8. kadencja, 36. posiedzenie, 2. dzień (23-02-2017)
17. punkt porządku dziennego:
Informacja bieżąca.
Poseł Mariusz Witczak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Do opinii publicznej dotarły bulwersujące fakty związane z wykorzystywaniem wojskowych samolotów transportowych typu CASA do celów prywatnych przez panią premier i prezydenta. Funkcją tych samolotów, okazuje się, jest transport do domu, są to taksówki powietrzne z czekaniem, nieomal bowiem co piątek startuje casa na pokładzie z panią premier, leci do Krakowa albo do Katowic. Stamtąd pani premier transportowana jest do domu. W to wszystko angażuje się bardzo wielu przedstawicieli BOR-u, funkcjonariuszy BOR-u. Ten proceder oparty jest o dwie kolumny. Trzeba panią premier przetransportować na Okęcie. Na lawecie podróżuje do Krakowa albo do Katowic samochód pancerny. No i stamtąd pani premier albo pan prezydent transportowani są do domu.
Szanowni państwo, jak ustaliły media, taki pojedynczy przelot casą kosztuje polskiego podatnika 34 tys. zł. Jak do tego wszystkiego doliczy się jeszcze koszty związane z transportem samochodu pancernego i dodatkowe koszty, to pewnie to zjedzenie w piątek wieczorem kolacji przez panią premier w domu kosztuje polskiego podatnika nieomal co piątek 50 tys. zł. Prawdopodobnie jest to najdroższa kolacja zjedzona na świecie.
(Poseł Barbara Dziuk: To już jest chamstwo.)
Szanowni państwo, jak nazwać taką sytuację? Czy to jest Bizancjum? Nie, to jest coś więcej. Szanowni państwo, to jest szastanie pieniędzmi polskiego podatnika i to jest patologia władzy. Pani minister, to jest patologia władzy - wykorzystywanie samolotów wojskowych do takiego celu. Ale chcę przypomnieć państwu, że...
(Poseł Robert Telus: Ośmiorniczki.)
Panie marszałku, czy ja mogę?
(Poseł Marcin Kierwiński: Panie marszałku, ale proszę reagować.)
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Bardzo proszę państwa, przeszkadzacie państwo panu posłowi wypowiedzieć się w bardzo poważnej, jego zdaniem, sprawie, więc pozwólmy...
(Poseł Waldemar Andzel: On kłamie.)
...pozwólmy zakończyć to wystąpienie.
Poseł Mariusz Witczak:
Dziękuję.
Szanowni Państwo! Wykorzystanie casy wiąże się z uziemieniem trzech cas, tzn. to jest wyjęcie trzech samolotów polskiemu wojsku, polskiemu żołnierzowi, które powinny służyć do celów podnoszenia bezpieczeństwa narodowego, bezpieczeństwa Polski. A jeżeli leci prezydent, to mamy wyłączonych sześć samolotów z obiegu wojskowego, bo taka jest procedura.
Szanowni Państwo! Z podróżami pani premier i pana prezydenta, jak wiadomo, wiążą się koszty, i o to za moment będę panią minister Kempę szczegółowo pytał, ale również procedury związane z bezpieczeństwem. No i, pani minister, bardzo proszę precyzyjnie nam wszystkim odpowiedzieć, opinii publicznej, Polakom, ile odbyło się takich lotów pani premier i pana prezydenta casą. Jaki to jest konkretny koszt dla polskiego podatnika, ile to kosztuje Skarb Państwa? Proszę mi powiedzieć, jak państwo przestrzegacie procedury HEAD, skoro casy nie mają takiego statusu i nie powinny przewozić prezydenta i premiera.
Szanowni państwo, proszę mi powiedzieć przy tej okazji, jak zabezpieczaliście panią premier w dniu, w tym feralnym dniu 10 lutego, kiedy doszło do wypadku. Proszę pamiętać, że minister Błaszczak powiedział, że o godz. 18 kierowca samochodu rozpoczął pracę. To jest nieprawda. Proszę konkretnie nam powiedzieć, jaki był czas pracy kierowcy samochodu, kiedy pobrał broń. Proszę nam powiedzieć konkretnie, dlaczego helikopter ratowniczy, który przyleciał po panią premier, był bez paliwa, miał międzylądowanie w Kielcach. I tu jest konkretne pytanie: Czy pani premier podczas tankowania helikoptera była na pokładzie, pani minister, i czy był przedstawiciel, funkcjonariusz BOR-u z panią premier wtedy, kiedy leciała helikopterem do Warszawy do szpitala?
No i tutaj jest sytuacja niesamowita, pani minister, proszę też na to pytanie odpowiedzieć. Dlaczego 10 lutego szef BOR-u zmienia zarządzenie nr 19, które funkcjonowało od 2004 r., tak żeby można było panią premier zawieźć do szpitala na ul. Szaserów, a nie - jak zwykle bywało przez ostatnie lata - na ul. Wołoską. Co zrobił? Czy antydatował to zarządzenie? Czy był wizjonerem 10 lutego, wiedział, że będzie wypadek i że trzeba będzie zmienić procedury i zawieźć panią premier nie na ul. Wołoską do szpitala MSWiA, tylko do szpitala na ul. Szaserów? Bardzo proszę o precyzyjną odpowiedź na te pytania. Dziękuję. (Oklaski)
(Głos z sali: Ach, merytorycznie i na temat.)
Przebieg posiedzenia