8. kadencja, 27. posiedzenie, 2. dzień (05-10-2016)

27. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o obywatelskim projekcie ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (druki nr 784 i 907).

Poseł Jan Klawiter:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Prawicy Rzeczypospolitej chciałbym wyrazić swoje rozczarowanie brakiem rzetelnej debaty na temat tego projektu. W XXI w. nauka nie ma wątpliwości, że życie ludzkie zaczyna się od momentu poczęcia, od połączenia dwóch komórek. Kto to neguje, jest w sprzeczności z podstawowymi zasadami nauki. Nie ma tu żadnej ideologii, to są po prostu fakty biologiczne, czy nam się to podoba czy nie i bez względu na to, ile epitetów możemy tutaj rzucić. To są fakty i musimy mówić o faktach. Dopiero po stwierdzeniu tych faktów możemy przejść do dalszej refleksji. Dalsza refleksja musi być oparta na zasadach etycznych. Albo się uważa, że życie jest warte ochrony, że trzeba je chronić, że jest cenne, tak jak mówi konstytucja, albo się uważa, że ono nie jest warte i że może podlegać naszym manipulacjom. Oczywiście są ludzie, którzy uważają i tak, i tak, to jest prawda, i na tym poziomie ściera się ta dyskusja. Oczywiście nie jest to poziom dyskusji o tym, czy to jest człowiek od momentu poczęcia czy nie. W związku z tym powiedzmy sobie, że to jest walka ideologiczna, ale tylko na poziomie tego, czy wolno nam zabijać, czy nie wolno.

    Kompromis obowiązywał 23 lata, ale musimy wiedzieć, że ten kompromis w 1993 r. był zawarty po okresie komuny, po okresie, kiedy dziesiątki tysięcy, wiele dziesiątek tysięcy dzieci było zabijanych, kiedy po prostu traktowano aborcję jako kontrolę urodzin. Naród wyszedł z tego systemu bardzo, że tak powiem, obciążony. Dopiero życie w takich, powiedzmy, normalnych warunkach dało możliwość przedstawienia pewnych informacji, pewnych danych i teraz mamy prawo oczekiwać, że naród jest mądrzejszy, że ludzie są mądrzejsi i że można postawić poprzeczkę wymagań nieco wyżej. Prawne uwarunkowania w tym zakresie są oczywiste. My oczywiście, Polacy, prawa nie lubimy, no bo najlepiej żeby prawo było jakimś ozdobnikiem, nie?

    (Poseł Anna Białkowska: My, Polacy, prawa nie lubimy? Mów pan za siebie.)

    (Poseł Jakub Rutnicki: PiS nie lubi prawa.)

    Prawo jednoznacznie się wyraża i ci, którzy wierzą w orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, muszą też usłuchać jego stwierdzenia, że jasne jest, że życie chronione jest od momentu poczęcia. W związku z tym dorobek prawny jest taki, że musimy wyciągnąć pełne wnioski z tych konsekwencji. W związku z tym należy nadal szczegółowo dyskutować, nie zostawiać tych tematów tylko do rozwiązywania na ulicy. Strach jest złym doradcą. My zapomnieliśmy o tym, że w maju, czerwcu były dziesiątki marszów dla życia i rodziny. Te marsze były jakby antytezą tego czarnego marszu. Jeżeli na tym czarnym marszu czy na tych iluś marszach było 100 tys. ludzi, to oni oczywiście mają prawo wyrażać swoje niezadowolenie. Każdy ma prawo, ale też musimy pamiętać o tym, że kilka razy więcej ludzi, którzy dawali poparcie dla życia od momentu poczęcia, maszerowało w maju i czerwcu, tylko tego jakoś się tam nie widziało. Tak że ja bym tutaj zalecał pewien spokój i dystans, żebyśmy my dyskutowali, a nie zostawiali sprawy, powiedzmy sobie, do rozwiązania przy jakichś tam emocjonalnych działaniach na ulicach itd.

    Liczę na to, że jednak ten parlament znajdzie, wykrzesze z siebie tyle siły i odwagi, że stanie naprzeciw tych faktów, o których mówiłem i podejdzie do nowego rozwiązania. Można temu rozwiązaniu zarzucać różne rzeczy. Z mojego punktu widzenia szlachetna idea państwa, którzy ten, powiedzmy sobie, projekt przeprowadzali i zbierali podpisy, zderzyła się z pewnym, powiedzmy sobie, odmiennym myśleniem wielu innych osób. Trzeba dojść do pewnego nowego kompromisu, który postawi poszanowanie życia na dużo wyższym poziomie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia