do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
w sprawie kwestionariusza samooceny trudności dla osób z niepełnosprawnościami w kontekście świadczenia wspierającego
Zgłaszający: Katarzyna Osos
Data wpływu: 29-09-2025
Szanowna Pani Minister!
Do mojego biura poselskiego zgłasza się wiele osób ubiegających się o świadczenie wspierające dla siebie lub swojego bliskiego. Zastanawiają się one, czy wypełnianie kwestionariusza samooceny trudności, niezbędnego do złożenia w danym wojewódzkim zespole ds. orzekania o niepełnosprawności wraz z wnioskiem o wydanie decyzji ustalającej poziom potrzeby wsparcia, jest faktycznie niezbędne. Mając na względzie fakt, iż od złożenia wniosku wraz z przedmiotowym kwestionariuszem do momentu dokonania obserwacji osoby z niepełnosprawnością przez członków zespołu mija często kilka miesięcy, informacje zawarte w kwestionariuszu mogą stać się nieaktualne, bowiem stan chorego może się w tym czasie pogorszyć – i często tak się właśnie dzieje. Znam przypadek, w którym osoba, składając przedmiotowe dokumenty, załączała orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu lekkim, natomiast po kilku miesiącach orzeczono jej stopień niepełnosprawności znaczny. Co więcej, ten kilkustronicowy kwestionariusz dla wielu osób z niepełnosprawnościami jest zbyt skomplikowany, wymaga podania szczegółowych informacji, co często jest dla nich zadaniem zbyt trudnym, a dla ich bliskich dane te mogą być trudne do uchwycenia. Poza tym, ze względu na fakt, że wypełnianie tego dokumentu następuje ponownie przez członków zespołu podczas dokonywania obserwacji osoby z niepełnosprawnością, wiele osób zastanawia się, po co w takim razie dokonywać tego samego zadania kilka miesięcy wcześniej. Wobec tego osoby, z którymi rozmawiam, rozważają, czy nie byłoby bardziej zasadnym i powodującym ułatwienie, aby zamiast kwestionariusza wprowadzić krótkie uzasadnienie przez osobę składającą wniosek, dlaczego w danym momencie ubiega się o świadczenie wspierające dla siebie bądź swojego bliskiego.
Dodatkowo, osoby posiadające znaczny stopień niepełnosprawności, szczególnie z niepełnosprawnością intelektualną, często nie są w stanie same wypełnić czy podpisać przedmiotowych dokumentów, robią to za nie wstępni lub zstępni. Jednakże docierają do mnie informacje, iż tak wypełnione i/lub podpisane dokumenty, bez ustanowionego pełnomocnictwa notarialnego czy dokonanego ubezwłasnowolnienia, często nie są rozpatrywane. Rodzi to ogromne niezrozumienie.
Mając na uwadze powyższe uprzejmie proszę Panią Minister o ustosunkowanie się do sprawy i udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
Z wyrazami szacunku
Posłanka Katarzyna Osos