon i przetłumaczy rozmowę z kliniką aborcyjną, dokona przelewu na tabletki aborcyjne. Za to ludzie dostają wyroki w Polsce. Naprawdę to jest powód, żeby doprowadzać do tego, że ktoś ma sprawę karną i później jest w rejestrze osób skazanych? To jest naprawdę absolutna bzdura. Powinniśmy to zmienić. Dlatego tak ważny jest ten projekt. Tak ważne jest to, żeby nie karać ludzi za coś takiego, że się pomogło.

    (Głos z sali: W czym? W uśmiercaniu dzieci?)

    Nie, pomogło się, po prostu chociażby zawożąc na aborcję.

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Pani poseł, proszę panią, żeby pani nie dyskutowała, bo to nie jest ten moment.

    Poseł Ewa Szymanowska:

    To jest decyzja kobiety. Jeżeli kobieta decyduje się na aborcję, to ktoś bliski ma prawo jej pomóc. Tak samo, jeżeli chodzi o drugi projekt, który przywraca tutaj tę trzecią przesłankę. To wy jako Prawo i Sprawiedliwość doprowadziliście do piekła kobiet, do tego, że tyle z nas wyszło na ulice i protestowało. Bo zaburzyliście coś, co było od lat ustalone, ten kompromis, z którym ja osobiście... Pewnie gdybym miała dokonać aborcji, z innego powodu niż te trzy przesłanki pewnie bym nie zrobiła. Ale jestem za 12. tygodniem, bo uważam, że jeżeli kobieta chce usunąć ciążę, to powinna mieć do tego prawo. A wy tego zakazujecie. Wy nawet nie chcecie...

    (Poseł Maria Koc: A gdzie jest prawo dziecka?)

    Płodu, proszę pani. Płodu. W 12. tygodniu żyje poza organizmem kobiety? Proszę pani...

    (Poseł Maria Koc: A kiedy jest dziecko?)

    W każdym razie, szanowni państwo...

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Dziękuję.

    Poseł Ewa Szymanowska:

    Jako Klub Parlamentarny Centrum będziemy głosować w całości za jednym i drugim projektem, bo uważamy, że decyzje kobiet powinny być uszanowane. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia