8. kadencja, 18. posiedzenie, 1. dzień (11-05-2016)

2. punkt porządku dziennego:

Przedstawiony przez Radę Ministrów ˝Raport o stanie spraw publicznych i instytucji państwowych na dzień zakończenia rządów koalicji PO-PSL (2007-2015)˝.

Poseł Ewa Kopacz:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Siłą rzeczy moje wystąpienie musi być krótkie, bo w swej łaskawości na podsumowanie ostatnich 8 lat przydzieliliście największej partii opozycyjnej aż 35 minut, a sami zajęliście, epatowaliście opinię publiczną swoimi oszczerstwami i półprawdami.

    (Poseł Marek Suski: Kłamiesz jak zawsze.)

    (Poseł Borys Budka: Przestań dogadywać.)

    (Poseł Grzegorz Schetyna: Nie bądź chamem.)

    (Głos z sali: Co za chamstwo.)

    Gdyby przyszło mi dzisiaj podsumować ten dzień, panie pośle Suski, to powiedziałabym: kłamaliście rano, kłamaliście w południe i kłamiecie teraz, wieczorem. (Oklaski)

    (Poseł Anna Paluch: Wy kłamaliście 8 lat.)

    (Poseł Robert Telus: Kradli rano, kradli w południe...)

    Spokojnie. Co, jesteście napromieniowani falami elektromagnetycznymi? Spokojnie. (Dzwonek, oklaski)

    Zacznę od kilku słów na temat polskiej gospodarki.

    (Głos z sali: Kto ziemię przekopał?)

    Stabilna gospodarka, bardzo niski deficyt rachunku bieżącego, który mamy...

    (Poseł Marek Suski: Najwyższe długi w historii Polski.)

    (Poseł Izabela Katarzyna Mrzygłocka: Nie przeszkadzaj.)

    ...w tym roku być może w ogóle go nie będzie albo będzie na minimalnym poziomie - bardzo mocny polski eksport, wzrastające inwestycje, czekające za rogiem dziesiątki miliardów euro do wydania z perspektywy unijnej i z naszych inicja... inwestycyjnych projektów...

    (Poseł Anna Paluch: Ojojoj. Nawet język posłuszeństwa odmawia.)

    ...to jest świetna perspektywa. Wiecie państwo, czyje to słowa? Nie wiecie. Wicepremiera Morawieckiego sprzed kilku miesięcy, odnoszące się do oceny sytuacji gospodarczej Polski po rządach PO-PSL. (Oklaski)

    Mam pytanie, panie premierze: Kiedy pan kłamał? Wtedy, kiedy pan wygłaszał te słowa, czy dzisiaj z tej mównicy? (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Chcecie zakwestionować ostatnie 8 lat - 8 lat, w czasie których my zmienialiśmy Polskę, a wy przegrywaliście kolejne wybory. (Oklaski)

    (Poseł Anna Paluch: Polacy to zakwestionowali.)

    Od rana do wieczora przez 8 lat marzyliście tylko o jednym: jak przejąć, jak dorwać się do władzy, by wreszcie wygrać. (Poruszenie na sali)

    (Poseł Artur Szałabawka: Żałosne.)

    (Głos z sali: Uuu...)

    (Głos z sali: Nie umiecie przegrywać.)

    Musieliście zastosować maskaradę, ale wasze maski opadły bardzo szybko, już po 6 miesiącach.

    (Poseł Anna Paluch: Nauczcie się przegrywać.)

    Dziś wiecie, że coraz więcej Polaków wie, że zostało oszukanych...

    (Poseł Marek Suski: Przez was! Przez was!)

    ...a wasza zła zmiana jednoczy setki tysięcy ludzi...

    (Poseł Artur Szałabawka: Gdzie te setki? Proszę nie kłamać z mównicy.)

    ...którzy dzisiaj mówią wam jedno, bardzo ważne słowa: już was nie chcemy, nie chcemy waszych rządów. (Oklaski)

    (Głos z sali: Proszę nie kłamać z tej mównicy.)

    Szybko wam poszło: 6 miesięcy. Dzisiaj fundujecie nam ten cyrk z tzw. audytem.

    (Głos z sali: Dobra zmiana.)

    Jednocześnie udajecie jedno, udajecie, że nie widzicie, że prawdziwy audyt waszych 6-miesięcznych rządów odbył się w sobotę na ulicach Warszawy. (Oklaski)

    (Poseł Piotr Kaleta: Było was 8 mln.)

    Wiarygodność waszego audytu jest taka, jak przysłowiowa już miłość pani Krystyny Pawłowicz do Unii Europejskiej, tolerancyjność ojca Rydzyka czy wreszcie kompetencje hodowlane ministra Jurgiela. (Oklaski)

    (Poseł Piotr Kaleta: Śmiejemy się, śmiejemy się.)

    (Poseł Anna Paluch: Cienkie te dowcipy.)

    Powinniście się zastanowić. Zamiast wyłącznie atakować poprzedników, powinniście opowiedzieć Polakom, co zostało z obietnic - tych obietnic, na których tak chętnie budowaliście się w ostatniej kampanii wyborczej.

    (Poseł Anna Paluch: 3 razy 15.)

    (Poseł Grzegorz Schetyna: Dobra zmiana.)

    Ja wam zrobię bardzo szybki audyt waszych rządów i obietnic wyborczych.

    Obniżenie wieku emerytalnego. Jaki procent realizacji?

    (Głosy z sali: Zero!)

    Zero procent.

    (Poseł Anna Paluch: Proszę się rozliczyć z Polakami z 8 lat.)

    Realna pomoc dla frankowiczów?

    (Głosy z sali: Zero!)

    Skrócenie kolejek do specjalistów?

    (Głosy z sali: Zero!)

    Nie, tu byliście lepsi: wydłużyliście kolejki do specjalistów.

    (Głos z sali: Mniej niż zero.)

    Likwidacja umów śmieciowych?

    (Głosy z sali: Zero!)

    (Poseł Marek Suski: Miło nam. My się nazywamy PiS, a wy - zero.)

    Stawka godzinowa za pracę?

    (Głosy z sali: Zero!)

    Można by jeszcze długo wymieniać.

    (Głos z sali: Darmowe leki? Zero!)

    (Poseł Piotr Kaleta: Poparcie w waszych sondażach? Zero!)

    Pani premier nie ma w chwili obecnej, ale chcę powiedzieć, że pani premier na debatę ze mną podczas kampanii wyborczej przyszła z teczką - teczką pełną dobrych rozwiązań dla Polek i Polaków.

    (Poseł Anna Paluch: Do kabaretu.)

    Już po 6 miesiącach okazało się, że ta teczka jest pusta. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Poseł Marek Suski: To też żeście ukradli?)

    Nie macie odwagi się przyznać, ale przyznajcie się, namawiam was do tego, bądźcie odważni, przyznajcie się.

    (Poseł Anna Paluch: Do kabaretu.)

    Nie macie pomysłów, jak uczynić życie Polaków lepszym. A nazwa waszej partii coraz bardziej brzmi jak ponury żart. Jedyne, do czego macie prawdziwe serce i zapał, to szukanie haków na innych, kontrola, inwigilacja...

    (Głos z sali: Ha, ha, ha.)

    ...i zamach na instytucje demokratyczne w naszym państwie. (Wesołość na sali, oklaski) Oddaliście państwo ogromną władzę w ręce jednego człowieka - ministra Ziobry. Wiecie dlaczego?

    (Głos z sali: Do teatru z tym.)

    Bo wyznajecie jedną zasadę: Prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. (Oklaski)

    (Poseł Artur Szałabawka: Do cyrku.)

    Mam pytanie, panie ministrze Ziobro, i to pytanie kieruję również do pana ministra Kamińskiego.

    (Poseł Anna Paluch: Kiepski kabaret.)

    Chcę, aby pan mi odpowiedział, ile w ciągu tylko ostatnich 3 miesięcy założyliście podsłuchów? Niech Polacy to wiedzą. (Poruszenie na sali)

    (Poseł Piotr Kaleta: Zero.)

    (Poseł Robert Telus: Zero.)

    Mało wam podsłuchów. Zaczęliście kontrolować Internet. Powiedzcie to młodym ludziom. To jest ta wasza zmiana. (Poruszenie na sali, oklaski) Ale dzisiaj, wsłuchując się w słowa ministra Ziobry, chcę powiedzieć, że poczułam się rozczulona, kiedy dawał przykłady tych wrażliwych osób cierpiących z powodu tego, że zostali źle potraktowani przez wymiar sprawiedliwości.

    (Poseł Rafał Grupiński: Ułaskawiony Wąsik krzyczy.)

    Chciałabym przypomnieć sobie, choć jest to bardzo trudne, ten moment, kiedy to pan minister Ziobro z taką wielką troską i sympatią zwrócił się do tych wszystkich rodzin, tych wszystkich pacjentów, którym uniemożliwił swoimi działaniami zabieg transplantacji. (Oklaski)

    (Poseł Anna Paluch: Odgrzewane kotlety. Wymyślcie w końcu coś nowego, to już nie działa.)

    A może zapomniałam, może jednak zwrócił się do rodziny pani poseł Barbary Blidy, co? (Oklaski) Może zwrócił się z dobrymi słowami. (Poruszenie na sali) Pani premier kilka razy mówiła dziś o zwykłych ludziach. Pani premier mówiła o zwykłych ludziach, to ja pytam, pani premier: A gdzie pani była, jak sprzeciwialiście się, by SKOK-i podlegały nadzorowi bankowemu? My stanęliśmy po stronie zwykłych ludzi, a wy - po stronie swojego oligarchy i jego interesów. (Oklaski, poruszenie na sali)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Gdyby nie my, tysiące klientów SKOK-ów nie odzyskałoby swoich oszczędności.

    (Poseł Piotr Kaleta: Amber Gold.)

    A SKOK-i to największa wielomiliardowa afera w systemie finansowym. (Oklaski)

    (Posłowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość skandują: Amber Gold! Amber Gold! Amber Gold!)

    Powtórzę jeszcze raz: Byliście przeciwko zwykłym ludziom, byliście po stronie oligarchy, swojego oligarchy. (Poruszenie na sali, dzwonek) Nie zakrzyczycie prawdy.

    (Poseł Anna Paluch: Stare, przypalone kotlety pani odgrzewa, z miernym rezultatem.)

    Ale jedno chcę wam powiedzieć: Nie odbierzecie nam jednego, nie odbierzecie nam dumy z silnej pozycji w Europie, ze spadającego bezrobocia i z rosnącej gospodarki. Ja jestem z tych lat dumna, to nie były lata stracone dla Polski. (Oklaski)

    (Poseł Arkadiusz Czartoryski: Tak, 3 mln na emigracji.)

    Nawet jeśli popełnialiśmy błędy, to jednego nam nie możecie zarzucić: Ani ja, ani mój poprzednik nigdy nie wpadlibyśmy na pomysł, żeby wystąpić do własnego prezydenta o ułaskawienie ministra skazanego przez sąd. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    A wiecie dlaczego to zrobiliście? Dlatego, że potrzebny był wam człowiek do szczególnych zadań.

    (Głos z sali: Bajeczki.)

    Nam nie brakowało odwagi i nie brakuje nam tej odwagi. Ani Donald Tusk, ani ja nie chowaliśmy się tchórzliwie za cudzymi plecami. (Oklaski) Nie ma pana prezesa Kaczyńskiego. Dzisiaj mogłabym mu powiedzieć: Panie prezesie, panu tej odwagi zabrakło, pan dzisiaj się chowa za plecami pani premier Szydło. (Oklaski) Ale jedno chcę powiedzieć: Tak jak nie brakowało nam przez te 8 lat odwagi, tak nie będzie brakować jej teraz. (Poruszenie na sali)

    (Głos z sali: Braveheart.)

    I nie zabraknie nam tej odwagi. Mówię to teraz jako Ewa Kopacz: Zrobię wszystko, by przywrócić w Polsce normalność. (Oklaski) Obronimy polską wolność, obronimy neutralność światopoglądową i obronimy nasze miejsce w Europie. Na kłamstwa, w których jesteście specjalistami, odpowiemy prawdą...

    (Poseł Anna Paluch: Kłamczuszka.)

    ...na wasze tchórzostwo odpowiemy odwagą, na nacjonalizm - nowoczesnym patriotyzmem...

    (Poseł Anna Paluch: Kłamczuszka.)

    ...a na dzielenie Polaków - jednością. (Wesołość na sali, oklaski) I wiecie co? I to, co najważniejsze: Zjednoczeni zwyciężymy, wolni, normalni i europejscy. Dziękuję bardzo. (Posłowie Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska wstają, długotrwałe oklaski)

    (Poseł Anna Paluch: Kłamczuszka. Stare, odgrzewane kotlety, nie ma się z czego cieszyć.) (Poruszenie na sali)


Przebieg posiedzenia