8. kadencja, 25. posiedzenie, 1. dzień (13-09-2016)
1. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Administracji Publicznej oraz niektórych innych ustaw (druki nr 767 i 824).
Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa:
Bardzo dziękuję, panie marszałku.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pozwoliłam sobie poprosić o zabranie głosu po wystąpieniu przedstawiciela Platformy Obywatelskiej, dlatego że, panie pośle, panie przewodniczący, aby nadać imię Krajowej Szkole Administracji Publicznej, np. imię śp. pana Tadeusza Mazowieckiego, mieliście państwo 8 lat. Przez 8 lat mogliście decydować również o tej kwestii, która jest bardzo ważna i fundamentalna. I możemy się spierać, kto zrobił więcej dla kraju, możemy się spierać, kto zrobił więcej dla młodych ludzi, możemy wyliczać wszystkie rozliczne zasługi, ale prawda jest jedna, panie pośle, zawsze trzeba mówić prawdę.
Z tej mównicy przed chwilą padły słowa nieprawdziwe. Otóż chcę powiedzieć, że w momencie, kiedy pan przywoływał reformy, zarówno te z lat 2006, 2005-2007, jak i obecne, po prostu powiedział pan nieprawdę. Otóż kiedy był powoływany zasób kadrowy, wtedy to właśnie absolwenci Krajowej Szkoły Administracji Publicznej - jak dzisiaj mówią ci, którzy wtedy również brali udział w tych reformach - wchodzili do zasobu kadrowego. Więc nie jest tak, jak był pan tu uprzejmy powiedzieć, że zostawiliśmy jakąś kompletną ruinę w tej kwestii. Już wtedy ci absolwenci, jako bardzo merytoryczna i profesjonalna substancja w kadrze urzędniczej, zostali w taki sposób docenieni. To jest pierwsza kwestia. A druga kwestia - to tak dla odświeżenia pamięci, dlatego że szczególnie tutaj, z tej mównicy powinny padać prawdziwe słowa - to reforma, bardzo mała reforma, bo te duże to pewnie jeszcze przed nami, ale zmiana ustawy o służbie cywilnej... Był pan uprzejmy powiedzieć, że wyrzuciliśmy ok. 1600 osób. 1600 to jest liczba stanowisk wyższych, panie pośle. W którymś kościele dzwonili, tylko tak nie za bardzo pan wie w którym.
(Poseł Maria Małgorzata Janyska: Pani ma informacje z zaświatów.)
To jest 1600 wszystkich stanowisk, wymieniono na ten moment ok. 230, 160 nie dostało oferty, a to jest zasadnicza różnica w porównaniu z tym, co pan mówi. Natomiast ci, którzy otrzymali ofertę, dzisiaj pracują. Zatem to nie jest tak, jak krzyczycie dzisiaj do Komisji Weneckiej, do wszystkich innych gremiów, że dzieją się takie straszne rzeczy. Spójrzcie w statystyki i wtedy dopiero na tym opierajcie swoje zdanie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Byłam pewna, że tak jak w dobrej atmosferze przebiegło pierwsze czytanie tej ustawy w komisji, gdzie oczywiście padały różne argumenty, ale były one na bardzo wysokim poziomie, zarówno merytorycznym, jak i kultury osobistej, tak samo myślę, że pamięć o śp. Lechu Kaczyńskim, który zginął na służbie, zginął wtedy, kiedy jechał razem z delegacją, aby uczcić bohaterów, ofiary reżimu komunistycznego... Dzisiaj, kiedy przywołujemy wszystkie te zasługi, szczególnie również dla administracji publicznej - bo przecież był nie tylko politykiem, do pewnego zresztą momentu, chociaż politykiem się jest zawsze, jeśli z tą polityką łączy się swoje życie zawodowe. Nie zawsze trzeba rozumieć polityka w tym pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Być może tylko tak państwo to postrzegacie. Ale przede wszystkim pan prof. Lech Kaczyński był bardzo dobrym prezesem Najwyższej Izby Kontroli, był również - przede wszystkim w swoim życiu i karierze politycznej i zawodowej - prezydentem miasta Warszawy, był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. Przywoływaliśmy na posiedzeniu komisji te momenty z jego działalności, które wskazywały, że wykazywał najwyższe standardy, przede wszystkim jeśli idzie o dbałość o kadry urzędnicze, a jako minister sprawiedliwości - o kadry sędziowskie i prokuratorskie, bo o tym, jak wiemy, była i jest, moim zdaniem, nie najlepsza opinia.
W związku z powyższym, panie marszałku, Wysoka Izbo, mam wielką nadzieję - i oczywiście odpowiem na wszystkie pytania, które tutaj padają, na wszystkie ewentualne zastrzeżenia - chciałabym, żeby ta debata przebiegała w równie dobrej atmosferze jak ta debata w komisji. Bo to jest poważna debata. To jest debata nie tylko dotycząca tego symbolu - on jest główny, nadaje kierunek - ale tego, jakie będziemy mieli kadry w naszym kraju. A możemy przeprowadzać najlepsze reformy, możemy uchwalać najlepsze w naszym mniemaniu ustawy, ale nigdy nie będą one dobrym prawem, jeżeli będą stosowane przede wszystkim przez ludzi, którzy, po pierwsze, nie potrafią tego prawa stosować, po drugie, nie chcą tego prawa stosować, a po trzecie, ich przygotowanie i kręgosłupy moralne nie wytrzymują chociażby tempa reform, które trzeba dzisiaj w naszym kraju bezwzględnie przeprowadzić dla dobra młodych pokoleń. Dlatego jestem na to gotowa i jeszcze raz bardzo proszę, aby ta dyskusja przebiegała w tejże atmosferze i w poszanowaniu tych wszystkich elementów, które takiej dyskusji przyświecają.
Chcę jeszcze na koniec powiedzieć, że ten projekt ustawy był szeroko konsultowany, był konsultowany w radzie szkoły. Ta rada została powołana na bardzo szerokiej zasadzie, to nie jest tylko rada bardzo polityczna, wybrana przez jedną opcję polityczną, ona została pomyślana bardzo szeroko. W tej radzie w dużej części pozostały osoby z tzw. poprzedniego nadania, tak mówimy w naszej nomenklaturze, po to żeby szkoła miała jak najszerszą formułę, żeby ścierały się tam różne poglądy. I ta rada, powołana w tej szerokiej formule, przyjęła jednogłośnie propozycję rządowego projektu ustawy. Takie stanowisko przyjęła również Rada Służby Cywilnej, tyle tylko, że tę radę, również bacząc na opozycję i szanując ją, powołaliśmy, pani premier powołała w bardzo szerokiej formule, również poszerzyła o członków opozycji. Niestety zabrakło opozycji podczas tej dyskusji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia