8. kadencja, 1. posiedzenie, 4. dzień (18-11-2015)

10. punkt porządku dziennego:

Przedstawienie przez prezesa Rady Ministrów programu działania Rady Ministrów z wnioskiem o udzielenie jej wotum zaufania.

Poseł Grzegorz Schetyna:

    Panie Marszałku! Panowie Premierzy! Wysoka Izbo! Umówiliśmy się w klubie Platforma Obywatelska, że pierwszy będzie głos przewodniczącego klubu, a potem sektorowo odniesiemy się do spraw, które będą poruszane, które miały być poruszane w exposé, ale mam tutaj problem. Miałem się odnieść do polityki zagranicznej i kwestii bezpieczeństwa, tak się umawialiśmy z premierem Siemoniakiem, ale mamy kłopot, bo nie wiemy, do czego się odnieść. (Oklaski)

    Kwestia bezpieczeństwa Polski i polityki zagranicznej, przyznacie wszyscy państwo, że bardzo ważna, krytyczna i kluczowa dzisiaj dla całej Europy, dla nas także, została poruszona w 56. minucie exposé, które trwało 60 minut, czyli po bardzo ważnym problemie dotyczącym zmiany kanonu lektur i po sukcesach naszych sportowców. To świadczy o tym, że albo nie ma pomysłu na politykę zagraniczną, albo po prostu rząd PiS-u nie przywiązuje do niej wagi, albo jedno i drugie.

    (Poseł Wojciech Jasiński: Prawa i Sprawiedliwości, panie ministrze, lepiej.)

    Dlatego warto się do tego odnieść i warto powiedzieć parę słów. I zacznę od tej deklaracji, od tego zaproszenia, o fladze biało-czerwonej, o drużynie, o zespole biało-czerwonym, że wszyscy jesteśmy jej uczestnikami.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Pani premier.)

    Wszyscy powinniśmy czuć się zespołem, chcemy być tym zespołem, wszyscy jesteśmy wybrani - koalicja, partia rządząca, opozycja. Tak jest w demokracji parlamentarnej, że raz wybory się wygrywa, a raz przegrywa, i też powinniście o tym pamiętać (Oklaski), dobrze pamiętać. Dlatego mówię o tej drużynie biało-czerwonej, że obok flagi biało-czerwonej - wszyscy jesteśmy patriotami i chcemy być w tym zespole - jest flaga unijna. I o tym też musimy pamiętać. (Gwar na sali)

    (Poseł Izabela Katarzyna Mrzygłocka: Ciii...)

    Wszyscy jesteśmy patriotami, pracujemy dla Polski, chcemy dla niej pracować, po to tutaj jesteśmy, ale jesteśmy częścią Wspólnoty Europejskiej, wielkiej rodziny europejskiej, solidarnej Europy, i musimy o tym pamiętać. Wprawdzie nie wszyscy precyzyjnie znają datę, kiedy do niej wstąpiliśmy (Oklaski), ale jednak w niej jesteśmy i czujemy się europejską rodziną.

    Mówię o tym, dlatego że po raz kolejny pokazywaliście w kampanii wyborczej, a dzisiaj to potwierdzacie, że nie jesteście zainteresowani polityką zagraniczną, nie jesteście zainteresowani rozmową, jak powinna wyglądać pozycja Polski w Europie, jak powinniśmy wspólnie na nią pracować, jak wspólnie tworzyć politykę zagraniczną, jak kontynuować dobrą tradycję wspólnotowego myślenia o tych najważniejszych kwestiach, które stają przed Polską, o najważniejszych problemach.

    Nie może być tak, że my zajmujemy się tylko polskimi sprawami, a reszta nas nie interesuje, że sprawy europejskie, sprawy zagraniczne to jest coś innego, że ktoś tam ma problemy z uchodźcami, ktoś ma problemy z bezpieczeństwem. Nie, to wszystko to jest nasz wspólny problem i musimy potrafić się do tego odnieść. To nie jest tak, że my możemy wykazać brak zainteresowania, a to dzisiaj będzie zauważone. Dzisiaj we wszystkich stolicach europejskich będzie mowa o tym, że w exposé nowego polskiego rządu, nowej premier sprawy polityki zagranicznej, miejsca Polski w Europie, podejmowania najważniejszych kwestii bezpieczeństwa, polityki zagranicznej zajęły polskiej premier 1,5 minuty.

    Tak nie może być i my na to nie pozwolimy. Chcę, żebyście dobrze o tym pamiętali. Dlatego mówimy i przywołujemy to, o czym mówiliście w kampanii wyborczej. PiS obiecywał dobre zmiany w polityce zagranicznej, aktywną politykę zagraniczną, wzmocnienie wizerunku Polski w Europie i na świecie. I co zrobiliście po wyborach? Jeszcze nie zdążył opaść kurz powyborczy, a pierwsi zajęliście się sprawami Europy w taki sposób, że rzeczywiście może lepiej, żebyście się nią nie zajmowali. (Oklaski)

    Nie zdążyliście powołać rządu, a kandydat na ministra do spraw europejskich odmówił przyjmowania uchodźców, po prostu odwrócił się plecami do Europy, powiedział, że nas to nie interesuje. To był pierwszy sygnał, który ten rząd wysłał do Europy, do wszystkich stolic w najważniejszej sprawie, która wszystkich dotyka, bo jest problemem naprawdę istotnym, realnym, który musimy wspólnie rozwiązać. Wcześniej już były takie sygnały. Poprzednio wydawało mi się, że to były sygnały, ale przynajmniej wyciągacie z tego wnioski, bo przecież wcześniej prezes Kaczyński też mówił, że jeżeli będą uchodźcy, to na pewno przywiozą choroby zakaźne. Prezesa Kaczyńskiego wspierał prezydent Duda, który potwierdził taką tezę w jednym z wywiadów prasowych. Ale na końcu, nie dalej niż wczoraj, minister spraw wewnętrznych zajął się polityką zagraniczną i poprawą relacji z Niemcami.

    (Głos z sali: Poprawił.)

    Tak. I powiedział... Debata to oczywiście była rozmowa o uchodźcach, o tych problemach i o tym, jak je możemy rozwiązywać. Minister spraw wewnętrznych i administracji zaczął przywoływać sprawę powstania warszawskiego, zniszczenia Warszawy przez wojska niemieckie, a na końcu jeszcze zaczął podpierać się pacyfikacją Woli. Teraz chciałem zapytać. Nie ma ministra Błaszczaka, ale chciałem mu powiedzieć, że w piątek udaje się do Brukseli na spotkanie ministrów spraw wewnętrznych i ministrów sprawiedliwości, na duże spotkanie wszystkich 28 ministrów, blisko 60 osób. Jak on chce porozmawiać z ministrem Thomasem de Maizi?re? O czym chce rozmawiać? Przywoływać wrzesień 1939 r. czy szukać innych skojarzeń i otwartości w budowaniu dobrego wizerunku Polski? Przecież naprawdę trzeba się poważnie zastanowić.

    (Poseł Jakub Rutnicki: Mógł wcześniej.)

    To jest droga do politycznej ruiny naszego wizerunku. Bardzo ciężko go budowaliśmy, wiele lat. Relacje Polski z Europą są naprawdę dobre, lepiej niż dobre, a wy to zaczynacie niszczyć przed powołaniem rządu. Nie ma na to zgody. (Oklaski)

    Musicie sobie zawsze odpowiadać, bo zawsze jest... Może zapomnieliście lata 2005-2007, będziemy wam często o tym przypominać, bo mamy dobrą pamięć i wiemy, co wtedy robiliście w Europie i jaki był wizerunek Polski. Ale trzeba zapytać, czy Polacy wybierali taką zmianę, czy 25 października wybierali taki ton w rozmowie o polityce zagranicznej, czy wszystko im wtedy powiedzieliście.

    (Głos z sali: Tak.)

    Bo jeżeli nie, to musicie wiedzieć, że to, co będzie się działo w efekcie takiej polityki, to będzie ruina wizerunku, i to będzie trwało tygodnie. Latami buduje się wizerunek Polski, latami, a rujnuje się go tygodniami.

    Chcę powiedzieć, że to, co stało się w Paryżu, to jest zagrożenie terrorystyczne. Przecież to jest wielkie wyzwanie dla nas wszystkich, dla naszych służb, dla naszych państw, dla naszej odpowiedzialności, dla naszej polityki, całej europejskiej polityki, podejmowania największych wyzwań. Relacje transatlantyckie - przecież to wszystko zależy od nas. Tutaj od początku deklarowaliśmy współpracę na wszystkich tych polach, ale teraz - i to też chcę zupełnie wprost powiedzieć, mówił o tym przewodniczący Neumann - jest pytanie, jaką dajemy ofertę i co my pokazujemy w Europie, co my Polsce pokazujemy. Antoni Macierewicz, Zbigniew Ziobro, nowi ministrowie i wreszcie Mariusz Kamiński, cudownie ułaskawiony wczoraj. No to gratuluję, naprawdę.

    (Poseł Leonard Krasulski: Nie, to nie jest poziom ministra. Naprawdę, taki...)

    (Poseł Jolanta Szczypińska: Nagrania są.)

    Czy to jest propozycja, którą dajemy Polsce? Polska czeka na następne kandydatury. Dołączył minister Szymański i minister Błaszczak. Zobaczymy, kto będzie następny.

    Jest pytanie, dlaczego w exposé premier rządu nie ma nic, nie ma ani słowa o polityce wschodniej. Czy ta sprawa dla was nie istnieje? Czy nie ma problemu ukraińskiego? Czy został on rozwiązany? Co z polityką, jakie mają być relacje z Rosją? Przecież porozumienia mińskie wygasają w ciągu kilku tygodni. W grudniu będziecie pytani przez ministrów w Brukseli na temat sankcji. Będziemy prosić o to, żeby ta polityka europejska była wspólnotowa, żeby brała pod uwagę interes Europy Środkowej, żeby Europa była solidarna. Co im chcecie powiedzieć? Chcecie cytować ministra Błaszczaka czy ministra Szymańskiego? To jest naprawdę rzecz bardzo poważna i to są poważne szkody, które już zostały poczynione przez waszych polityków.

    Mówiliśmy niedawno... Mówię też o zmianie, bo mówiliście wcześniej, że chcieliście wrócić do formatu normandzkiego w negocjacjach w sprawie Ukrainy. Rozumiem, że to już jest nieaktualne. Chcieliście stałych baz wojskowych NATO, też już o tym nie mówicie, wycofaliście się z tych obietnic. Chcę powiedzieć - będzie mówił o tym premier Siemoniak: o bazach, o tym, co udało nam się zrobić przez te ostatnie lata, o obecności, o wschodniej flance NATO, o gwarancjach bezpieczeństwa, o tym, jak dużo zrobiliśmy, jak dużo udało nam się zrobić w kwestii potwierdzenia i dania gwarancji bezpieczeństwa Polsce i Polakom - że teraz to jest, ale dalsze kroki są niezbędne. Szczyt NATO w lipcu w Warszawie będzie organizowany i prowadzony przez ministra Macierewicza. Powodzenia. (Oklaski)

    Chciałbym tylko na koniec... Rzeczywiście to dopiero się zaczyna i zawsze jest tak, że te pierwsze 100 dni to czas kredytu zaufania, otwartości. Opozycja czeka, słucha, ocenia. A początek jest taki jak u Hitchcocka - zorganizowaliście trzęsienie ziemi: Trybunał Konstytucyjny czy uderzenie w służby. To, co zapowiedzieliście i zaczęliście realizować z godziny na godzinę, pokazuje, jaka będzie wasza droga. Ale chcę powiedzieć, że my pamiętamy lata 2005-2007. Mówiliśmy o tym w kampanii wyborczej, ostrzegaliśmy Polaków. Nie można oddawać państwa, nie można oddawać Polski w jedne ręce, szczególnie że to są ręce, które mogą zrobić złe rzeczy. Robiliście je, jeżeli chodzi o wizerunek Polski i polską pozycję w latach 2005-2007 w Europie i na świecie. Nie pozwolimy na to, żeby to, co zdarzyło się wtedy, powtórzyło się teraz, i solennie wam to obiecujemy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia