8. kadencja, 13. posiedzenie, 2. dzień (10-03-2016)
16. punkt porządku dziennego:
Przedstawione przez Radę Ministrów ˝Sprawozdanie z realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lata 2014-2020 za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2014 r.˝ (druk nr 178) wraz ze stanowiskiem Komisji Polityki Społecznej i Rodziny (druk nr 268).
Poseł Paweł Skutecki:
Panie Marszałku! Pani Minister! Szanowni Państwo! Sprawozdanie jest bardzo bogate, bardzo obszerne i bardzo ciekawe, natomiast dotyczy przemocy w rodzinie. Ja bym chciał się skupić w moim wystąpieniu, z natury rzeczy krótkim, na przemocy wobec rodziny, na przemocy, której dopuszcza się wobec rodziny państwo polskie w postaci wszelkich instytucji. Ja bym chciał przedstawić tylko dwie bardzo świeże rzeczy.
Znacie państwo być może sytuację Michała z Lublina, chłopca, który prawdopodobnie trafi do adopcji do Belgii. Zacytuję opiekunkę Michała: Zostałam zawiadomiona o tym fakcie i w ciągu 2 dni miałam przygotować Michała na spotkanie z Belgami i adopcję zagraniczną. Ku naszemu zdumieniu nikt nie brał pod uwagę naszej opinii jako prawnych opiekunów dziecka, że 7-letni Michał do takiej adopcji naszym zdaniem nie jest gotowy, tym bardziej że w ostatnim czasie doszło do nawiązania kontaktów z rodziną biologiczną. To prawda, że rodzice są pozbawieni praw, ale Michał ma jeszcze dorosłą siostrę, ciocię, wujków. Poza tym rodzice, choć pozbawieni praw, interesują się chłopcem. Rzeczą naturalną w prawie i w praktyce jest utrzymywanie takich więzi dzieci i rodziny. Na nasze argumenty przeciw adopcji zagranicznej, i to tak szybkiej, usłyszeliśmy, że mamy wygaszać więzy dziecka z rodziną biologiczną. Wygaszać więzy dziecka z rodziną biologiczną - to opiekunowie usłyszeli od sądu.
(Głos z sali: To jest koszmar jakiś.)
To jest koszmar, ma pani rację, pani minister.
Druga taka sprawa. Kilka dni temu wyszedł na wolność Sebastian Nadolski. Pamiętacie państwo głośną sprawę z ogłoszeniem child alertu? Od początku wiele środowisk mówiło, że jest to sytuacja absolutnie absurdalna, że ojciec niepozbawiony praw rodzicielskich, bez ograniczonych praw rodzicielskich nie może porwać własnego dziecka. To jest kompletny absurd i przyznał to kilka dni temu sąd. Sąd w orzeczeniu napisał w ten sposób: Trudno wnioskować zdaniem sądu okręgowego o realności grożącej podejrzanemu surowej kary za czyn kwalifikowany przez prokuratora na podstawie art. 189 § 2 Kodeksu karnego, o ile jego popełnienie zostanie mu udowodnione, skoro, jak wynika z opisu czynu, podejrzany miał się go dopuścić wobec małoletniego syna będącego w wieku niespełna 4 lat, zwłaszcza że w okresie wskazanym jako czas czynu nie był pozbawiony władzy rodzicielskiej na mocy prawomocnego wyroku.
Szanowni Państwo! Naprawdę zwracam uwagę na to, bo o ile przemoc w rodzinie jest zdiagnozowana, jest monitorowana i państwo próbuje zapobiegać tej przemocy, o tyle rodziny, wobec których stosuje się przemoc, nie mają się do kogo zwrócić. Bardzo proszę o zwrócenie uwagi też na ten aspekt. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia