8. kadencja, 10. posiedzenie, 2. dzień (29-01-2016)
4. punkt porządku dziennego:
Informacja ministra spraw zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2016 roku.
Poseł Grzegorz Schetyna:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! To jest ważny dzień zawsze, kiedy jest exposé ministra spraw zagranicznych i kiedy jest rozmowa o tych najważniejszych sprawach, o planach, pomysłach i koncepcjach. Ja tylko żałuję, że mieliśmy mało czasu, żeby się do tego przygotować i żeby potraktować to tak, jak powinniśmy potraktować, bo polityka zagraniczna, polska polityka zagraniczna i europejska polityka zagraniczna, to jest temat dzisiaj bardzo ważny, który będzie miał wpływ, już ma wpływ, na wszystko to, co jest dzisiaj u nas, ale też na to, co nas otacza, na miejsce Polski, naszą pozycję i przyszłość. I chcę powiedzieć, że to wystąpienie tak bym ocenił, że ono... Troszkę bałem się, że więcej będzie tutaj tych sygnałów i tych akcentów, których pan minister używał wcześniej w wywiadach prasowych, kiedy mówił o wegetarianach i cyklistach... (Poruszenie na sali)
(Głos z sali: Ooo... Do rzeczy.)
(Poseł Anna Paluch: Do rzeczy. Nudne, przewidywalne, kiepskie.)
...ale dzisiaj było więcej o pomyśle i o kontynuacji.
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Wy mówicie o poziomie coś? No nie rozśmieszajcie mnie, naprawdę. (Oklaski) A już pani naprawdę niech o poziomie tutaj nie opowiada, bo to jest niesmaczne.
(Poseł Anna Paluch: Oczekujemy odpowiedzialnych wystąpień.)
Więc chcę powiedzieć: raczej więcej o kontynuacji, więcej o pomysłach, które pokazują czy mogą pokazywać ciągłość polityki zagranicznej, polskiej polityki zagranicznej. Uważam, że to jest optymistyczne i jakby pokazuje, mimo całej tej frazeologii, tych wszystkich akcentów, które chcecie tworzyć w takim spojrzeniu na zagranicę, że to jest akurat pozytywne. Wszystkie te rzeczy... Wiem, że to jest trudne, żeby minister spraw zagranicznych Waszczykowski przywołał i powołał się na dobrą tradycję i dobrą pracę ministra Sikorskiego, ale wiele tych akcentów tutaj odnajduję, za co dziękuję, w imieniu ministra Sikorskiego oczywiście. (Oklaski)
(Poseł Anna Paluch: Arogancja wobec naszych sąsiadów.)
Chcę powiedzieć, że to jest ważne i to jest dobry sygnał, że pewne rzeczy są kontynuowane, ale pewne niestety nie, i o tym bym chciał w paru słowach powiedzieć.
My podzieliliśmy nasze wystąpienia klubowe, bo tego czasu nie jest zbyt dużo, ale będziemy bardzo precyzyjnie mówić o wszystkich tych segmentach. Ja tylko ogólnie, jeżeli pani premier i pan minister pozwolą, powiem o kilku takich kwestiach. To jest kwestia silnej pozycji, polskiej wiarygodności. Od tego chcę zacząć i o tym chcę powiedzieć, bo wszystkie rzeczy, o których pan mówił, pomysły, koncepcje, sposoby realizacji, skuteczność w polityce zagranicznej, one tak naprawdę zawsze będą wynikać z pozycji Polski - chcemy wszyscy, jak tu siedzimy na tej sali, żeby była silna, żeby była podmiotowa, żeby miała wpływ na polską politykę, i na tę tutaj, i na politykę zagraniczną. Czyli wiarygodność i podmiotowość, i z tym nie jest najlepiej.
(Poseł Anna Paluch: Po 8 latach rzeczywiście nie jest najlepiej.)
Sami dobrze wiecie, jak oceniała Europa, Unia Europejska, waszą politykę z lat 2005-2007. To była ruina dla polskiej polityki zagranicznej (Oklaski) i wszyscy o tym wiedzą.
(Poseł Anna Paluch: To wy tak twierdzicie, twierdzenie bez pokrycia.)
Na razie jeszcze nie jest tak źle, nie jest tak źle, ale są też niebezpieczne sygnały, o których będę chciał powiedzieć kilka słów.
Jeżeli listuje pan minister zagrożenia czy wyzwania, o których trzeba mówić, bardzo dużo było o bezpieczeństwie, to jest bardzo ważne, szczególnie w kontekście szczytu NATO, flanki wschodniej, jej wzmacniania, ale z drugiej strony - rozwój i bezpieczeństwo. To są dwa filary polityki zagranicznej, to są dwa filary polityki państwowej. O tym rozwoju było dużo mniej, o pomyśle na to, jak współpracować z Europą, jak rozwijać tę współpracę, jak dodawać, dokładać następne dobre czy jeszcze lepsze etapy. I chcę powiedzieć, że te wyzwania, wyzwania gospodarcze, migracyjne, wyzwania kryzysu ekonomicznego, to wszystko przecież są kwestie, które przed nami stają. Żeby można sobie było z tym dobrze poradzić, żeby można było dobrze te rzeczy opisać, żeby można było wyciągnąć dobre wnioski, trzeba postawić dobrą diagnozę i trzeba mieć przyjaciół i partnerów w Europie, szukać i chronić to, co najlepsze, dobrych, sprawdzonych sojuszników, partnerów, którzy nie zostawią, którzy będą wspierać, będą pomagać i będą zawsze rozumieć polską rację stanu. I takich przyjaciół w Europie mamy wielu, a może powinienem powiedzieć: mieliśmy wielu...
(Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Każdy ma swoich.)
...bo niestety tutaj jest coś, co oceniamy jako zły sposób, nieprzemyślany, to znaczy pewne nowe akcenty w polityce zagranicznej, w relacjach z Unią Europejską, w szukaniu czy dzieleniu, w szukaniu tych bliższych i tych dalszych, i to nie ze względów geograficznych, tylko jakiejś politycznej imaginacji. Wymienia pan minister jako strategicznego sojusznika Wielką Brytanię, która jest w zupełnie innym miejscu dzisiaj niż my, ma zupełnie inne problemy i inaczej kompletnie spogląda na Unię Europejską. (Oklaski) To tam przecież się odbywa debata przedreferendalna na temat opuszczenia Unii. To tam się mówi o benefitach, to tam się mówi o pomocy socjalnej dla mieszkańców z Unii, którzy są spoza Wielkiej Brytanii. To wszystko nas dotyczy. Trzeba szukać tam partnerów. Ja rozumiem - szacunek, ja rozumiem - dobre relacje. Szanuję to. Zresztą zawsze o tym mówiliśmy przez te 8 lat i mieliśmy bardzo dobre relacje w tym zakresie. Ale przyjaciół bym szukał bliżej, i bardziej takich, którzy mają wpływ na politykę całej Europy, skutecznej Europy, Europy, która potrafi słuchać polskiego głosu. Tego mi w tym wystąpieniu zabrakło. (Oklaski) Bo jeżeli pan mówi... Rozmawialiśmy wczoraj o tym w komisji, pytałem, myślałem, że pan minister Waszczykowski podejmie ten temat, w swoim wystąpieniu go zaakcentuje i pokaże, że to jest ważne, że jednak ma pomysł na to, jak usunąć pewne obawy, które są w Europie, a które dotyczą waszej polityki zagranicznej i waszego rządu. Przecież o tym słyszymy i czytamy codziennie. Nie jesteście rozpieszczani przez Europę. Dajecie zresztą do tego wiele powodów. Ale nie zmienia to faktu, że zrobimy wszystko, żeby to nie miało wpływu na pozycję Polski i naszą wiarygodność. Nie pozwolimy jej odebrać (Oklaski) przez nieszczęśliwe wypowiedzi czy nieprzemyślane gesty. Dlatego mówię o partnerach. Nie ma przyjaciół w polityce, ale muszą być partnerzy...
(Poseł Anna Paluch: Będzie skutecznie jak ze skargą do Brukseli.)
...tacy, którzy będą chcieli pomóc, którzy będą rozumieć. I dlatego pytałem o Trójkąt Weimarski. Mówił pan o różnych innych rzeczach. Ja rozumiem, że trudno się przyznać, szczególnie rządowi PiS, do kontynuacji dobrych pomysłów, do realizacji następnych etapów. Proszę się nie przyznawać, ale proszę robić to, co myśmy robili przez te 8 lat, bo to naprawdę ma sens i jest dobre dla Polski. (Oklaski)
Mówię tutaj o różnych rzeczach, ale chcę powiedzieć bardzo wyraźnie o Trójkącie Weimarskim, o umieszczeniu tej osi na linii Warszawa - Berlin - Paryż, o wpływie tego zespołu na politykę europejską, o tym wszystkim, co udało nam się zbudować na tym sojuszu, na tym partnerstwie, tak naprawdę, o wpływie na politykę europejską, na politykę wschodnią. Przecież pan wszystkiego tego będzie potrzebował za chwilę. Przecież za moment będą kończyć się sankcje dla Rosji. Z kim pan będzie rozmawiał w sprawie przedłużenia sankcji rosyjskich? Z przyjaciółmi z krajów karpackich czy Fabiusem, Steinmeierem, z przedstawicielami...
(Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Nie martw się. Nie martw się.)
...najważniejszych krajów europejskich? No, proszę pomyśleć o skuteczności...
(Głos z sali: Damy radę.)
...polskiej polityki, o polskim bezpieczeństwie. (Oklaski) Tyle pan o tym mówił. Naprawdę Polska będzie bezpieczna, jeżeli będzie w systemie Unii Europejskiej mocnym krajem, którego głos będzie wysłuchiwany, z którym będą prowadzone konsultacje, a nie takim, który będzie stawał, będzie chwalił się, czy będzie dumny, że zbuduje jeszcze bardziej szczególne relacje z Wielką Brytanią, która się zastanawia, czy nie opuścić Unii Europejskiej. (Oklaski)
Naprawdę, przecież pan sobie zdaje z tego sprawę. Podobnie jest z innymi mniejszymi krajami, które ja szanuję, z którymi mieliśmy zawsze dobre relacje. Budowaliśmy Wyszehrad i mamy tam przyjaciół, współpracujemy - geografia jest bezwzględna, nasza historia, mamy wiele wspólnych rzeczy. Ale akurat jeśli chodzi o politykę wschodnią, to gdzie pan szuka przyjaciół, jeśli chodzi o relacje z Rosją? W Budapeszcie? Rozumiem, że to jest kontynuacja. Widzieliśmy wszyscy, że nie został pan zaproszony na spotkanie prezesa Kaczyńskiego z premierem Orbánem. Podobnie było w przypadku pani premier Szydło.
(Poseł Anna Paluch: To było spotkanie szefów partii.)
Ale to jest coś, co nie buduje ani pozycji rządu, ani pozycji premiera, ani pozycji ministra spraw zagranicznych (Oklaski), ani pozycji polskiej polityki zagranicznej, naprawdę. To jednak jest sytuacja bardzo specyficzna. I teraz pytamy: Jak to się ma, takie spotkania, takie relacje, podpisanie przez nowego szefa Orlenu, waszego kolegę i działacza partyjnego, nowej, dłuższej, 3-letniej, niekorzystnej dla polskiej gospodarki i dla Orlenu umowy z Rosją, do polityki wschodniej? Przecież to wszystko ma znaczenie. Czy wy rzeczywiście przeorientujecie tę politykę? Bo jeżeli - to zawsze mówimy wprost - ktoś odwraca się bokiem czy tyłem do Unii Europejskiej, to zawsze staje twarzą twarz z Rosją. (Oklaski) I musicie sobie z tego zdawać sprawę. Jeżeli ktoś wierzy, że będzie prowadził wyłączną, ekskluzywną politykę ze wschodem, z Rosją, jeżeli uważa, że ma na to pomysł i jest wielkim graczem, któremu uda się zbudować coś ekskluzywnego między Polską a Rosją, to mówię: To jest bez żadnych szans, jesteście bez żadnych szans. A Polska pozycja tylko na tym straci. Doprowadzicie do tego. (Oklaski)
Skuteczna wschodnia polityka europejska to jest tylko polityka całej Unii Europejskiej (Oklaski), która słucha polskiego głosu, która wyciąga wnioski z tego, co mówimy. Ale żeby nas słuchano...
(Poseł Anna Paluch: No, słuchała, zwłaszcza w sprawie Nord Stream II. )
Przecież pan dobrze o tym wie, panie ministrze Waszczykowski, przecież wie pan o tym, bo rozmawia pan z naszymi partnerami w Europie, że nas będą słuchać tylko wtedy, kiedy będziemy podmiotowi i wiarygodni, kiedy będziemy potrafili rozmawiać, kiedy będziemy pisać wspólnie pozytywne scenariusze, a nie wtedy, kiedy będziemy straszyć, że zmienimy sojuszników i że będziemy ich szukać w regionie Międzymorza. My nie jesteśmy na początku... (Oklaski) My nie jesteśmy w latach dwudziestych XX wieku, tylko 100 lat później. Naprawdę wiele się zmieniło. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przecież musicie o tym wiedzieć, a tak naiwne są niektóre rzeczy, które czytamy, które opisujecie. To są takie sprawy, że aż nawet trudno opisać to, że można wymyślać takie rzeczy, szczególnie że w ciągu tych ostatnich 8 lat w bardzo wielu sprawach zostało bardzo wiele rzeczy naprawdę zrobionych. Cieszę się z tego i dlatego mówię o tym, i będę to powtarzał. Będę to powtarzał - dyplomacja ekonomiczna, polscy przedsiębiorcy...
(Głos z sali: Rosja to demokracja.)
...w świecie, promocja, współpraca Ministerstwa Gospodarki z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, otwieranie przestrzeni, możliwości we wszystkich krajach Dalekiego Wschodu, ale także w Iranie. Przecież to wszystko są wielkie szanse. Budowaliśmy to przez lata i cieszę się i gorąco...
(Poseł Anna Paluch: Otworzyliście przestrzeń powietrzną dla Rosji.)
˝8 lat˝ - powinna pani dzisiaj krzyczeć jeszcze raz. Zapomniała pani. (Oklaski) ˝8 lat˝. I za krótko niestety, bo jesteście w stanie 8 lat zrujnować w ciągu paru miesięcy. (Oklaski)
Teraz chcę powiedzieć, że te wszystkie rzeczy będziemy wspierać. Ja naprawdę mówię, tak jak wczoraj rozmawialiśmy w komisji, będę to potwierdzał.
(Głos z sali: Kto ci wierzy, człowieku?)
Wszystkie sensowne rzeczy, które będzie pan kontynuował, czy nawet nowe pomysły...
(Poseł Anna Paluch: Widzimy, jak wspieracie.)
...bo przecież nikt nie jest doskonały, ja nie mówię tego, jeżeli są nowe pomysły, a one są sensowne, dobre dla Polski, będziemy wspierać. Polska polityka zagraniczna - współpracowaliśmy tyle lat w prezydium Komisji Spraw Zagranicznych - ona może być czy...
(Poseł Anna Paluch: Tak jak wspierają skargami w Brukseli.)
...powinna być wspólna. A więc te wszystkie rzeczy: powrót do otwierania czy otwieranie placówek, nowych ambasad, czy powrót do tych starych...
(Poseł Anna Paluch: Zlikwidowanej przez waszego ministra.)
Pierwszy zapoczątkowałem ten proces, bo uważałem, że to ma sens. Sytuacja się zmienia, trzeba reagować na gorąco na oczekiwania, na wsparcie dla polskich przedsiębiorców, na dobrą obecność.
To, co pan mówił o wizach. Przecież to jest wielki sukces. 1,3 mln wiz na Ukrainie. Kto to zrobił? To samo się zrobiło? (Oklaski) To jest te 8 lat, pani poseł Paluch, 8 lat.
(Poseł Anna Paluch: Zaniedbań.)
Dlatego mówię: jeżeli to wszystko będzie kontynuowane, to ma to sens. Będziemy wspierać i będziemy pomagać, ale żeby pisać te wszystkie scenariusze w sposób realny, naturalny, najlepszy z możliwych. Wtedy będzie można wspierać, wtedy będziemy mogli pomagać i będziemy mówić: są rzeczy, są punkty wspólne dla polskiej polityki zagranicznej. Tak naprawdę to my musimy dzisiaj te wspólne punkty odnaleźć, odszukać, zbudować, ale trzeba to zrobić w sposób absolutnie przemyślany.
(Poseł Anna Paluch: Trzeba chcieć to zrobić.)
Nie można Europy straszyć...
(Głos z sali: Sami to robicie.)
...nie można odbierać Polsce wiarygodności. Naprawdę to jest niepotrzebne, niemożliwe i szkodliwe. Bardzo proszę, żeby pan wyciągnął z tego wnioski.
Wreszcie Polacy na Wschodzie, w ogóle Polonia, relacje. Dużo o tym pan mówił. Ja to bardzo szanuję. Chciałbym tylko powiedzieć i niech to będzie dobre memento dla naszej dalszej współpracy między opozycją a rządem, między Platformą Obywatelską a rządem pani premier Szydło. Jeżeli chodzi o wszystkich Polaków, o osoby polskiego pochodzenia i z Donbasu, i z Mariupola - cała ta akcja została wymyślona, przeprowadzona i zrealizowana przez rząd pani premier Ewy Kopacz. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
To nie jest kwestia personalna. Ja się tym zajmowałem, bo takie było ustalenie, bo byłem ministrem spraw zagranicznych. Zrobiliśmy wszystko od A do Z.
(Głos z sali: Przez rok.)
I proszę, nie chcę, żeby ktoś dziękował pani premier, Ministerstwu Spraw Zagranicznych, urzędnikom, konsularnikom, którzy byli tam w bardzo trudnej sytuacji, bo przecież jeszcze na początku tamtego roku były działania wojenne w Donbasie. Udało się to zrobić. Wystarczy powiedzieć jedno słowo. Nie dziękujcie. Powiedzcie, że pamiętacie i że chcecie, żeby ta współpraca mogła wyglądać tak dalej, bo taką będziemy deklarować. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia