do ministra nauki i szkolnictwa wyższego
w sprawie wsparcia finansowego dla doktorantów przedłużających kształcenie w szkołach doktorskich
Zgłaszający: Tadeusz Tomaszewski
Data wpływu: 28-05-2025
Gniezno, 28 maja 2025 r.
Szanowny Panie Ministrze,
otrzymałem pismo od doktorantów czwartego roku, w którym przedstawili problem związany z brakiem wsparcia finansowego dla doktorantów przedłużających kształcenie w szkołach doktorskich.
Doktoranci, którzy będą kontynuować kształcenie i przygotowanie rozprawy doktorskiej, z dniem 1 października 2025 r. całkowicie stracą stypendium, ubezpieczenie zdrowotne i zniżki na transport publiczny. Tymczasem ze względów niezależnych od doktorantów (w tym pandemia, wojna na Ukrainie i spowodowane nią szoki inflacyjne, wewnętrzne procedury uczelniane, czasem problemy zdrowotne) zrealizowanie doktoratu w ciągu czterech lat jest w wielu jeśli nie większości przypadków praktycznie niemożliwe. W poprzednim systemie przed reformą z 2018 roku standardowy czas przygotowania doktoratu wynosił nawet 6-8 lat.
Obecna ustawa przewiduje możliwość przedłużenia kształcenia w szkołach doktorskich o okres maksymalnie 2 lat i jest to dobre rozwiązanie. Zazwyczaj wystarczy roczne przedłużenie kształcenia, a zamknięcie całego procesu w ciągu pięciu lat jest zgodne z europejską praktyką. Nigdzie w Europie jednak doktoranci finalizujący badania i rozprawę doktorską nie są w tym najtrudniejszym okresie odcinani od stypendium oraz podstawowych świadczeń socjalnych, takich jak ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne.
Aby zapobiec sytuacji celowego przedłużania kształcenia ze względu na zachowanie stypendium, rozsądnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie dla osób przedłużających kształcenie stypendium w obniżonej wysokości, np. połowy kwoty sprzed oceny śródokresowej (ok. 1500 złotych miesięcznie). Tak niska kwota będzie za mała, by ktokolwiek specjalnie z jej powodu przedłużał kształcenie bez potrzeby, równocześnie będzie stanowić cenne wsparcie dla doktorantów, ułatwiające im dokończenie kształcenia i opłacenie rachunków. Ważne jest też, by w tym okresie doktoranci mieli opłacane składki zdrowotne i emerytalne, tak by w przyszłości okres przedłużenia kształcenia nie odbił się negatywnie na wysokości emerytury.
Należy pamiętać też o szczególnej sytuacji obecnych doktorantów czwartego roku. To doktoranci "pandemiczni" i "wojenni", wyjątkowo poszkodowani w porównaniu z innymi rocznikami, w tym zwłaszcza z doktorantami obecnie zaczynającymi kształcenie. Obecni doktoranci czwartego roku przez pierwsze dwa lata (2021-23) otrzymywali żałośnie niskie stypendium w wysokości około 2000 złotych, mimo że już wtedy wartość nabywcza tych środków została "zjedzona" przez inflację. Z podwyżek o 30% obecni doktoranci skorzystali dopiero na końcówce swojego kształcenia - korzystać z tego będą w pełni dopiero przyszłe roczniki. Przez pierwsze dwa lata obecni doktoranci czwartego roku nie mieli możliwości normalnego kształcenia i prowadzenia badań ze względu na pandemię - z tego też wynikają obecne opóźnienia. Dużym szokiem wpływającym na proces kształcenia i badań był też wybuch wojny na Ukrainie w lutym 2022 roku. Jego efektem był m.in. kryzys mieszkaniowy - skokowy wzrost czynszów w akademikach i wynajmowanych mieszkaniach (nawet dwukrotny) oraz niedostępność miejsc w akademikach, przy czym stypendium doktoranckie nadal wtedy wynosiło zaledwie 2100 złotych. Doktoranci musieli się skoncentrować na sprawach bytowych, kosztem opóźnień w badaniach.
Zaopiekowanie się finansowe doktorami będącymi na "ostatniej prostej" państwu polskiemu się po prostu opłaci - w interesie nas wszystkich jest udzielenie takiego wsparcia, by doktoranci mogli jak najszybciej dokończyć rozprawę doktorską zamiast koncentrowania się wyłącznie na sprawach bytowych. Obecnie osoby będące na czwartym roku przeżywają dylemat: czy kończyć doktorat i poświęcać temu czas, czy raczej skoncentrować się na szukaniu pracy, bo jeżeli tego nie zrobią, to od 1 października pozostaną bez środków do życia i bez ubezpieczenia zdrowotnego. Brak jakiegokolwiek stypendium po 1 października powoduje, że wiele osób zmuszonych jest skoncentrować się na poszukiwaniu pracy, a w efekcie niedokończenie procesu kształcenia.
Warto nadmienić, że uczelnie mogą samodzielnie utworzyć fundusz stypendialny dla doktorantów przedłużających kształcenie, ale prawie żadna uczelnia tego nie zrobi, jeżeli ministerstwo nie wytworzy odgórnego mechanizmu finansowego w tej sprawie. Stworzenie stypendiów pomostowych nie wymaga zmiany ustawy, formalnie może to być stypendium inne niż stypendium doktoranckie.
Mając na uwadze treść zapytania, uprzejmie proszę o odpowiedzi na pytania:
Z wyrazami szacunku
Poseł Tadeusz Tomaszewski