8. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (29-01-2016)

4. punkt porządku dziennego:

Informacja ministra spraw zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2016 roku.

Poseł Janusz Sanocki:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Polacy w wyborach październikowych dali wyraz temu, że oczekują głębokiej zmiany na każdej płaszczyźnie - w kwestii wewnętrznej, ale również w polityce zagranicznej.

    Chciałem panu ministrowi podziękować za bardzo dobre, moim zdaniem, wystąpienie, którego elementy pokazują, że taka zmiana się zbliża, że pan jest wyrazicielem takiej zmiany. Polska polityka zagraniczna, której symbolem dla mnie i dla wielu jest były pan minister Sikorski, poniosła, trzeba to powiedzieć, nawet nie porażkę, a klęskę. Przypomnę tylko, że zostaliśmy całkowicie wykluczeni z mińskich rozmów pokojowych na temat sytuacji na Ukrainie. Ta polityka nie doprowadziła w zasadzie do żadnych pozytywnych efektów, a tylko do jakiegoś takiego sklinczowania nas w ślepym zaułku. Dlaczego tak się stało? Przypuszczam, że dlatego, iż pan minister Sikorski prowadził tę politykę według schematu, prowadził ją na klęczkach w stosunku do naszych zachodnich partnerów, może nawet nie na klęczkach, a leżąc plackiem, a odreagowywał to na wschodnim kierunku nadmierną agresją, pewnością siebie, taką postawą nauczyciela, który chciał pouczać tam wszystkich, jakie rozwiązania, jaka demokracja itd. Była to swego rodzaju taka ˝murzyńskość˝ tej polityki i doprowadziła ona niestety do fatalnych dla Polski skutków.

    Natomiast jeśli chodzi o zapowiedź pana ministra Waszczykowskiego wyrażoną w exposé, są tu elementy, które świadczą, że zamierza pan, panie ministrze, i szczerze panu w tym sekunduję, dokonać przewartościowania oceny naszych relacji czy zaangażowania choćby na Wschodzie - na Ukrainie, w Rosji. Nie są to bowiem sytuacje rozgrywające się według schematu czarno-białego, trzeba to wprost powiedzieć. Konflikt na wschodzie Ukrainy czy wydarzenia na Ukrainie, np. całkowicie pomijamy w tej naszej ocenie, w budowaniu obrazu tego konfliktu takie zjawiska, jak - niemarginalne wcale - odradzanie się skrajnego nacjonalizmu ukraińskiego, rolę OUN i UPA. Kiedy jedziemy na Ukrainę i widzimy portrety czy pomniki Szuchewycza, Bandery, nie możemy tego akceptować nie tylko z powodu naszych osobistych, polskich rachunków krzywd...

    (Poseł Małgorzata Gosiewska: Minister mówił o polityce historycznej.)

    Tak, właśnie do tego nawiązuję, pani poseł.

    Nie możemy pomijać tego, że jedziemy na Wschód - ja akurat wywodzę się z kresowiackiej rodziny, z Kresów - i widzimy tam czarno-czerwone sztandary UPA na uroczystościach i widzimy portrety Bandery. Nie tylko dlatego, że Ukraina powinna wobec Polski dokonać uczciwego rozliczenia, ale, przypuszczam, również dlatego, że budowanie tożsamości narodu, który chce być narodem demokratycznym, nowoczesnym, na tego typu bohaterach i na tego typu historii donikąd nie doprowadzi samych Ukraińców. Sympatyzuję z Ukraińcami i z ich walką, ale trzeba też powiedzieć, że ten nacjonalizm, ten czynnik nacjonalistyczny był jednym z ważnych czynników konfliktu w Donbasie. Co zrobił ukraiński rząd po obaleniu Janukowycza? Trzy dni po obaleniu zlikwidował ustawę o równouprawnieniu języków mniejszości narodowych.

    (Poseł Małgorzata Gosiewska: Gdyby tego nie zrobił...)

    Pani poseł mi nie przeszkadza, ja pani poseł nie przeszkadzałem. W kuluarach chętnie z panią wymienię opinie na ten temat. Ukrainę bardzo dobrze znam, jeżdżę tam od wielu lat, mam wielu przyjaciół i to, co mówię, nie opiera się tylko na gazetowej wiedzy.

    Szanowny panie ministrze i szanowni państwo, uważam, że przewartościowanie tej naszej polityki, ocenienie jest bardzo dobre, jest dobrą zapowiedzią i zachęcam pana, żeby pan to kontynuował.

    Nasze relacje z Rosją, trzeba na nie spojrzeć w takim oto wymiarze, że one zawsze będą obciążone naszą przeszłością, pewnymi kalkami historycznymi i pewnymi uprzedzeniami. Nam również jest ciężko od tego się oderwać. Rosjanom ciężko, ale nam także ciężko jest od tego się oderwać. Tymczasem normalna, dobra polityka powinna jednak opierać się na racjonalnej, chłodnej ocenie faktów, tendencji i możliwości, a nie na uprzedzeniach i na rozgrywaniu resentymentów. Przypuszczam - i bardzo mnie ucieszyło to, że jest zapowiedź dialogu w stosunkach z naszymi wschodnimi partnerami, z Białorusią, z Rosją - że tego typu dialog powinien się rozszerzać. Proszę zauważyć, że nasz taki radykalnie antyrosyjski do tej pory - nasz w sensie polityki pana ministra z poprzedniego rządu - kurs nie znajdował, że tak powiem... Inaczej patrzyli na to nasi partnerzy, inaczej patrzą na to Niemcy, inaczej patrzą na to Francuzi, Czesi, Węgrzy. Tylko my zostaliśmy na tym froncie surowej walki z Rosją i nie wiem, czy akurat w tym leży polski interes. Myślę, że należy bardzo głęboko to wszystko przewartościować. Mam nadzieję, że pan minister w tym kierunku pójdzie. Zachęcam do tego i uważam, że to jest bardzo dobry kierunek, dający...

    (Poseł Andrzej Halicki: To naprawdę jest rekord świata, żeby w 5 minut tak samemu sobie zaprzeczyć.)

    ...nadzieję, że Polska zacznie prowadzić swoją, samodzielną politykę, również w stosunku do naszych partnerów zachodnich. Polska nie może prowadzić polityki na klęczkach. Oczywiście można mówić, padały tutaj takie wypowiedzi, np. pana Schetyny, żeby oni nas słuchali. Najlepiej oni nas będą słuchać wtedy, kiedy my będziemy mówić to, co oni chcą usłyszeć, prawda? A chyba nie na tym ma polegać polityka narodowa.

    Życzę panu ministrowi i rządowi wszystkiego dobrego. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia