Zapytanie nr 2355

do ministra klimatu i środowiska

w sprawie norm olfaktometrycznych

Zgłaszający: Agnieszka Hanajczyk

Data wpływu: 21-03-2025

Szanowna Pani Ministro,

wielu Polaków skarży się na uciążliwe sąsiedztwo zakładów przemysłowych, przetwórczych itp. Bardzo często jest to przede wszystkim hałas, emisje oparów, zanieczyszczenie wód, kwestie krajobrazowe i urbanistyczne. Te czynniki są opisane w prawie i mają swoje normy oraz są mierzalne, porównywalne i na podstawie tych wskaźników można dochodzić swoich racji w sądach i w postępowaniu administracyjnym różnych inspekcji.

Natomiast kwestia odoru, mimo iż opisana Polską Normą PN-EN 13725:2007, jest dla mieszkańców terenów narażonych na silne, nieprzyjemne, uciążliwe zapachy trudna do wyegzekwowania.

Przykładem ilustrującym walkę o komfort zapachowy pokazuje przypadek zakładów Hutchinson w łódzkich Chojnach. Oczywiście abstrahuję tu od sensu stawiania inwestycji mieszkaniowych w pobliżu stref przemysłowych, to już kwestia dobrego prawa o planowaniu przestrzennym, niemniej wielokrotnie sytuacje konfliktowe i potencjalnie groźne dla zdrowia i komfortu życia mają miejsce na obszarach zastanej dawnej zabudowy i przenikania stref przemysłowych i mieszkalnych.

Jakie procedury mogą podejmować obecnie mieszkańcy, chcąc zastopować „zanieczyszczanie odorem” swojej okolicy?

Jakie narzędzia posiada GIOŚ, a jakie WIOŚ, aby interweniować w tej kwestii?

Czy jednostki samorządu dysponują narzędziami prawnymi do określania norm odorowych przy określaniu zgody na emisję gazów?

Czy zostaną opracowane certyfikowane metody badań olfaktometrycznych, na podstawie których można będzie jednoznacznie i wiążąco określić, czy dany problem istnieje?

Czy ministerstwo widzi niedobory w tym zakresie oraz czy są prowadzone działania mające na celu wprowadzenie rozwiązań pomagających w walce z odorami?

Z mojego wstępnego rozpoznania wynika, że dość dobre metody obowiązują w Holandii oraz Niemczech. Ale oczywiście jest to zawsze temat specyficzny dla każdej z gospodarek.