8. kadencja, 27. posiedzenie, 1. dzień (04-10-2016)
9. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele (druk nr 870).
Poseł Jarosław Porwich:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Goście! Korci mnie, żeby odnieść się do słów mojej poprzedniczki, ale powstrzymam się.
W imieniu Klubu Poselskiego Kukiz’15 mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie obywatelskiego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, druk nr 870.
Na wstępie trzeba sobie powiedzieć, że rozwiązania zawarte w przedmiotowym projekcie ustawy mają szeroki aspekt społeczny, dotykają ukształtowanego od początku lat 90. modelu konsumpcjonizmu oraz patologii na rynku pracy, ale także zwyczajowego i tradycyjnego funkcjonowania polskiej rodziny. Rzeczą odrębną, choć bardzo ważną, jest również aspekt patriotyzmu ekonomicznego. Zacznę jednak od tego, że znaczący jest niewątpliwie fakt, że pod projektem podpisało się 0,5 mln Polaków, a inicjatywa została podjęta przez wiele środowisk i organizacji, w tym NSZZ ˝Solidarność˝. Znaczące jest to, że rozwiązania dotyczące ograniczenia handlu w niedziele funkcjonują w większości krajów Unii Europejskiej. Znaczący jest fakt, że - co pokazują doświadczenia innych krajów - nie znajdują potwierdzenia obawy dotyczące ogólnego spadku obrotów w handlu. Istotne jest także to, że nic nie przemawia za tym, aby te ustawowe rozwiązania groziły nam wzrostem bezrobocia. Trzeba jednak dostrzec i wziąć pod uwagę to, że część obywateli podchodzi do projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele z pewną dozą sceptycyzmu lub jest jemu po prostu przeciwna. Przemawia za tym naturalny sprzeciw wobec ograniczania czegokolwiek, ale głównie obawa przed zmianą wieloletnich przyzwyczajeń w spędzaniu wolnego czasu w sklepach wielkopowierzchniowych i brak pomysłu na stosowanie alternatywnych rozwiązań. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że ograniczenie handlu w niedziele ma pozytywny aspekt społeczny. (Oklaski) Spowoduje powrót do wartościowych, ale w wielu środowiskach zapomnianych metod spędzania wolnego czasu. Siłą rzeczy skorzysta na tym m.in. turystyka, rekreacja, kultura, sport i branże ekonomiczne z tymi dziedzinami związane.
Są jednak także wady projektu, począwszy od jego suchego tytułu, który w odbiorze powszechnym nie oddaje idei wprowadzenia ustawy, poprzez poszczególne jej zapisy, które wymagają dopracowania. Kwestiami, którymi powinniśmy zająć się na dalszym etapie prac legislacyjnych, jest na pewno to, jakie sankcje winny spotkać osoby naruszające przepisy ustawy, to, czy pracujących niedziel winno być kilka, tak jak jest w projekcie, czy może kilkanaście, to, czy katalog odstępstw od ustalonych zakazów handlu w niedziele nie jest zbyt szeroki, czy też zawężony, oraz to, czy nie dokonać pewnych ulg w zakresie zatrudniania w niedziele np. studentów. Pytań, na które musimy sobie odpowiedzieć, jest co najmniej kilkanaście.
Zagraniczne korporacje to temat, który trzeba przy tej okazji poruszyć. Niektórzy twierdzą z uporem, że ustawa będzie miała wpływ na funkcjonowanie zagranicznych korporacji handlowych. Przypomnę, od momentu tzw. transformacji ustrojowej były one traktowane wybitnie ulgowo, co odbywało się z krzywdą dla polskich producentów i polskiego handlu. Teraz natomiast, co jest tajemnicą poliszynela, unikają one płacenia miliardowych podatków i nadmiernie wykorzystują pracowników. Dzisiaj więc musimy, na ile to możliwe, ten stan rzeczy odmienić - stopniowo, ale sukcesywnie i skutecznie. Dzisiejsza ustawa jest małym krokiem w tym kierunku. ˝Niedziela bez korporacji˝, ˝Niedziela z rodziną˝ lub ˝Wolna niedziela˝ to hasła, które powinny towarzyszyć tej ustawie, ustawie, na której skorzystają m.in. polski drobny handel, polscy przedsiębiorcy i rodzinne firmy. Docelowo nowo powstałe okoliczności będą miały wpływ na rozwój małych polskich producentów i zwiększenie ich obrotów, na rozwój lokalnych firm, które płacą podatki - zupełnie inna sprawa, że za duże.
Bardzo znaczący jest również fakt, że zawarta tu propozycja wprowadza element ochrony prawnej życia prywatnego wielu polskich rodzin. Dzisiaj wielu polskich pracowników nie wie, co to wolna niedziela, gdyż Kodeks pracy zabrania pracy w placówkach handlowych jedynie w święta. Są tacy, którzy pracują w każdą niedzielę, bo polskie prawo to dopuszcza, bo mamy takie prawo, które w wielu miejscach zrobiło z pracownika niewolnika. (Oklaski)
(Poseł Tadeusz Cymański: Dokładnie.)
Ustawa, co warte podkreślenia, gwarantuje odzyskanie wolnych niedziel wielu pracownikom zatrudnionym w sklepach wielkopowierzchniowych, da im stabilizację, spowoduje, że chociaż w jeden dzień w tygodniu będzie możliwe spędzenie przez nich czasu z najbliższymi.
Z tego powodu, że kwestia dotyczy wszystkich obywateli, nie tylko pracowników, ale też klientów, wydaje się, że najwłaściwszą formą wyrażenia zgody przez Polaków na ewentualne ograniczenie handlu w niedziele byłoby ogólnokrajowe referendum. To wszyscy obywatele powinni mieć możliwość wypowiedzenia się w tej i innych kwestiach (Dzwonek), najlepiej po uprzednim obniżeniu progu frekwencyjnego wymaganego do obligatoryjności wyników referendum.
Mam nadzieję, że doczekamy czasu, kiedy w sprawach ważnych i wspólnych będziemy korzystać z instytucji referendum.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Już kończę. Tradycyjnie w Klubie Poselskim Kukiz’15 nie ma dyscypliny, natomiast gorąco proszę moich przyjaciół i przedstawicieli innych klubów o skierowanie projektu do dalszych prac legislacyjnych z szacunku dla obywateli składających wniosek, z szacunku dla instytucji rodziny oraz w interesie polskich przedsiębiorców. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Poseł Tadeusz Cymański: Brawo, brawo!)
Przebieg posiedzenia