8. kadencja, 29. posiedzenie, 1. dzień (03-11-2016)
13. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o paszach (druki nr 734 i 978).
Poseł Norbert Kaczmarczyk:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Należy uznać strategię polskiej ziemi i polskiego rolnictwa - wolnych od GMO - za absolutnie kluczową dla naszej gospodarczej przyszłości. Dzięki liczebnej przewadze koalicji PO-PSL w Sejmie forsowane są ustawy korzystne dla ekspansji GMO. Prezydent nie korzysta w tej sprawie z prawa weta. Chcemy wspierać zmiany wspólnej polityki rolnej, sprzyjające rozwojowi rynków lokalnych, zachowania Europy jako strefy wolnej od GMO. Coraz więcej badań naukowych potwierdza, że GMO, czyli organizmy genetycznie modyfikowane, zagrażają ludzkiemu zdrowiu. Należy podkreślić, że Prawo i Sprawiedliwość było, jest i będzie za Polską wolną od GMO, nie tylko w słowach, ale przede wszystkim...
(Poseł Zbigniew Dolata: To prawda.)
...w czynach.
(Poseł Piotr Polak: To pierwszy krok dzisiaj.)
Przytoczone przeze mnie przed chwilą wypowiedzi to słowa wiodących polityków Prawa i Sprawiedliwości. Oczywiście są to wypowiedzi z czasów, kiedy jeszcze ugrupowanie to stawało w opozycji wobec rządzącej wtedy koalicji PO-PSL.
Możemy jednak zaobserwować, że okoliczności uległy zmianie. W uzasadnieniu projektu możemy przeczytać, że konieczność nowelizacji tej ustawy jest podyktowana m.in. tym, że wprowadzenie zakazu importu śruty sojowej genetycznie zmodyfikowanej będzie problematyczne dla kondycji polskiego rolnictwa z uwagi na fakt, że nasz kraj cierpi na poważny niedobór białka paszowego, a zastąpienie soi genetycznie zmodyfikowanej jej naturalnym odpowiednikiem jest ponoć nierealne. Jak się jednak okazuje, podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi dnia 27 stycznia 2016 r. prof. Wojciech Święcicki sformułował założenie, że istnieje możliwość pokrycia tylko z krajowych źródeł aż 50% rocznego zapotrzebowania na białko paszowe. Zapewnienie krajowej produkcji białka na tym poziomie pozwoliłoby na osiągnięcie tzw. bezpieczeństwa białkowego kraju, a także umożliwiłoby zaoszczędzenie aż 1,5 mld zł rocznie. Z kolei prof. Andrzej Rutkowski na tym samym posiedzeniu postulował, aby oprzeć krajową produkcję białka paszowego na małych zakładach wytwarzających od 20 do 40 ton koncentratów miesięcznie, a rolnik powinien uzupełniać te koncentraty własnymi zbożami. Profesor Rutkowski podkreślił, że należy także zwiększać świadomość rolników w innych aspektach.
Takie oraz inne proponowane rozwiązania oraz wytyczne nie mogą siłą rzeczy dać efektów z dnia na dzień czy nawet z miesiąca na miesiąc, a także będą pociągać za sobą określone koszty, ale należy sobie zadać pytanie: Czy polskie rolnictwo naprawdę nie jest warte tego, by podjąć walkę o jego wysoką jakość i sprawdzoną markę? Biorąc więc pod uwagę postulat przesunięcia terminu wejścia w życie wcześniej wskazanego zakazu, mamy do czynienia z drastyczną zmianą poglądów obozu rządzącego dotyczących tej sprawy.
Przewodniczący komisji pan poseł Krzysztof Ardanowski, reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, złożył poprawkę na posiedzeniu komisji. Poprawka mówi o 2-letnim moratorium. W związku z tymi okolicznościami zarekomenduję, by głosować za projektem ustawy. Dziwi mnie jednak fakt, że strona rządowa, z ramienia której występowała pani minister Ewa Lech, w komisji upierała się przy 4-letnim moratorium. Nie macie państwo jednego zdania we własnej partii w tak kluczowej sprawie. Strona społeczna w komisji przyjęła z zadowoleniem 2-letnie moratorium - doskonale zdaje sobie sprawę, że nie można wylać dziecka z kąpielą, nie można doprowadzić do upadku branży mięsnej w Polsce i do kolejnych problemów w polskim rolnictwie. Jednak proszę zagwarantować obywatelom, że za 2 lata nie wprowadzicie kolejnego 2-letniego moratorium.
Przewodnicząca komisji pani poseł Dorota Niedziela podczas posiedzenia wspominała o badaniach nad zabezpieczeniem Polski w białko. Badania kosztowały 35 mln zł, PiS kontynuuje te badania. Jak przekonacie państwo wytwórnie pasz w Polsce, by zaopatrywały się w polskie białko, tak aby trafiało ono na rynek wewnętrzny, a nie na eksport? Czy nie jest to możliwe tylko w sytuacji zakazu importu soi genetycznie modyfikowanej?
Jeżeli nie rozwiążemy tego problemu, czeka nas kolejne moratorium za 2 lata. Nie chcę, by był to tylko fałszywy ukłon w stronę społeczeństwa. Nie chcę, by była to zagrywka polityczna, nie chcę, by za dwa lata doszło do kolejnego moratorium. Polska powinna być wolna od GMO. Jako Kukiz’15 wspólnie z członkami Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz jej przewodniczącym Jarosławem Sachajką będziemy bacznie przyglądali się postępom prac ministerstwa. Dwa lata, by uwolnić Polskę od GMO, to mało czasu, dlatego nie wolno tego czasu zmarnować. Nie chcę, by było to polityczne zamiecenie problemu pod dywan. Prawo i Sprawiedliwość dostało w tej kwestii szansę - szansę od strony społecznej oraz opozycji na posiedzeniu komisji. Nie zmarnujcie tej szansy, chyba że jest wam wszystko jedno.
(Poseł Zbigniew Dolata: Nie zmarnujemy, nie zmarnujemy.)
Podpisaliście przecież umowę CETA, więc to moratorium może okazać się bezprzedmiotowe. Dziękuję bardzo.
Przebieg posiedzenia