8. kadencja, 34. posiedzenie, 4. dzień (26-01-2017)

20. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o inwestycjach w zakresie budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską (druk nr 1182).

Poseł Tadeusz Aziewicz:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu klubu Platformy Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie projektu ustawy o inwestycjach w zakresie drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską, druk nr 1182.

    Wysoki Sejmie! Omawiany dzisiaj projekt dotyczy jednej z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji w Polsce, chyba najdłużej analizowanej i dyskutowanej. Pomimo upływu czasu emocje nie opadają, zwolennicy i przeciwnicy budowy nowego toru wodnego wymieniają poglądy, również w ramach klubu Platformy Obywatelskiej. Kluczowe wątki sporu to sens ekonomiczny tego przedsięwzięcia i skutki głębokiej ingerencji w przyrodę. Przekonanie o sensie ekonomicznym przekopu przez mierzeję i wynikające stąd poparcie dla tej inwestycji wiąże się przede wszystkim z nadzieją, nadzieją obecną wśród mieszkańców Elbląga i okolic. Jest to nadzieja na pozytywne efekty gospodarcze związane ze spodziewanym rozwojem lokalnego portu oraz ożywieniem ruchu turystycznego w regionie. Z drugiej strony ciągle otwarte wydaje się pytanie, czy ich skala będzie adekwatna do wszystkich kosztów związanych z budową nowego toru wodnego i jego utrzymaniem. Czy port w Elblągu, który nie ma szans w konkurencji z portami zlokalizowanymi w Gdańsku i Gdyni, uzyska trwałą pozycję portu pomocniczego dla portów pełnomorskich, w tym rosyjskich? Z innej perspektywy patrzą na problem mieszkańcy Krynicy Morskiej, którzy obawiają się, że budowa kanału spowoduje pogorszenie walorów rekreacyjnych plaż zlokalizowanych nad Zatoką Gdańską, a sama miejscowość znajdzie się na wyspie, co spowoduje szereg oczywistych perturbacji. W związku z tym zrozumiałe jest oczekiwanie stosownej rekompensaty.

    Niewątpliwie warto wysłuchać ekologów, którzy przestrzegają przed potężną ingerencją w przyrodę, gdyż może to spowodować duże zniszczenia priorytetowych gatunków i siedlisk chronionych. Przypominam, że inwestycja ta ma być zrealizowana na terenach szczególnie wartościowych i wrażliwych przyrodniczo, chronionych programem Natura 2000. Nie jest to jedyne zagrożenie. Eksperci zwracają również uwagę m.in. na trwałe zaburzenie równowagi dynamicznej brzegu Mierzei Wiślanej, co będzie wymagało trwałego i kosztownego przeciwdziałania.

    Omawiając główne wątki dyskusji, trzeba przypomnieć także pytania o alternatywne możliwości wykorzystania potężnych środków budżetowych przeznaczonych na budowę przekopu przez Mierzeję Wiślaną, np. na regulację żeglugi na Wiśle i Szkarpawie.

    Wysoki Sejmie! Kości zostały rzucone, rząd podjął decyzję o budowie przekopu, biorąc odpowiedzialność za wszystkie jej konsekwencje. W uzasadnieniu użyte zostały argumenty najcięższego kalibru, czyli bezpieczeństwo państwa i racja stanu. Na spotkaniu w Krynicy Morskiej pan minister Gróbarczyk mówił nawet o tajnych scenariuszach NATO.

    Ostatecznie jako cele, główne cele budowy przekopu przez mierzeję wskazano zapewnienie dostępu do wód Zalewu Wiślanego małym okrętom Marynarki Wojennej, umożliwienie wykonywania zadań z wykorzystywaniem środków pływających przez jednostki specjalne stacjonujące w Gdańsku i w Gdyni oraz zwiększenie możliwości przerzutu oraz zaopatrywania wojska drogą morską.

    Uzasadnienie to wywołało w pomorskich mediach kolejną falę pytań, m.in. dlaczego motorówki Marynarki Wojennej, których zanurzenie wynosi 1,3 m, nie mogą wpływać na zalew poprzez łączącą go z Wisłą rzekę Szkarpawę, której głębokość przekracza 1,8 m. Wydaje się, że to pytanie w jeszcze większym stopniu dotyczy komandosów posługujących się pontonami. Przeczuwam, że użycie geopolitycznych argumentów nie wynika jedynie z merytorycznego kłopotu rządu ze znalezieniem szerszego niż lokalne korzyści wytłumaczenia się z potężnego wydatku i głębokiej ingerencji w przyrodę. Myślę, że służy ono przede wszystkim uzasadnieniu wprowadzenia do obrotu prawnego rozpatrywanej dzisiaj specustawy, aktu idącego w poprzek standardowym rozwiązaniom legislacyjnym, dedykowanego tylko jednemu, konkretnemu, imiennie wskazanemu przedsięwzięciu. Omawiany dzisiaj projekt to droga na skróty, co w kontekście złożoności materii związanej z realizacją przekopu wydaje się dosyć ryzykowne. Mam tu na myśli przede wszystkim zastąpienie procedurą opiniowania konieczności uzyskania wymaganych przez odrębne przepisy uzgodnień, pozwoleń, opinii, warunków, zgód lub stanowisk. Mocno ogranicza to wpływ otoczenia zewnętrznego na podejmowanie decyzji, w tym zakres konsultacji społecznej.

    Wydaje się, że zasadne są obawy, że może spowodować to protesty utrudniające, a nawet uniemożliwiające realizację planowanego przedsięwzięcia. Myślę, że jego rodzaj nie uzasadnia tak drastycznego podejścia, chyba że nie chodzi o to, by złowić króliczka, ale by gonić go, tworząc złudne nadzieje mieszkańcom Elbląga i marnując publiczne pieniądze.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! (Dzwonek) W imieniu klubu Platformy Obywatelskiej, pomimo wielu wątpliwości, wnoszę o skierowanie projektu do dalszej pracy w Komisji Gospodarski Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, z nadzieją, że wyjaśnione zostaną kontrowersyjne kwestie i wspólnie znajdziemy formułę, która umożliwi udział w procesie decyzyjnym wszystkim zainteresowanym środowiskom. Dziękuję za uwagę i przepraszam za wydłużenie wypowiedzi. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia