8. kadencja, 30. posiedzenie, 1. dzień (15-11-2016)
5. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 62 i 919).
Poseł Jarosław Porwich:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Kukiz’15 mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie przedstawionego przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw.
Projekt dotyczy przywrócenia wieku emerytalnego wynoszącego dla kobiet co najmniej 60 lat oraz dla mężczyzn co najmniej 65 lat. W 2012 r. zaczęto realizować plan podwyższenia powszechnego wieku emerytalnego. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy ˝Solidarność˝ zebrał pod wnioskiem o ogólnokrajowe referendum w sprawie utrzymania dotychczasowych rozwiązań emerytalnych blisko 2,5 mln podpisów. Ówczesna koalicja PO-PSL wyrzuciła je po prostu do kosza i bez wcześniejszych konsultacji oraz pomimo obywatelskiego sprzeciwu podwyższyła wiek emerytalny do 67 lat. Tyle krótkiej historii.
Przyjęta przez Polskę w 2003 r. konwencja nr 102 Międzynarodowej Organizacji Pracy zaleca, aby wiek uprawniający do emerytury nie przekraczał 65 lat. Konwencja wprawdzie dopuszcza ustalenie wyższego wieku, ale uzależnia to od zdolności do pracy osób starszych w danym kraju. W Polsce nie zostały spełnione warunki do podwyższenia wieku emerytalnego powyżej 65. roku życia, czyli chodzi o obiektywną zdolność osób starszych do pracy zarobkowej. Choć bowiem średnio żyjemy dłużej, to jednocześnie skraca się długość życia w dobrym zdrowiu, co potwierdzają oficjalne dane statystyczne. Podwyższenie wieku emerytalnego nie miało żadnych uzasadnionych podstaw poza ratowaniem budżetu państwa. Jak wiemy, rozwiązaniem problemów systemu emerytalnego nie jest podwyższanie wieku emerytalnego, tylko uzdrowienie chorego systemu emerytalnego i chorego systemu podatkowego.
Według ostatnich dostępnych danych OECD w 2013 r. przeciętny Polak przepracował 1918 godzin. Polak pracuje dłużej niż mieszkańcy wielu innych państw. Amerykanie poświęcają na pracę o 130 godzin rocznie mniej niż my - 1788. Nieco ponad 1600 godzin spędzają w biurze lub fabryce Hiszpanie Szwedzi, Brytyjczycy, z kolei Francuzi - 1489 godzin, Niemcy - zaledwie 1388 godzin. To oznacza, że Polacy pracują o 500 godzin rocznie więcej niż Niemcy. W związku z tym, uśredniając, można przyjąć, że w ciągu 40 lat pracy Polacy przepracują często tyle co niektórzy inni w ciągu 50 lat. Mówię tu o czasie pracy, ale odrębnym elementem jest także wysoka wydajność, czyli eksploatacja pracownika, mająca oczywisty związek z długością jego życia w dobrym zdrowiu.
Sztandarowym hasłem PiS przed wyborami było przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego. Również Andrzej Duda, wtedy jeszcze kandydat na prezydenta RP, składał takie obietnice. Co więcej, 5 maja 2015 r. podpisano umowę programową pomiędzy kandydatem na urząd prezydenta Andrzejem Dudą a Komisją Krajową NSZZ ˝Solidarność˝, w której to umowie wskazano, iż kandydat na prezydenta RP deklaruje, że będzie prowadził politykę zmierzającą do obniżenia wieku emerytalnego i powiązania uprawnień emerytalnych ze stażem pracy. Złożony przez prezydenta niniejszy projekt ustawy jedynie częściowo wypełnia tę deklarację, gdyż nie znajdujemy w nim zapisów odnośnie do powiązania uprawnień emerytalnych ze stażem pracy.
Dlatego też Klub Poselski Kukiz’15 składa niniejszym poprawki do sprawozdania Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o przedstawionym przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw.
Pierwsza część dotyczy przeliczania emerytury. Poprawka ma na celu wyeliminowanie konsekwencji prawnych wprowadzanego ustawą z 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z FUS i niektórych innych ustaw art. 25 ust. 1b. Powodował on, że rocznik kobiet 1953 nie miał możliwości podjęcia aktywnego działania, które uchroniłoby przed otrzymaniem zdecydowanie niższego świadczenia. Dysfunkcyjność przepisu art. 25 ust. 1b dotyczy także mężczyzn urodzonych w 1948 r., a także osób z innych roczników odchodzących na emeryturę na podstawie przepisów szczególnych.
Druga część dotyczy tzw. emerytur stażowych. Umowność wieku emerytalnego powoduje, że istnieje potrzeba odrębnego potraktowania osób charakteryzujących się długotrwałym okresem składkowym. Oznacza to w praktyce długotrwały okres pracy, podjętej w młodym wieku i mającej zazwyczaj charakter ciężkiej pracy fizycznej. Eksploatacja organizmów tych osób powoduje, że uzyskanie przez nich świadczeń emerytalnych w powszechnym wieku emerytalnym jest utrudnione, gdyż osoby te często są wypychane z rynku pracy jako tracące wydolność do ciężkiej pracy fizycznej. Nie może być tak, że ktoś przepracuje 20 lat i będzie mieć emeryturę, a ktoś, kto przepracuje 40 lat, nie będzie mieć emerytury, bo nie osiągnie wieku emerytalnego. Byłoby to po prostu nieuczciwe, niesprawiedliwe. Ponadto jeżeli brać pod uwagę wysokość świadczenia w nowym systemie, to należy zauważyć, że wiek emerytalny, ten metrykalny, nie jest tu najważniejszym czynnikiem, gdyż wysokość emerytury zależy zarówno od okresu pracy, jak i od wysokości odprowadzanych składek.
Bardzo proszę, pani marszałek, przekazuję pani poprawki Kukiz’15 dotyczące wprowadzenia (Dzwonek) tzw. emerytur stażowych - dla mężczyzn z 40-letnim stażem pracy, dla kobiet z 35-letnim stażem pracy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia