8. kadencja, 19. posiedzenie, 1. dzień (18-05-2016)
5. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją Szczytu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie w 2016 roku (druk nr 515).
Poseł Cezary Tomczyk:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Niewątpliwie szczyt NATO jest wielkim sukcesem Polski, jest wielkim sukcesem pana prezydenta Komorowskiego, jest wielkim sukcesem poprzedniego rządu. Obecny rząd musi tylko wykonać pewne ustalenia. Ale tu się pojawia pewien problem i jedno podstawowe pytanie: Czy rząd PiS-u naprawdę chce ten szczyt zorganizować czy chce, żeby był totalną klapą? Jeśli słyszymy wypowiedzi polityków PiS, które pojawiają się w dyskusji publicznej w ciągu ostatnich miesięcy, to wydaje się, że zdecydowanie ta druga opcja wychodzi na pierwszy plan.
Słyszymy słowa pana wicepremiera Morawieckiego, który mówi, że wybór w Stanach Zjednoczonych, w wyborach prezydenckich, to wybór między dżumą a cholerą. Słyszymy, że pan Bill Clinton, były prezydent Stanów Zjednoczonych, dwukadencyjny, który kończył swoją kadencję z ogromnym poparciem, właściwie powinien udać się do lekarza, jeśli krytykuje to, co dzieje się w tej chwili w Polsce. Słyszymy wreszcie od ministra Macierewicza, ministra obrony narodowej, że Stany Zjednoczone to młoda demokracja i nie będą one nas pouczać. Kiedy jeden z najważniejszych senatorów Stanów Zjednoczonych z zupełnie innej opcji politycznej niż Bill Clinton, czyli John McCain, próbuje skrytykować to, co robi rząd PiS, dowiadujemy się, że nie ma wystarczającej wiedzy na temat tego, co się dzieje w Polsce.
(Poseł Piotr Kaleta: Bo to prawda.)
Obrażacie też naszych sojuszników z zachodu Europy, mimo że te kraje pomagały nam wejść do Unii Europejskiej i NATO, zresztą podobnie jak Bill Clinton, który był wtedy prezydentem Stanów Zjednoczonych. Ktoś może sądzić, że ten szczyt przebiegnie w ciepłej atmosferze po takich wystąpieniach. Zastanawiamy się, ile słów jeszcze padnie do lipca, bo tak naprawdę wy się dopiero rozkręcacie. Gdyby nie ustalenia poprzedniego rządu, byście mieli szczyt zakończony zupełnym fiaskiem.
Straty wizerunkowe, które teraz fundujecie, są niewątpliwie nie do odrobienia, bo jeszcze nigdy tak niewielu nie popsuło tak wiele w naszym kraju, jeśli chodzi o polską pozycję międzynarodową. Dziś Polska jest na ustach wszystkich, ale już nie jako wzór do naśladowania, nie jako wzór demokratycznych przemian, tylko wręcz odwrotnie, jako kraj specjalnej troski. Minister Macierewicz za swoje słowa z tej trybuny powinien trafić przed Trybunał Stanu, i nie boję się użyć tych słów. Z tej trybuny sejmowej minister Macierewicz zdradzał tajemnice polskiego wojska, oskarżał własną armię o nieudolność, a potem dziwnym trafem okazało się, że w ciągu kilku tygodni, a właściwie kilku dni, jak słyszeliśmy w jego komentarzach, uzdrowił polską armię.
Wracam do samego projektu ustawy. Pojawia się tam bardzo ciekawy zapis, który mówi o tym, że na terenie miasta stołecznego Warszawy podczas szczytu NATO nie będzie można organizować spontanicznych zgromadzeń. I tutaj trzeba jasno powiedzieć ˝nie˝, bo nie godzimy się na ograniczenie wolności zgromadzeń pod żadnym płaszczykiem. Odpowiedzialność władzy, tej władzy, rządu PiS to zapewnienie bezpieczeństwa Polakom, zabezpieczenie bezpieczeństwa w każdym miejscu naszego kraju. Państwo nie może abdykować, tak jak było w Białymstoku, kiedy trzeba było wysyłać do studentów z obcych państw pismo, że Policja nie jest w stanie im zapewnić bezpieczeństwa. PiS dziś tą ustawą chce ograniczyć prawo do zgromadzeń. Jedno jest pewne: nie ma na to naszej zgody. Rozumiem różne argumenty, które padają z mównicy sejmowej, również w przypadku tego projektu, ale to naprawdę po stronie władzy leży w tej sprawie odpowiedzialność. Nie możecie waszej kadrowej karuzeli dotyczącej niepowoływania komendanta głównego Policji kwitować zakazem zgromadzeń.
(Poseł Piotr Kaleta: To nie ma sensu.)
A co zrobicie podczas dni młodzieży, które są właściwie jednym wielkim zgromadzeniem? Też zakażecie spontanicznych zgromadzeń? Może nie będzie można się modlić, może nie będzie można przeprowadzać mszy świętych? Wy jesteście od zabezpieczenia tych imprez, ale nie jesteście od tego, żeby zakazywać ludziom spotykania się. A może to wstęp do czegoś, co planujecie w przyszłości? Dzisiaj setki tysięcy ludzi maszerują ulicami Warszawy i innych miast Polski po to, żeby pokazać sprzeciw wobec waszej władzy. Może im też zakażecie demonstrować?
Reszta zapisów to technikalia, ale właśnie pod takim technicznym płaszczem chcecie zakazać jednej z podstawowych wolności, jaka jest w polskiej konstytucji, jaką jest wolność zgromadzeń. Na to nie będzie naszej zgody. Dziękuję bardzo.
(Poseł Piotr Kaleta: Całe szczęście jej nie potrzebujemy.)
Przebieg posiedzenia