8. kadencja, 36. posiedzenie, 1. dzień (22-02-2017)

5. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o rządowym projekcie ustawy o inwestycjach w zakresie budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską (druki nr 1182 i 1281).

Poseł Jerzy Wilk:

    Ja tylko krótko chciałem uzupełnić wystąpienie pana ministra o wątki, które jak gdyby dotyczą tego terenu. W odróżnieniu od pana posła Niesiołowskiego mieszkam w Elblągu, nie jestem tam na wakacjach, tylko mieszkam na co dzień i wiem, jakie są problemy Elbląga i wszystkich gmin zlokalizowanych na Zalewem Wiślanym. Nie mówiłem tylko o Elblągu, bo tu nie chodzi o Elbląg. Ja jestem z Elbląga. Natomiast mówiłem to w imieniu wszystkich gmin zlokalizowanych nad Zalewem Wiślanym i wymieniałem je po kolei: Suchacz, Tolkmicko, Braniewo, Kąty Rybackie, Stegnę, Sztutowo i Krynicę Morską. W tych wszystkich gminach są mariny żeglarskie, tam kwitnie żeglarstwo, nie tylko sezonowe, ale całoroczne. Tylko żeby przypłynąć na Zalew Wiślany ze Szwecji, z Niemiec, Danii czy z innego kraju europejskiego, trzeba mieć wizę. Żeby dostać się na Zalew Wiślany, trzeba mieć wizę. Który żeglarz latem zaryzykuje, czy tę wizę od Rosjan dostanie, czy nie dostanie? To jest problem.

    Zalew Wiślany jest niewykorzystany ze względu na swoje walory żeglarskie i mariny, które tam funkcjonują. Szansą na ich rozwój jest właśnie budowa kanału żeglugowego. Absurdem jest, że jesteśmy krajem Unii Europejskiej i musimy pytać Rosjan o zgodę na to, żeby przepłynąć na własny teren. Chcąc przepłynąć z Gdańska do Elbląga, trzeba przepłynąć przez Cieśninę Pilawską i nie zawsze tę wizę się dostanie. Należy spełnić szereg obowiązków, których Rosjanie wymagają od żeglarza, który chce przepłynąć przez Cieśninę Pilawską, nie mówiąc o banderach trzecich, innych krajów. Ci muszą mieć wizy, żeby przepłynąć. Nasza Straż Graniczna, żeby przepłynąć z portów trójmiejskich do Elbląga czy do Nowej Pasłęki, musi pytać o zgodę Rosjan. To jest absurd. Jak kraj NATO-wski może pytać o zgodę kraju sąsiedniego, bliskiego, ale jednak takiego, który nie jest wobec nas bardzo przyjacielsko nastawiony? To są właśnie te walory bezpieczeństwa i pewnej suwerenności naszej jako Polski.

    Natomiast proszę również zwrócić uwagę, że na Zalewie Wiślanym jest problem cofki, czyli przy określonych wiatrach Wyspa Nowakowska była wielokrotnie zalewana i ginęli ludzie podczas tej cofki. Kanał zbudowany przez Mierzeję Wiślaną będzie kanałem ulgi, czyli przy podniesionych śluzach część wody z cofki pójdzie na Zatokę Gdańską. Te kilkanaście centymetrów może uchronić Wyspę Nowakowską i Elbląg przed zalaniem, bo wielokrotnie właśnie już kilkanaście centymetrów decydowało o tym, czy Wyspa Nowakowska i Elbląg zostaną zalane, czy nie. Kanał ulgi to spowoduje.

    Te wyspy, które pan minister wymieniał, będą kompensatą dla siedlisk ptaków, które ewentualnie mogą zostać zniszczone na Mierzei Wiślanej. Tam są głównie siedliska kormoranów. Kormorany tak się rozmnożyły na Mierzei Wiślanej, że są utrapieniem dla rybaków. One niszczą ryby, kormorany w tej chwili zjadają znacznie więcej ryb, niż łowią rybacy na Mierzei Wiślanej. Łatwo to sprawdzić. Tak że jest wiele powodów, które są argumentem za tym, żeby budować ten kanał przez Mierzeję Wiślaną.

    Jeszcze jeżeli chodzi o rozwój gospodarczy całego regionu, w tym Elbląga, proszę państwa, do tej pory nikt nic mądrzejszego nie wymyślił, jeżeli chodzi o rozwój Warmii i Mazur. Tam mieszkamy i ja, i poseł Protas, który popiera tę inwestycję. Jest z Platformy Obywatelskiej, ale popiera, i bardzo się z tego powodu cieszę. Był marszałkiem województwa i widzę, że wie, jakie są potrzeby.

    Nikt nie wymyślił innego rozwiązania, jaki impuls dać temu województwu, żeby ono się rozwinęło gospodarczo. Nie turystycznie, my nie mamy być skansenem, do którego na 2 miesiące będą przyjeżdżali turyści z całej Polski i z Europy. Mamy się rozwijać również gospodarczo. W Elblągu były przed wojną fabryki Schichaua, Niemca, Prusaka, który postawił w Elblągu zakłady mechaniczne na wysokim poziomie. One podupadły w latach 80. i 90., Zamech upadł, a hale stoją puste. My mamy świetną kadrę inżynieryjną i jesteśmy gotowi tam budować konstrukcje metalowe. Będziemy uzupełnieniem dla portów trójmiejskich. Nie wygramy tej rywalizacji, jak kiedyś port królewski w Elblągu wygrywał rywalizację z portem gdańskim, ale będziemy uzupełnieniem portów w Gdańsku i w Gdyni, będziemy stanowili dla nich naturalne zaplecze i część ładunków zdejmiemy z dróg i przełożymy na drogę wodną, która też jest autostradą, tylko zlokalizowaną na wodzie. Lepiej, żebyśmy przenosili te ładunki w jak największej ilości na wodę, postępowali tak jak inne kraje zachodnie, które kilka procent ładunków mają transportowane drogą wodną, a nie drogami lądowymi, które wyglądają tak, jak wyglądają w wyniku działania i przejazdu dużej liczby tirów. A więc nam wszystkim powinno zależeć na budowie tego kanału żeglugowego, również z racji tego, że będzie to impuls gospodarczy dla całego regionu.

    I ostatnia sprawa, sprawa pogłębień. Proszę państwa, Zalew Wiślany zawsze był zamulany, to nie jest żadna nowość. I w średniowieczu, i później, w okresie pruskim, i przed wojną, i po wojnie. Zawsze chodziły pogłębiarki i pogłębiały tory. To jest naturalna rzecz, nic się nie dzieje. Na to rocznie trzeba wydać ok. 5-6 mln, żeby udostępnić i pogłębić te tory dostępowe do Elbląga i do portów zlokalizowanych w marinach żeglarskich na Zalewie Wiślanym. To są nieduże pieniądze. Urząd morski ma zamiar zakupić pogłębiarkę i sam urząd morski będzie wykonywał te prace. Tak że ja tutaj nie widzę żadnego problemu.

    Prosiłbym państwa o poparcie tego projektu, bo on jest ważny i dla Elbląga, i - głównie - dla całego regionu Warmii i Mazur. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia