10. kadencja, 9. posiedzenie, 1. dzień (10-04-2024)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 13 lipca 2023 r. o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (druki nr 257 i 285).
Poseł Piotr Adamowicz:
Dziękuję, pani marszałek.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko klubu Koalicja Obywatelska w sprawie poselskiego projektu ustawy o uchyleniu ustawy z dnia 13 lipca 2023 r. o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, druk nr 257.
Posługując się mową potoczną, chciałbym powiedzieć, że rzecz dotyczy poszukiwania zabytków w ziemi i w wodzie przez hobbystów posługujących się m.in. wykrywaczami, czyli detektorami. Ustawa liberalizująca zasady amatorskich poszukiwań została przeforsowana w Sejmie minionej kadencji głosami PiS-u, Konfederacji i koła Kukiz tuż przed kampanią wyborczą, ze wsparciem poprzedniego kierownictwa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. (Oklaski)
(Poseł Grzegorz Braun: Brawo my!)
Nie będę szczegółowo zajmował się kwestią, czy w zasadzie nie chodziło tak naprawdę o pozyskanie pewnej grupy wyborców. Zwrócę natomiast uwagę, że wnioskodawcy nie konsultowali swojego projektu ze środowiskiem naukowym i konserwatorów zabytków.
(Poseł Grzegorz Braun: Wręcz przeciwnie, nieprawda.)
Projekt za to został w całości negatywnie oceniony przez Radę Dziedzictwa Archeologicznego przy ministrze, którym był wtedy Piotr Gliński.
(Poseł Włodzimierz Skalik: Boją się konkurencji.)
(Głos z sali: Przez mafię.)
Proszę mi nie przerywać.
Projekt skrytykował również prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Z kolei zasadnicza negatywna krytyka licznych przedstawicieli środowiska archeologów była oczywista. Oprócz ogólnego stwierdzenia, że nowelizacja realnie zagraża zachowaniu dziedzictwa kulturowego, wskazywano na liczne nieścisłości w treści przepisów, kompletnie nierealny termin wprowadzenia aplikacji, czyli tego fundamentu systemu, umożliwiającej rejestrację i monitorowanie poszukiwań, konieczność zapewnienia w budżecie odpowiednich finansów, zwiększenia zatrudnienia fachowców w urzędach wojewódzkich konserwatorów zabytków itd. Dołączmy do powyższego brak zgodności z europejską konwencją ochrony dziedzictwa archeologicznego.
Mimo tych wielu zastrzeżeń natury zasadniczej nowelizację przepchnięto z datą wejścia w życie 1 maja 2024 r. I cóż się okazuje? Aplikacji, tego fundamentu systemu, oczywiście nie ma. Podobno ma być dopiero w 2027 r. Poprzedni rząd nie zapewnił w budżecie pieniędzy niezbędnych do funkcjonowania całego systemu, a mówimy tutaj nawet o kilku miliardach złotych. I rzecz najciekawsza. W związku z tym, o czym mówiłem przed chwilą, wiele przepisów nowelizacji po 1 maja, o ile ona wejdzie, będzie de facto martwych, mówiąc wprost, niewykonalnych.
Kończąc, chcę wyraźnie podkreślić, że projekt uchylający lipcową ustawę nie jest skierowany przeciwko środowisku amatorów poszukiwaczy, detektorystów. Po prostu jest to zwykły bubel, który nie może regulować zasad poszukiwań i zabezpieczenia odnalezionych zabytków. Hobbystyczne poszukiwania są bez wątpienia popularne. Znane są przykłady odnalezionych zabytków, które następnie znalazły swoje miejsce w muzeach, dlatego też kwestia amatorskich poszukiwań powinna być na nowo rozwiązana w uzgodnieniu stron, czyli Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, środowiska archeologów i oczywiście środowiska poszukiwaczy. Zachęcam do dialogu i wypracowania dobrego projektu, a nie takiego bubla.
Klub Koalicji Obywatelskiej będzie głosował za przyjęciem ustawy z druku nr 257. Dziękuję uprzejmie.
Przebieg posiedzenia