8. kadencja, 17. posiedzenie, 1. dzień (27-04-2016)
Oświadczenia.
Poseł Teresa Hałas:
Dziękuję uprzejmie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Z zadowoleniem odnoszę się do faktu rozpoczynających się w resorcie rolnictwa konsultacji społecznych dotyczących rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników, w tym stworzenia zainteresowanym korzystnych warunków do rozwoju produkcji i sprzedaży detalicznej żywności wyprodukowanej z ich własnych upraw, z chowu lub hodowli bez udziału pośredników. Całe lata jako środowisko rolnicze walczyliśmy o legalność sprzedaży produktów wytwarzanych bezpośrednio przez rolników, które, choć zdrowe, do niedawna prawnie zakazane, były produktem nielegalnym. Na całe szczęście to się zmieni. Idąc za znakami czasu, wyzwaniem obecnych społeczeństw jest produkcja zdrowej żywności, nakierowanej na wysokie wskaźniki jakościowe, bez dodatków chemicznych i różnego rodzaju konserwantów.
Dzisiaj już każdy wie, że te wszystkie ulepszacze stosowane w produkcji żywności mają negatywny wpływ na zdrowie człowieka, co skutkuje wzrostem zachorowań na wiele chorób cywilizacyjnych, takich jak nowotwory, cukrzyca, alergie i inne. Samo życie! A przecież Jan Kochanowski już dawno przestrzegał: ˝Szlachetne zdrowie,/ Nikt się nie dowie,/ Jako smakujesz,/ Aż się zepsujesz˝. Myślę, że jesteśmy na tzw. zakręcie. Wypada więc wprost podpowiedzieć, wskazać problem, szukać prostych rozwiązań. Pozwólmy zatem dać swobodę masarzom, piekarzom, rolnikom, a wszystko - jestem całkowicie przekonana - pójdzie w dobrym kierunku. Przecież całe lata jedliśmy swojską kiełbasę, piliśmy niepasteryzowane mleko, kwaśną śmietanę, jedliśmy sodowe placki pieczone na kuchennej blasze, raczyliśmy się różnego rodzaju sokami, syropami, nalewkami. I co? Na pewno byliśmy zdrowsi. A śmiem zaryzykować, że również szczęśliwsi.
Obecna żywność dostarczana nam przez różnego rodzaju koncerny, które udają, że wędzą, że fermentują, że warzą, zarabiając przy tym krocie, nic nie jest warta. Obawiam się, że świat posunął się zbyt daleko. Zdają sobie z tego sprawę społeczeństwa wszystkich krajów świata, opowiadając się w 80% za zmianą żywności z korporacyjnej na ekologiczną.
Zupełnie niedawno zapoznałam się z opiniami konsumenckimi mieszkańców państw Europy Zachodniej, którzy przedstawiają zbieżne opinie na ten temat, mając świadomość powagi omawianego zagadnienia. Jednym z takich przykładów jest opinia pana Chrisa Kordzińskiego, syna polskiego rolnika, zesłańcy Sybiru, wypowiedziana, jak wyznał, w geście wdzięczności do ojca i jego pracy, cytuję: Ci drobni rolnicy w przyszłości będą naszym zbawieniem, gdy się obudzimy i zrozumiemy, że korporacje kontrolują rządy na całym świecie. To oni, drobni rolnicy, dostarczają najlepszej jakości produkty rolne.
Jestem przekonana, że to jest ten właśnie moment.
Na koniec, szanowni państwo, tym wszystkim producentom korporacyjnej żywności, którzy lubują się w różnego rodzaju chemicznych ulepszaczach, piaskowych babkach z torebki, barszczykach bez buraków, wyrobów wędlinopodobnych, tzw. wędlin z dużą dolewką wody, a kto wie, może i czegoś gorszego, parówek z cielęciny z 2-procentową zawartością mięsa i całą masą wypełniaczy, chciałoby się powiedzieć: smacznego! Chciałoby się, ale przecież wiem - myślę, że państwo również - że oni takiej żywności nie konsumują. Ot i cały biznes. Dziękuję uprzejmie. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia