10. kadencja, 9. posiedzenie, 1. dzień (10-04-2024)

1. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (druki nr 219 i 280).

Poseł Jarosław Sachajko:

    Tak, dokładnie.

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko wobec sprawozdania komisji dotyczącego rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

    Zgodnie z Monteskiuszowskim trójpodziałem władzy każda władza, czyli wykonawcza, ustawodawcza i sądownicza, ma być od siebie niezależna, a właściwie powinna być zależna od suwerena, od obywatela, od Polaków. 15 października Polacy wybrali nowy skład parlamentu, czyli nową władzę ustawodawczą. W wyniku tego powstała władza wykonawcza. W ostatnią niedzielę Polacy wybrali władze lokalne - wójtów, burmistrzów, prezydentów oraz radnych.

    W jaki sposób, panie ministrze, Polacy, czyli suweren, mają wpływ na władzę sądowniczą? Żaden. W jaki sposób Polacy wybierają członków władzy sądowniczej? W żaden. Polacy nie mają wpływu na najważniejszą dla nich władzę, czyli władzę sądowniczą, która ma Polaków bronić przed władzą ustawodawczą i wykonawczą. Dlaczego państwo konserwujecie ten układ okrągłostołowy, a właściwie magdalenkowy, w ramach którego ustalono pomiędzy sobą, że sądownictwo ma nie podlegać suwerenowi, ma samo się wybierać i być odpowiedzialne samo przed sobą?

    Powołują się państwo na konstytucję. To ja przypomnę art. 4 konstytucji: Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do narodu. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Zgodnie z państwa projektem naród nie ma żadnego wpływu na władzę sądowniczą.

    Od lat w Polsce powstają stowarzyszenia osób poszkodowanych przez sądownictwo. Już w 1998 r. zgodnie z badaniem CBOS aż 59% Polaków uznawało wyroki za niesprawiedliwe. Później było tylko gorzej i państwo chcą wrócić do tego, co było, wrócić do tego, aby sędziowie sami siebie wybierali. Wybierali sami nadzwyczajną kastę, tak jak jedna z pań sędzi nazwała stan sądownictwa.

    Dlatego apeluję do pana ministra, żeby wrócić do konstytucji, do art.4 konstytucji, czyli do tego, aby Polacy w wyborach powszechnych przy okazji jakichś innych wyborów, czy to wyborów prezydenta, czy wyborów parlamentarnych, mogli wybrać członków KRS-u, aby sędziowie czuli, że nie są od nikogo zależni, również od swoich kolegów sędziów. Chodzi o to, by sędziowie byli tylko zależni od obywateli, żeby tak jak parlamentarzystom obywatele dają mandat, tak ten mandat był dany członkom KRS-u przez obywateli. Wówczas zaufanie do sądownictwa będzie odbudowane.

    W tej chwili pan minister próbuje tworzyć jakąś taką atrapę powszechności, czyli aby wszyscy sędziowie wybierali sędziów, czy wybierali członków KRS-u. Jest to jakieś pośrednie rozwiązanie, ale ono jest bardzo pośrednie bo dalej nie ma styku z obywatelem, z tym, który zgodnie z konstytucją jest najważniejszy w Polsce. Dlatego prosiłbym pana ministra o ponowne zastanowienie się nad tym, czy nie lepszym rozwiązaniem są wybory powszechne członków KRS-u. Wówczas nikt nie będzie mógł Polsce ani polskim sędziom zarzucić, że są od kogokolwiek zależni, bo będą wybrani w wyborach powszechnych tak jak członkowie parlamentu. Dziękuję.


Przebieg posiedzenia