do ministra sprawiedliwości
w sprawie zabezpieczenia listu pozostawionego przez przedsiębiorcę ze Śląska oraz działań podejmowanych przez prokuraturę w związku z możliwą aferą korupcyjną w Agencji Rozwoju Przemysłu
Zgłaszający: Michał Woś
Data wpływu: 22-09-2025
W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje, które budzą ogromne poruszenie i wątpliwości co do tego, jak państwo traktuje sprawy mogące ujawniać poważne mechanizmy korupcyjne. Sprawa śmierci Andrzeja G. - prezesa spółki współpracującej z Fabryką Pojazdów Szynowych H. Cegielski w Poznaniu, należącą do Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) - zatrzymanego pod zarzutem żądania korzyści majątkowej, nie kończy się na jego tragicznym odejściu. Z relacji medialnych wynika, że pozostawił on list, w którym miał szczegółowo wyjaśnić motywy swojego działania.
Prywatny przedsiębiorca ze Śląska Andrzej G. został 9 września zatrzymany wraz z prezesem FPS Cegielski Grzegorzem K. przez funkcjonariuszy CBA w związku ze śledztwem prowadzonym przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Po przewiezieniu do Katowic obaj usłyszeli zarzut żądania wręczenia korzyści majątkowej w kwocie 900 tys. zł w związku z realizacją kontraktu na dostawę elementów do produkcji wagonów kolejowych.
„W toku śledztwa ujawniono, że podejrzani reprezentujący podmiot zamawiający brali udział w procederze korupcyjnym polegającym na żądaniu od producenta podzespołów do wagonów kolejowych korzyści majątkowej w kwocie 900 tys. zł" - informowała kilka dni temu w oficjalnym komunikacie Prokuratura Krajowa. "W trakcie przesłuchań jeden z podejrzanych przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, wykonano z udziałem podejrzanych szereg innych czynności dowodowych, w wyniku których skompletowano materiał dowodowy".
Po przesłuchaniu podejrzani zostali zwolnieni do domu za poręczeniem majątkowym w wysokości 100 tys. zł. W przypadku udowodnienia winy grozić im może kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Media piszą wprost, że list pozostawiony przez Andrzeja G., napisany przed zastrzeleniem się, otwiera zupełnie nowy rozdział w sprawie - prowadzący wprost do obecnego kierownictwa ARP.
Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której prezes spółki - człowiek bezpośrednio zamieszany w proceder - tuż po przesłuchaniu w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej odbiera sobie życie i zostawia list mogący stanowić dowód w sprawie większej, systemowej afery. Afera ta - według informatorów medialnych - ma dotyczyć Agencji Rozwoju Przemysłu kierowanej obecnie przez Bartłomieja Babuśkę, bliskiego współpracownika ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna. W tej sytuacji opinia publiczna ma prawo pytać, czy państwo polskie rzeczywiście potrafi w takich momentach działać przejrzyście i skutecznie, czy też będzie próbowało całość „zamieść pod dywan”.
Dlatego zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:
1. Czy list pozostawiony przez Andrzeja G. został faktycznie zabezpieczony przez Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu i czy podjęto działania gwarantujące, że jego treść nie zostanie w żaden sposób zmieniona, zmanipulowana ani ukryta?
2. Czy prokuratura bada wątek, że w liście mogą znajdować się informacje obciążające osoby związane z kierownictwem Agencji Rozwoju Przemysłu, w tym obecnego prezesa Bartłomieja Babuśkę?
3. Jakie czynności śledcze prowadzone są obecnie w związku z postępowaniem dotyczącym śmierci Andrzeja G., zwłaszcza w kontekście art. 151 K.k., a więc ewentualnej namowy bądź pomocy w targnięciu się na życie?
4. Czy prokuratura rozważa upublicznienie - w granicach dopuszczalnych prawem - treści tego listu, aby rozwiać wątpliwości i przeciwdziałać podejrzeniom o ukrywanie istotnych informacji?
5. Czy sprawdzane są potencjalne powiązania tej sprawy z kierownictwem ARP i Ministerstwem Aktywów Państwowych kierowanym obecnie przez Wojciecha Balczuna?