10. kadencja, 7. posiedzenie, 1. dzień (06-03-2024)
2. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (druk nr 219).
Poseł Grzegorz Braun:
Szczęść Boże!
I ratuj się kto może, kiedy ziobryzację zastępujemy bodnaryzacją polskiego sądownictwa, polskiego prawa. To jest leczenie dżumy cholerą, panie ministrze i wszyscy zebrani, nielicznie zresztą, popierający ten projekt. To charakterystyczne, że na wokandę parlamentarną wjechała kwestia, która okresowo była kwestią numer jeden w polskim życiu politycznym ostatniej dekady, a teraz atmosfera Wysokiej Izby wskazuje na to, że sprawa jest już przyklepana. Postanowiono to gdzieś w innych instancjach, w innych ośrodkach, kto wie, czy w mieście stołecznym Warszawie, czy w jakichś innych stolicach, a my tylko uczestniczymy tutaj w tej fasadzie demokratycznej procedury.
To leczenie dżumy cholerą. Dlaczego? Dlatego że jak zwykle chcecie państwo powyrzucać nie swoich i zagwarantować awans lojalnym kadrom sędziowskim. A skąd są te kadry, skąd im nogi wyrastają? No, oczywiście w niektórych przypadkach, np. w tradycjach rodzinnych sędziego Safjana, który reprezentuje Rzeczpospolitą Polską w trybunałach europejskich, sięga to czasów nie tylko PRL-u, ale nawet pierwszego i drugiego Sowieta. To nie jest dobry pomysł, żeby ludzie z takiego naboru i z takimi tradycjami kontynuowali chów wsobny - sami się wybierali, sami się nominowali i sami sobie przyklaskiwali.
Owszem, jesteśmy naprawdę ostatnimi, których w tej Izbie można by posądzić o to, że podobały nam się rządy poprzedniego reżimu, rządy Zjednoczonej łże-Prawicy, jeśli chodzi o dziedzinę sądownictwa. Tak, my też wolelibyśmy oglądać przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości przed trybunałami, a nie jako zasiadających w trybunałach, ale to nie jest rozwiązanie. Oczywiście to jest idealne rozwiązanie dla was, którzy chcecie po prostu przejąć ręczne sterowanie sądami w Rzeczypospolitej.
Pan minister powołał się tutaj na to, że właśnie te europejskie trybunały negatywnie oceniały zmiany zachodzące w ostatnich latach. Ale, panie ministrze, z jakiego naboru te europejskie trybunały? Jak tam trafiają sędziowie? Przykładowo sędzia Safjan. To są stricte polityczne nominacje, tych sędziów nikt nie wybiera. Więc jeżeli sędziowie mają się wybierać sami, a to mówię jako człowiek doświadczony przed sądami Rzeczypospolitej Polskiej - post-PRL-owskiej, eurokołchozowej - jako świadek, obserwator, dokumentalista, ale także podsądny, to naprawdę ratuj się kto może. Stan sędziowski nie uleczył się sam wbrew hurraoptymistycznym zapowiedziom sędziego Adama Strzembosza i nie uleczy się także i tym razem. W związku z tym może to spojler wystąpienia mojego kolegi, ale chciałbym zasygnalizować, że my w Konfederacji nie odrzucilibyśmy propozycji zbudowania procedury selekcji i elekcji sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa w wyborach powszechnych. Być może np. już w przyszłym roku w powiązaniu z wyborami prezydenckimi. Ale na litość boską, nie wmawiajcie sobie i innym, że sędziowie post-PRL-owscy, lojalni eurokołchoźnicy, w niektórych przypadkach superlojalni, jak będą się wybierać między sobą, to będzie z tego więcej praworządności i więcej sprawiedliwości w polskich sądach. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
(Poseł Tomasz Zimoch: W Konfederacji jak wybieracie władze?)
(Głos z sali: Przez namaszczenie.)
Przebieg posiedzenia