8. kadencja, 22. posiedzenie, 2. dzień (06-07-2016)

16. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Poseł Jarosław Porwich:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 11 lipca 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia i okoliczni chłopi ukraińscy dokonali straszliwej zbrodni w miejscowości Sądowa w gminie Grzybowica w powiecie włodzimierskim na Wołyniu. Po południu zerwano most na Ługu, aby Polacy nie mogli uciec przed oprawcami do Włodzimierza Wołyńskiego. Zorganizowana 100-osobowa grupa otoczyła Sądową i rozpoczęła mordowanie miejscowych. Zamordowano kilkuset Polaków. Część jednak ukryła się, część zaś zdążyła dobiec do pociągu na trasie Włodzimierz Wołyński - Lwów. Na drugi dzień upowcy jednak wrócili, aby zabić tych, co wrócili do domów, po czym obrabowali i spalili wieś.

    Takich scenariuszy w różnych miejscach tego dnia było bardzo, bardzo wiele. Wiele razy na przestrzeni lat słyszeliśmy od polityków, publicystów, że to niewłaściwy czas, aby mówić o zbrodniach UON-UPA. Kiedy w takim razie nadejdzie odpowiednia chwila? Mamy coraz mniej bezpośrednich świadków tych zdarzeń. To właśnie ich bliskich i przyjaciół wymordowano. Są polskimi obywatelami i naszym obowiązkiem jest działać na ich rzecz, a nie na rzecz strony ukraińskiej. Dziś oni proszą nas, abyśmy stanęli w prawdzie, nazwali rzecz po imieniu. Pytanie: Czy zdołają to zrobić posłowie Prawa i Sprawiedliwości? Czy będą mieli na tyle odwagi, by nie ulec naciskom zewnętrznym? Dlaczego państwo tak się bronicie przed tym, żeby forma upamiętnienia tego dnia była ustawą, a nie uchwałą? (Dzwonek) Dlaczego bronicie się przed tym, ażeby tego dnia na polskich domach zawisły biało-czerwone flagi?

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

    (Wicemarszałek wyłącza mikrofon, oklaski)


Przebieg posiedzenia