8. kadencja, 13. posiedzenie, 2. dzień (10-03-2016)

12. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki:

    Dziękuję bardzo.

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Gruntowne zmiany Kodeksu postępowania karnego, które weszły w życie z dniem 1 lipca 2015 r., zostały określone mianem reformy wprowadzającej tzw. model kontradyktoryjny procesu karnego. Jej celem miało być stworzenie właściwych warunków do dokonania ustaleń faktycznych na podstawie wyniku sporu toczonego przez strony przed sądem, a w rzeczywistości spowodowała ona odejście od stosowania nadrzędnej zasady dokonywania ustaleń faktycznych, zgodnych z prawdą, oraz faktyczne usytuowanie w korzystniejszej sytuacji procesowej jednostek zamożniejszych bądź bardziej operatywnych. Aktualnie obowiązujący model procesu w sposób nadmierny faworyzuje zasadę kontradyktoryjności w stosunku do zasady prawdy materialnej, jednocześnie marginalizując aktywną rolę sądu, który z uwagi na swą bezstronność może i powinien w takim postępowaniu pełnić funkcję gwaranta zarówno uprawnień jednostki, jak i skuteczności postępowania w aspekcie realizacji jego celów, a zwłaszcza trafnej reakcji karnej, Wysoki Sejmie.

    Formalny obowiązek dążenia do ustalenia prawdy nie koresponduje bowiem z uprawnieniem sądu do dopuszczenia i przeprowadzenia dowodu z urzędu jedynie w wyjątkowych wypadkach uzasadnionych szczególnymi okolicznościami. Co więcej, sądy mogą wykazać różną aktywność dowodową, co wobec ustawowego zakazu podnoszenia w apelacji zarzutów dotyczących inicjatywy dowodowej sądu działającego z urzędu dodatkowo wprowadza możliwość nierównego, niesprawiedliwego traktowania stron przez różne składy sądu w takich samych sytuacjach. Całkowicie zgodne z obowiązującymi regulacjami jest bowiem zarówno wykazywanie absolutnej bierności przez skład orzekający, jeżeli chodzi o inicjatywę dowodową, jak i przeprowadzenie wszystkich dowodów z urzędu przez sąd bez oglądania się na wnioski dowodowe składane przez strony.

    Pełna kontradyktoryjność wprowadzona ostatnią nowelą prowadzi do sytuacji, w których sąd decyduje tylko na podstawie dowodów przedstawionych przez strony, a nie dąży do ustalenia prawdziwego stanu rzeczy. Skutkuje to prymatem zasady prawdy sądowej, czyli ta strona, której uda się przekonać sąd do swoich racji, niezależnie od tego, jak w rzeczywistości to wygląda, wygra proces. Nie trzeba też wielkiej przenikliwości, by ocenić, kto będzie lepiej się odnajdywał w gąszczu unormowań i dowodów. Oczywiście osoby lepiej sytuowane, Wysoki Sejmie, które dodatkowo będzie stać na wynajęcie najlepszych obrońców i prowadzenie kosztownego procesu. Stan taki nie ma jednak wiele wspólnego z zasadą prawdy, równości i równego traktowania wszystkich podsądnych.

    Według obowiązujących unormowań prokurator musi nie tylko prowadzić lub nadzorować postępowanie przygotowawcze, ale również w tych sprawach przed sądem przeprowadzić wszystkie dowody, tzn. przesłuchiwać świadków, odczytywać dokumenty. Należy wziąć pod uwagę, że wprowadzony system stanowi dla organizacji prokuratury wielkie wyzwanie, wręcz może paraliżować jej pracę. Nie dość, że znacząco został zwiększony wymiar obowiązków procesowych prokuratora przy zachowaniu dotychczasowej organizacji tej instytucji, to jeszcze sprawy prowadzone przez danego oskarżyciela trafiają do różnych sądów orzekających w różnych składach, co w istocie uniemożliwia jego uczestnictwo na etapie sądowym w sprawach, które prowadzi.

    Konsekwencją takiego wadliwego ustanowienia aktywności procesowej uczestników postępowania - ustawienia, przepraszam - konsekwencją takiego wadliwego ustawienia aktywności procesowej uczestników postępowania jest o wiele większe ryzyko wydania niesłusznego wyroku uniewinniającego przez sąd, tzn. wobec osoby, która w rzeczywistości popełniła przestępstwo. Jakiekolwiek niedociągnięcia, choćby czysto formalne, ze strony oskarżyciela powodować będą bowiem skutek w postaci nieudowodnienia przez niego sprawstwa, a tym samym uwolnienia od odpowiedzialności karnej, Wysoki Sejmie. Z uwagi na krótki okres od chwili wejścia w życie nowelizacji w dniu 1 lipca 2015 r. brak jest danych statystycznych w tym przedmiocie, ale znane są publiczne wypowiedzi członków poprzedniej komisji kodyfikacyjnej, w których szacowano wskaźnik uniewinnień w sprawach rozpoznawanych w trybie spornym na rozprawie w modelu kontradyktoryjnym na ok. 30%, podczas gdy w modelu inkwizycyjnym nie przekraczał on 2%.

    Zdecydowany prymat zasady kontradyktoryjności w postępowaniu przed sądem spowodował, że postępowanie przygotowawcze ma, zgodnie z aktualnym brzmieniem ustawy, służyć jedynie do uzyskania dowodów w zakresie niezbędnym do stwierdzenia zasadności wniesienia aktu oskarżenia albo innego zakończenia postępowania, co oznacza odstąpienie od obowiązku wszechstronnego wyjaśnienia sprawy na tym etapie. Taka rola postępowania przygotowawczego w systemie procesu karnego pociągnęła za sobą wprowadzenie przez ustawodawcę drobiazgowych wymogów formalnych, które muszą spełnić akty oskarżenia i inne skargi prokuratorskie. Dzielenie materiału dowodowego na grupy, opisywanie każdego dowodu w akcie oskarżenia, rygorystyczna wykładnia przez sądy warunków, które muszą spełniać tezy dowodowe, powodują, że o wiele częściej zapadają decyzje sądów o zwrocie aktów oskarżenia prokuratorowi. Zarządzenia te nie podlegają kontroli procesowej sądu wyższej instancji zgodnie z ogólną zasadą, lecz podlegają jedynie kontroli procesowej sądu właściwego do rozstrzygnięcia sprawy, czyli tego, w którym orzeka sędzia dokonujący zwrotu. Według niepełnych danych Prokuratury Generalnej za 2015 r. z powodu braków formalnych zwrócono oskarżycielom - i tu uwaga, Wysoka Izbo - ok. 3 tys. spraw.

    Wreszcie nie można pominąć w ocenie dotychczas obowiązujących regulacji zmian dotyczących tzw. konsensualnego zakończenia postępowania karnego. Można bez przesady stwierdzić, że autorzy noweli konsensualnej uczynili z trybu opartego na porozumieniach procesowych swoisty alternatywny sposób załatwiania, nieraz bardzo poważnych, spraw karnych. Nie dość, że dopuścili taką możliwość w stosunku do wszystkich bez wyjątku przestępstw przewidzianych w Kodeksie karnym, w tym najpoważniejszych zbrodni, wymienię tu zabójstwa, gwałty ze szczególnym okrucieństwem, to jeszcze tylko z tego powodu wprowadzili samodzielną przesłankę nadzwyczajnego złagodzenia kary. W rezultacie w wypadku uwzględnienia takiego wniosku sąd nie przeprowadza żadnego postępowania dowodowego, a w odniesieniu do występków może załatwić całą sprawę na posiedzeniu. Natomiast samodzielną przesłanką orzeczenia nadzwyczajnego złagodzenia kary, czyli np. wymierzenia sprawcy zabójstwa zagrożonego minimalnie 8 latami pozbawienia wolności kary pozbawienia wolności od 1 miesiąca do 7 lat i 11 miesięcy, jest sam fakt, że złożył on wniosek o wymierzenie mu kary bez przeprowadzenia postępowania dowodowego. Na taki stan rzeczy nie może być zgody.

    W konsekwencji, jak wynika z danych Prokuratury Generalnej, w drugim półroczu 2015 r. ok. 1/3 spraw zakończono w postępowaniu przygotowawczym wnioskami o wymierzenie kary w trybie konsensualnym, podczas gdy rok wcześniej było to zaledwie 15%. Z kolei w liczbach bezwzględnych, tzn. pomimo braku istotnych zmian w zakresie poziomu wpływu spraw do prokuratury, odnotowano wyraźny spadek liczby aktów oskarżenia wnoszonych do sądu: w drugim półroczu 2015 r. było to 74 tys. spraw, a rok wcześniej - aż 115 tys. spraw, Wysoki Sejmie.

    Podobnie należy wskazać na niezrozumiały z punktu widzenia zasad sprawiedliwej reakcji karnej przepis art. 59a Kodeksu karnego. Przewiduje on w gruncie rzeczy obligatoryjne umorzenie postępowania karnego wobec sprawców niektórych występków na wniosek złożony przez pokrzywdzonego.

    Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by stwierdzić, że przyjęty mechanizm nie dość, że nie zapewnia karania sprawców wielu dolegliwych przestępstw, to jeszcze prowadzi do możliwości zaistnienia wielu nadużyć związanych z niedozwolonym oddziaływaniem przez sprawców lub grupy przestępcze na pokrzywdzonych w celu skłonienia ich do składania takich wniosków.

    Przedstawione negatywne, szkodliwe dla ładu i porządku publicznego, walki z przestępczością i zapewnienia bezpieczeństwa społeczeństwu skutki wejścia w życie tzw. kontradyktoryjnej noweli do Kodeksu postępowania karnego muszą zatem jak najszybciej być odwrócone. Rząd podjął zatem w tym zakresie inicjatywę ustawodawczą, a Wysoka Izba w dniu dzisiejszym będzie procedować stosowną nowelizację przywracającą poprzednio obowiązujący, inkwizycyjny model procesu zapewniający zgodność ustaleń organów procesowych z prawdą materialną, oczywiście z aktywną rolą sądu, co ma niebagatelne znaczenie, jeżeli chodzi o efekty procesu, co dobitnie pokazały te statystyki. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia