8. kadencja, 23. posiedzenie, 3. dzień (21-07-2016)
25. punkt porządku dziennego:
Informacja prezesa Rady Ministrów na temat wyniku zakończonego w Wielkiej Brytanii referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.
Poseł Rafał Trzaskowski:
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Dzień referendum, w którym Wielka Brytania zdecydowała się opuścić Unię Europejską, to czarny dzień dla integracji europejskiej. Skutki są złe i dla Unii, i dla Wielkiej Brytanii, również dla Polski, dlatego że w wielu kwestiach rzeczywiście było nam po drodze z Wielką Brytanią. Natomiast to jest przede wszystkim powód do zadumy i refleksji, to powinien być powód do zadumy i refleksji, a nie do ledwo skrywanego zadowolenia, które czasami widać w ławach Prawa i Sprawiedliwości.
(Poseł Jan Mosiński: Przez szkła kontaktowe.)
Na pewno nie powinien to być pretekst do tego, żeby atakować unijne instytucje.
Jeżeli mówicie państwo o wizji Monneta czy Schumana, to była to wizja silnych państw narodowych i bardzo silnych instytucji europejskich, bo gdyby nie było tych silnych instytucji europejskich, to cały ten proces by się nie powiódł, gdyby nie te silne instytucje europejskie, integracja by się nie rozwijała i prawdopodobnie Polska nie weszłaby do Unii Europejskiej. A wy co robicie? Używacie tego, co się stało w Wielkiej Brytanii, jako pretekstu do ataku na instytucje unijne, do ataku na Komisję Europejską, do ataku na przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Znamy was z tej małostkowości. Tylko po co to wszystko? Pytam: Co to da w negocjacjach i jeśli chodzi o to, jak Polska ma się odnaleźć w Unii Europejskiej po Brexicie?
(Poseł Piotr Kaleta: Podniesienie jakości.)
Notabene, jeżeli chodzi o panią przewodniczącą Kruk, bo pani mówiła o tym, że Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej, dlatego że migracje, dlatego że polityka zagraniczna, dlatego że wspólna waluta... Akurat w tych trzech kwestiach Wielka Brytania nie uczestniczy we współpracy europejskiej, bo ma tu wyjątki. (Oklaski)
(Poseł Sławomir Nitras: Tak jest.)
To, co się stało w Wielkiej Brytanii, to przede wszystkim sukces populistów, tych wszystkich ludzi, którzy zawsze zrzucają winę na Unię Europejską, którzy próbują ją obrzydzać. Większość argumentów, które padały w tych dyskusjach, była kłamliwa. Widać było, że ci architekci Brexitu natychmiast umyli ręce od tego, co się stało, i widać, czym kończy się nieodpowiedzialność. Jest to również wynik - i to trzeba jasno powiedzieć - wielu uzasadnionych obaw i pretensji, z których trzeba wyciągnąć wnioski. Tylko że w tej chwili jest czas na konsolidację, na to, żeby wysłać do Unii Europejskiej klarowny sygnał, że musimy razem stanąć i mówić o tym, że integracja europejska to jest coś, co jest dla nas niesłychanie istotne, fundamentalne i z czego mamy korzyści, a nie moment na kontestowanie integracji europejskiej. To nie jest czas na to, żeby mówić tylko i wyłącznie...
(Poseł Piotr Kaleta: Tak, nic się nie odzywać.)
...co nam się w Unii Europejskiej nie podoba, zwłaszcza że jesteśmy pozbawieni w niej sojuszników przy tym rządzie Prawa i Sprawiedliwości.
Pytam: Gdzie była polska dyplomacja, w momencie kiedy spotykały się państwa założycielskie, w momencie kiedy Francja, Niemcy i Włochy zaczynają pracować nad zmianami? A my robimy jakieś szybkie spotkania, na które przyjeżdża paru sekretarzy stanu. Za naszych czasów spotykała się piątka, szóstka najważniejszych państw Unii Europejskiej (Oklaski), były rozmowy w Trójkącie Weimarskim. Gdzie jest wasza dyplomacja? (Poruszenie na sali)
(Poseł Piotr Kaleta: I Anglia wyszła. To był wasz sukces, nie nasz.)
(Poseł Sławomir Nitras: Cicho. Nie krzyczcie.)
W tej chwili nie czas na zgłaszanie jednostronnych propozycji zmian traktatowych, zwłaszcza bez żadnych sojuszników, zmian porządku instytucjonalnego.
Pani premier mówi o tym, żeby wrócić do korzeni. Do jakich korzeni? Do korzeni silnych instytucji, które proponowali Monnet i Schuman, czy tylko i wyłącznie do jednolitego rynku? Jest akurat narracją tylko eurosceptyków to, żeby teraz wracać tylko i wyłącznie do jednolitego rynku. Czy to jest naprawdę miara naszych ambicji? To jest niestety wpisywanie się w scenariusz tych, którzy chcą dzielić Unię Europejską na małe, federalistyczne jądro, i na tych, którzy mają zostać na marginesie integracji europejskiej. Notabene to pomysł zabójczy, a my się waszą polityką w ten pomysł próbujemy wpisać.
(Poseł Wojciech Skurkiewicz: Jeszcze jedną rezolucję trzeba przyjąć.)
(Poseł Krzysztof Zaremba: Musicie jeszcze jedną rezolucję w Polsce...)
Notabene do tego wszystkiego słyszę od prezesa Kaczyńskiego, to chyba najostrzejszy głos, o tym, że trzeba zmian traktatowych, że trzeba zmieniać kompetencje Unii Europejskiej, że Unia Europejska nie powinna się zajmować np. polityką migracyjną. Tylko pytam: Kto przy traktacie lizbońskim, negocjując, oddał kompetencje i głosowanie jednomyślne zamienił na większościowe, jeżeli chodzi akurat o politykę imigracyjną?
Problem polega na tym, że jeżeli w tej chwili wy przyjdziecie do stołu ze swoją listą żądań i wszyscy przyjdą ze swoimi żądaniami...
(Poseł Marcin Święcicki: To się Unia rozleci.)
...bo nam się nie podoba polityka migracyjna, która jest bardzo trudna, nam się nie podoba polityka klimatyczna... Ktoś, Niemcy powiedzą: My nie będziemy płacili na unijny budżet.
(Poseł Piotr Kaleta: Ale ty jesteś w polskim parlamencie, a nie niemieckim.)
Ktoś powie: Nam się nie podoba swoboda świadczenia usług. Unia Europejska się rozleci (Oklaski), jeżeli będziecie stawiali tego typu żądania, zamiast zastanowić się, w jaki sposób wspólnie podejść do tego, co się stało w Wielkiej Brytanii.
(Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Powiedz to Francuzom i Niemcom!)
Prezes mówi o nowym traktacie, mówi o tym, że jakiś tajemniczy prawnik go pisze, prawdopodobnie już od samego początku. Ciekawe, jakie tam się znajdą propozycje, czy te propozycje zepchną nas na całkowity margines Unii Europejskiej. Pytam: Jakich macie sojuszników w pisaniu tych scenariuszy? Bo ja poza Grupą Wyszehradzką, która sama jest też skonfliktowana i w której Czesi ani Słowacy wcale nie popierają kierunków, w których idziecie... Gdzie ci sojusznicy są? Bo Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej już przecież nie ma. Czy dalej będziecie osamotnieni w tych bojach o to, jak ma wyglądać Unia Europejska? W jaki sposób odnajdziecie się w nowych koalicjach, choćby w Parlamencie Europejskiej? Przecież bez Wielkiej Brytanii ta frakcja konserwatywna będzie tylko i wyłącznie kadłubkiem. Czy zgłosicie akces do EPP. To jest pytanie, na które bardzo bym chciał usłyszeć odpowiedź.
Trzeba wyciągnąć wniosku z Brexitu, na 100%. Lepsza komunikacja, mniej regulacji, większa rola dla parlamentów narodowych, ale do tego trzeba mieć sojuszników i przede wszystkim trzeba wysłać klarowny sygnał, że w tej chwili będziemy rozwiązywali problemy Unii Europejskiej w 27 państw członkowskich. Natomiast to, co wy robicie, przychodząc ze swoimi żądaniami, najostrzej ze wszystkich państw członkowskich domagając się zmian, doprowadzi do tego, że dacie tylko argumenty do ręki tym, którzy chcą Unię Europejską dzielić. Dzięki waszej jak zwykle nieprofesjonalnej polityce znajdziemy się na kompletnym marginesie Unii Europejskiej. (Oklaski)
(Poseł Sławomir Nitras: Brawo!)
(Głos z sali: Uuu...)
Przebieg posiedzenia