10. kadencja, 67. posiedzenie, 1. dzień (20-10-2026)

4. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3157 i 3193).

Poseł Jarosław Sachajko:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nie mam najmniejszych wątpliwości, że lekarze nie mogą pracować przez kilkadziesiąt godzin bez odpoczynku. Pisałem o tym do was, do pani czarodziejki Leszczyny już 3 lata temu. Nic z tym nie zrobiła. Przemęczony lekarz stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Ale brak lekarzy również może kosztować życie pacjentów. Ten projekt ogranicza czas pracy i możliwości zatrudniania specjalistów w kilku szpitalach. Tylko że od uchwalenia ustawy nie przybędzie nam ani jednego lekarza. W przypadku wielu szpitali powiatowych ci sami specjaliści pracują w kilku placówkach. Dzięki temu funkcjonują oddziały i odbywają się operacje. Jeżeli ograniczymy ich dostępność, dużo szpitali będzie musiało poważnie ograniczyć liczbę oddziałów i zabiegów.

    I to nie jest największe zagrożenie, jeżeli chodzi o tę ustawę. Ta ustawa to prywatyzacja publicznej ochrony zdrowia tylnymi drzwiami - nie przez sprzedaż szpitali, ale przez wypychanie lekarzy i pacjentów do prywatnych gabinetów. A co w przypadku zwykłego Polaka? Najpierw zapłaci on składkę zdrowotną, potem miesiącami będzie czekał na wizytę, aż w końcu, zdesperowany, zapłaci drugi raz w ramach prywatnej ochrony zdrowia.

    Tymczasem w czerwcu ujawniono doniesienia o specjalnej ścieżce szybkiego przyjmowania polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin w Warszawskim Szpitalu Południowym. Okazuje się, że dla polityków Koalicji Obywatelskiej leczenie poza kolejnością w ramach publicznej ochrony zdrowia jest na wyciągnięcie ręki. Tak nie może wyglądać równość w dostępie do leczenia. Politycy nie mogą tworzyć systemu, w którym o szybkości uzyskania pomocy decydują znajomości i zasobność portfela.

    Wysoka Izbo! Rozumiem konieczność racjonalizacji wydatków NFZ, to trzeba było zrobić już dawno. Lekarze nie mogą być zarzucani biurokracją, wiele z ich obowiązków powinni przejąć fizjoterapeuci, farmaceuci, pielęgniarki, asystenci lekarzy. Tylko że wy nie chcecie naprawić patologii. Wy chcecie prywatyzować publiczną ochronę zdrowia.

    Drodzy Polacy! Z lekarzy w Polsce zrobiono najdroższe na świecie sekretarki. Potrzebujemy wypoczętych lekarzy, ale przede wszystkim potrzebujemy lekarzy dostępnych dla pacjentów. Nie tylko dla bogatych, nie tylko dla uprzywilowanych polityków Koalicji Obywatelskiej. Publiczna ochrona zdrowia musi leczyć Polaków, a nie zmuszać ich do płacenia po raz drugi w sprywatyzowanej ochronie zdrowia. Tą ustawą nie chcecie reformy dla zwykłych Polaków, chcecie odwrócić uwagę od swojego lekarza polityka z Warszawy, który w ciągu roku zarobił 1600 tys. w szpitalach warszawskich. A przy okazji chcecie sprywatyzować publiczną (Dzwonek) ochronę zdrowia. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia