8. kadencja, 22. posiedzenie, 2. dzień (06-07-2016)

22. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie powołania Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład ,,Grupy Amber Gold˝ (druk nr 685).

Poseł Małgorzata Wassermann:

    Dziękuję bardzo, pani marszałek.

    Odpowiadając na pytania szanownych państwa posłów, zacznę może od końca. Ostatnie pytanie było takie, czy nie należałoby powołać do komisji przedstawicieli rodzin poszkodowanych. Szanowni państwo, to byłoby niezgodne z ustawą o komisji śledczej. Pozwolę sobie odwołać się do tej ustawy i przybliżyć troszeczkę jej treść, bo gdyby szanowni państwo znali treść tej ustawy, znali orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego do tej ustawy, a ono jest bardzo bogate, oraz opinie przeróżnych prawników, również Biura Analiz Sejmowych, to nie zadawalibyście państwo takich pytań, zwłaszcza jeśli chodzi o te pytania, które padały ze strony przedstawicieli ówczesnej opozycji.

    Otóż, szanowni państwo, odpowiem teraz krótko i bez wchodzenia w zbędne szczegóły, jeżeli chodzi o te pytania dotyczące SKOK. Po pierwsze, ten wniosek, aby poszerzyć projekt uchwały, jest po prostu niezgodny z ustawą o komisji śledczej i zalecam lekturę tej ustawy. Wtedy państwo będziecie wiedzieli, że to troszkę wstyd składać taki wniosek. Po drugie, chcę powiedzieć, że jakbyście państwo znowu zaglądnęli do tej ustawy, tobyście wiedzieli o tym, że sejmowa komisja śledcza nie jest władna kontrolować SKOK-i, bo nie ma takiej kompetencji i nie może jej mieć. To jest poparte również... (Poruszenie na sali)

    Panie pośle, proszę mi nie przeszkadzać. Pan miał swoją chwilę i wygłosił pan te swoje opowieści o SKOK-ach nie na temat.

    Wracając do meritum: SKOK-i nie mogą być przedmiotem badania komisji. W tym zakresie nie tylko ustawa jest jednoznaczna, ale też przede wszystkim jest tu bardzo szerokie i bogate orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.

    Muszę powiedzieć, że również bardzo nieuczciwe jest takie postawienie sprawy, iż jeżeli Wysoka Izba uzna, że będę powołana do tej komisji, to ja przesądziłam, że ktokolwiek będzie wzywany, a zwłaszcza że pierwszy będzie Donald Tusk. Szanowni państwo, wszyscy wiecie, że szeroko pytana przez dziennikarzy od wczoraj, czy będzie to Donald Tusk, odpowiadam w ten sposób, że będą wzywane wszystkie osoby, które miały związek z tą sprawą. I dociskana w związku z tym pytaniem o to, czy Donald Tusk będzie wzywany, czy nie, powiedziałam, że mogę sobie wyobrazić, że osobę, która nadzorowała choćby służby specjalne, czyli jakąś wiedzę o tym miała - a jeśli jej nie miała, to jest pytanie, dlaczego jej nie miała, bo przecież powinna ją mieć - komisja wezwie i o to zapyta. Nic nie było o tym, że pan Donald Tusk będzie wzywany jako pierwszy albo jako najistotniejszy, chyba że państwo z Platformy Obywatelskiej wiecie o tym, że Donald Tusk jest bardzo istotny w kwestii Amber Gold. Ja takiej wiedzy na dzień dzisiejszy nie mam. (Gwar, wesołość na sali)

    (Poseł Zbigniew Konwiński: Proszę nie insynuować. Bez insynuacji proszę.)

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Proszę państwa, proszę o spokój na sali.

    Poseł Małgorzata Wassermann:

    To jest kwestia kolejna.

    Proszę państwa i na sam koniec, odpowiadając na pytania w sprawie komisji, muszę powiedzieć tak. Przez ostatnie 8 lat, o ile mnie pamięć nie myli, mieliście większość. Dlaczego takiego wniosku dotyczącego SKOK-ów nie złożyliście? Czy dlatego, że on jest po prostu niezgodny z przepisami i niemożliwy do przeprowadzenia?

    Szanowni państwo, wracam do pozostałych pytań. Padło pytanie o to, jak będziemy procedować, wedle jakich reguł, jakich zasad. Proszę państwa, najpierw musimy powołać komisję, potem Sejm musi wybrać jej skład osobowy. Ja nie czuję się dzisiaj uprawniona do tego, aby wypowiadać się w tym zakresie. Jeżeli Wysoka Izba zdecyduje o tym, że ja powinnam pełnić tę funkcję, wtedy pokażę, że pewien zarys pracy mam. Muszę powiedzieć, że nie będę się tutaj w tym zakresie wzorowała na niczym innym jak tylko na tym, co robiłam przez cały okres swojej pracy zawodowej, bo moja praca zawodowa to jest po prostu wyjaśnianie spraw z punktu widzenia różnych stron na sali sądowej, bo ja i bronię, i oskarżam, bronię pracodawców, pracowników, zakładam spółki, prowadzę spółki, likwiduję spółki. W związku z powyższym umiem sobie to wyobrazić w taki sposób, że będziemy po prostu uczciwie, rzeczowo i wnikliwie analizować instytucję po instytucji, będziemy wzywać osoby, które w tych instytucjach pracowały, miały wiedzę lub jej nie miały, będziemy pytać, co z tą wiedzą robiły.

    Proszę państwa, padały pytania o kwestię pracy sądu, który zajmuje się tym dzisiaj już, bym powiedziała, dość długo, ale materiał rzeczywiście jest obszerny, i komisji. Na wstępie chcę powiedzieć, odsyłając do tekstu ustawy o komisji śledczej, że tam jest wprost napisane, że to, że toczy się postępowanie sądowe w danej sprawie, nie wyklucza w żaden sposób tego, że może jednocześnie pracować sejmowa komisja śledcza. Ale chcę jednocześnie bardzo wyraźnie podkreślić, o czym już też mówiłam w swoim wystąpieniu - nasze zakresy prac nie będą się pokrywały lub będą się pokrywały tylko w niewielkiej części, sąd karny bowiem interesuje kwestia tego, czy czyny osób, które siedzą na ławie oskarżonych, wyczerpały znamiona przestępstwa, a co za tym idzie, czy ponoszą one winę. I po udowodnieniu tej winy ewentualnie są one skazywane. W związku z powyższym sąd karny w zasadzie zaczyna od momentu, kiedy powstaje szkoda. Z tego, co jest wiedzą powszechną, wynika, że oskarżeni, małżeństwo P., mają główny zarzut z art. 286 Kodeksu karnego. Jednym z podstawowych znamion tego przestępstwa jest zamiar. W związku z powyższym tylko w tym zakresie sąd karny będzie się cofał do kwestii tego, czy podejmując tę działalność, mieli oni zamiar oszukać tych 18 tys. obywateli, których oszukali.

    Natomiast komisję śledczą będzie interesować to, idąc od samego początku, jeżeli to państwa interesuje, jak to jest możliwe, że dwie osoby zakładają spółkę prawa handlowego - pierwszą, o ile pamiętam, spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, ale tam również pojawia się kwestia spółki akcyjnej. Myślę, że część z państwa miała do czynienia ze spółkami, wie o tym, że założenie spółki to nie jest taka banalna procedura, a zwłaszcza spółki akcyjnej. To jest kwestia zebrania dokumentów, zarejestrowania tego, rejestracji w urzędzie skarbowym. Nie jest żadną tajemnicą, że oskarżeni nie dopełnili tych procedur, ale mimo wszystko te ich spółki zostały zarejestrowane.

    W związku z powyższym nas będzie interesował ten moment, to, jak to jest możliwe, że te wszystkie instytucje po kolei tu występujące wykazały się tak ogromną biernością i odpornością na wiedzę powszechną, bo o tym, że Amber Gold prowadzi działalność na rynku finansowym na ogromną skalę, oraz o tym, że oskarżony Marcin P. był już kilkukrotnie karany, a co za tym idzie, ma zakaz na podstawie art. 18 Kodeksu spółek handlowych pełnienia funkcji prezesa spółki, a tę funkcję pełni, wiedza była powszechna. A dlaczego była powszechna, nie tylko w Gdańsku czy w Trójmieście, gdzie był jakby matecznik tej całej działalności? W spółce Amber Gold był tzw. zestaw, lista pytań trudnych, tzn. małżonkowie P. przygotowali odpowiedzi dla swoich pracowników na te trudne pytania, które zadają klienci, i wśród nich była właśnie odpowiedź na ten zarzut, że Marcin P. jest wielokrotnie karany. Jeżeli to była wiedza powszechna w społeczeństwie, to ja muszę powiedzieć, że mocno zachodzę w głowę jako prawnik z jakimś doświadczeniem, jak to jest możliwe, że sąd rejestrowy żadnych działań tutaj nie podjął.

    Proszę państwa, z dokumentacji, do której dzisiaj można dotrzeć dzięki Internetowi, wynika, że tam od samego początku były transakcje, które nosiły znamiona prania brudnych pieniędzy. Gdzie są te wszystkie instytucje finansowe, gdzie jest urząd skarbowy, który nie doprowadził do skutecznego złożenia ani jednej deklaracji przez 3 lata przez spółki Amber Gold? A ponieważ to były spółki powiązane zarówno podmiotowo, jak i przedmiotowo, to, co za tym idzie, miały szczególne obowiązki w zakresie składania sprawozdań. Nigdy nie były one złożone i nigdy nie były wyegzekwowane.

    Szanowni państwo, tutaj padało wśród pytań pytanie o to, czy nie będziemy chcieli tym samym udowodnić tego, że mieliśmy rację, że prokuratura wróciła do Ministerstwa Sprawiedliwości. Pan poseł, zadając to pytanie, w zasadzie potwierdził, że mieliśmy rację, dlatego że po pewnym takim pobieżnym audycie, który zakończył się, zgodnie z tą wiedzą, którą dzisiaj posiadamy, tylko tym, o co pytał pan poseł, że jedyną osobą odpowiedzialną za tę ogromną piramidę finansową, to znaczy nie tyle odpowiedzialną, co taką, która poniosła jakąkolwiek konsekwencję, była pani prokurator rejonowa w Gdańsku, która po prostu została odwołana ze swojej funkcji. Pozostałe postępowania zostały potraktowane w taki sposób, że albo odmówiono wszczęcia postępowania, o ile pamiętam, było jedno umorzenie z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości, albo były uniewinnienia, w związku z powyższym nie udało się organom ścigania w żaden sposób rozwikłać tego, jak to było możliwe. Dlatego to zadanie będzie stało właśnie przed naszą komisją śledczą, jeżeli Wysoka Izba zechce ją powołać i pozwolić jej pracować. Także zapewniam państwa, że jeśli chodzi o nasz zakres prac, nie będziemy na pewno wzywać osób pokrzywdzonych, chyba że zajdą jakieś szczególne okoliczności. Nas interesują instytucje państwowe, organy państwowe, które nie reagowały.

    Jeśli Wysoka Izba pozwoli, jeszcze wrócę tylko jednym słowem do prokuratury. Szanowni państwo, prokuratura nie posiadała jakiegokolwiek zawiadomienia o przestępstwie, ona posiadała zawiadomienie o przestępstwie, które zostało sporządzone przez Komisję Nadzoru Finansowego. I prokuratura uznała, że zawiadomienie złożone przez tak wyspecjalizowany organ nie zasługuje na to, aby wszcząć postępowanie. Pierwsza decyzja prokuratury - odmowa wszczęcia postępowania. Decyzja zaskarżona przez Komisję Nadzoru Finansowego. Miażdżące postanowienie sądu karnego dla prokuratury. Sąd mówi, jakie czynności należy przeprowadzić i że taka decyzja jest absolutnie merytorycznie nie do obronienia. Kilka pozorowanych czynności ze strony prokuratury, przynajmniej na ten moment tak to wygląda, będziemy to pewnie wyjaśniać. Kolejne umorzenie postępowania, kolejne zażalenie Komisji Nadzoru Finansowego i kolejna miażdżąca decyzja sądu dla prokuratury, że znowu to jest przedwczesne. W międzyczasie, szanowni państwo, zaczyna już być coraz powszechniejsza wiedza, że Amber Gold prowadzi działalność, która narusza szereg przepisów, nie tylko tych, o których do tej pory powiedziałam. Działalność, którą oni prowadzili, to jest działalność, która wymagała zgłoszenia - Ministerstwo Gospodarki choćby ówczesne - nie było tego zgłoszenia. Tak że przed komisją bardzo, bardzo dużo pracy, wcale niepokrywającej się z przedmiotem prac sądu karnego w Gdańsku. Dziękuję bardzo.


Przebieg posiedzenia