do ministra infrastruktury
w sprawie używania w samochodach świateł dziennych przy złych warunkach atmosferycznych
Zgłaszający: Tadeusz Tomaszewski
Data wpływu: 04-09-2026
Gniezno, 3 września 2026 r.
Szanowny Panie Ministrze,
w Polsce kierowcy mają obowiązek jazdy z włączonymi światłami przez całą dobę. Zależnie od okoliczności mogą to być światła do jazdy dziennej, światła mijania czy przeciwmgłowe (po zmierzchu również drogowe). Cel jest jeden – zwiększyć bezpieczeństwo na drodze. Badania wykazują, że używanie świateł w ciągu dnia ogranicza liczbę wypadków o 3-12%, a w przypadku wypadków śmiertelnych nawet o 15%.
Okazuje się, że wraz ze zwiększeniem liczby samochodów wyposażonych w światła do jazdy dziennej znane pod skrótem DRL (Daytime Running Lights), spada świadomość kierowców, jak powinno się z nich korzystać. W poprzednich latach, w których pojazdy nie były wyposażone w LED-y, pamiętano o włączaniu świateł mijania w trudnych warunkach. Obecnie sytuacja jest diametralnie inna. Jest to szczególnie niebezpieczne wtedy, gdy auto z włączonymi lampami do jazdy dziennej podróżuje we mgle, podczas opadów deszczu, śnieżycy lub w innych przypadkach, w których przejrzystość powietrza jest pogorszona. Jak również gdy samochód porusza się po tunelu lub innych zaciemnionych odcinkach drogi.
Większość współczesnych samochodów posiada tryb „Auto”. Czujniki te reagują jednak na natężenie światła (zmierzch), a nie na przejrzystość powietrza. W efekcie, w trakcie rzęsistego deszczu lub gęstej mgły w środku dnia, system uznaje, że jest wystarczająco jasno i pozostawia włączone światła do jazdy dziennej zamiast przełączyć je na światła mijania. Pojazd jest wówczas bardzo słabo widoczny, co może doprowadzić do uderzenia w tył nieoświetlonego auta – gdy są one włączone, nie świecą lampy tylne.
Mając powyższe na uwadze, uprzejmie proszę o odpowiedzi na pytania:
Z wyrazami szacunku
Poseł Tadeusz Tomaszewski