8. kadencja, 37. posiedzenie, 3. dzień (10-03-2017)

29. punkt porządku dziennego:

Informacja ministra zdrowia o systemie podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń zdrowotnych.

Poseł Marek Ruciński:

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! System ochrony zdrowia ze względu na wieloletnie zaniedbania ze strony kolejnych rządów boryka się z licznymi problemami. Problemy te wymagają przeprowadzenia ważnych i jednocześnie trudnych reform. Jedną z nich stanowić miała nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych wprowadzająca system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, czyli tzw. sieć szpitali.

    Projekt pana ministra Radziwiłła mimo swoich słusznych założeń w obecnym kształcie jest jednak nie do zaakceptowania. Po pierwsze, należy wyraźnie podkreślić, że konieczność łącznego spełnienia określonych w projekcie warunków kwalifikujących do tzw. sieci w sposób oczywisty eliminuje z niej szereg szpitali publicznych, w szczególności bardzo ważnych dla pacjentów szpitali monospecjalistycznych. Postęp naukowy i technologiczny powoduje, że te szpitale w ciągu ostatnich lat stały się dla pacjentów nie tylko dużo bardziej istotne, niż miało to miejsce w przeszłości, ale też zyskały status podstawowych. Jako takie bezspornie nie powinny mieć ograniczonego dostępu do systemu, który nawet w nazwie ma ˝system podstawowy˝. Szerszy dostęp do szpitali monospecjalistycznych w tzw. sieci jest więc jednym z fundamentalnych warunków jej utworzenia.

    Kolejną kwestią wymagającą zdecydowanej korekty jest jawna dyskryminacja szpitali niepublicznych, które de facto pozbawione są możliwości zakwalifikowania ich do tzw. sieci. Nie zmienia tego w żaden sposób fakt, że kryteria kwalifikacji świadczeniodawców nie odwołują się do struktury właścicielskiej podmiotów leczniczych. Na przykład warunek udzielenia świadczeń opieki zdrowotnej w ramach szpitalnego oddziału ratunkowego albo izby przyjęć na podstawie umowy, której okres trwania wynosi co najmniej 2 lata, będzie trudny do spełnienia dla większości podmiotów prywatnych, które taką umowę w ogóle posiadały, a także, co jasne, niemożliwy do spełnienia dla tej części z nich, która chciałaby starać się o kontrakt z NFZ po raz pierwszy.

    Dodatkowo należy zauważyć, że odsetek pieniędzy publicznych dostępnych w ramach procedury konkursowej jest, po pierwsze, nieznaczny, a po drugie, nieprzeznaczony wyłącznie dla szpitali prywatnych. Tymczasem zgodnie z ogólnodostępnymi danymi łączna wartość kontraktów na leczenie w szpitalach niepublicznych w Polsce w 2015 r. wyniosła blisko 6,3 mld zł. Co więcej, tylko ok. 19% z nich nie miało podpisanego kontraktu z NFZ na leczenie szpitalne. Nawiązując do uwag zgłoszonych w ramach konsultacji społecznych, zakładając, że sektor szpitali prywatnych realizował tylko ok. 6% budżetu NFZ przeznaczonego na leczenie szpitalne, można przyjąć, że wykonywał on nawet do 10% świadczeń szpitalnych.

    Nie można również zapomnieć, że blisko 90% przychodów szpitali prywatnych generowanych jest przez kontrakt z NFZ. Kontrakt ten jest więc dla ich funkcjonowania absolutnie kluczowy. Projektodawcy powinni także wziąć pod rozwagę to, że duża część społeczeństwa, która opłaca ubezpieczenie zdrowotne, z uwagi na lepszą dostępność usług decyduje się właśnie na placówki prywatne. Tym samym nie możemy zaakceptować projektu, który w zasadzie wyłącza dostęp do sieci podmiotom niepublicznym. Nasze istotne wątpliwości budzi także istniejący nadzwyczajny tryb kwalifikowania do sieci szpitali, a więc kwalifikacja w oparciu o uznaniową decyzję ministra zdrowia. Ponadto pomysł ryczałtowego finansowania szpitali, które znajdą się w tzw. sieci, bezsprzecznie doprowadzi do zmniejszenia poziomu inwestycji w tych placówkach, co znajdzie swoje konsekwencje m.in. w obniżeniu jakości świadczonych przez nie usług.

    Podsumowując, należy zdecydowanie podkreślić, że zagrożenie utratą kontraktu, podkreślam, zagrożenie utratą kontraktu, z Narodowym Funduszem Zdrowia przez szpitale publiczne i niepubliczne wiązać się będzie z daleko idącymi konsekwencjami w postaci ograniczenia lub nawet zakończenia ich działalności. To z kolei skutkować będzie utratą przez pacjentów realnego, zagwarantowanego konstytucją prawa do finansowania ze środków publicznych świadczeń zdrowotnych. W konsekwencji może to prowadzić do zapaści całego systemu ochrony zdrowia. Tym samym projekt dotyczący ustanowienia tzw. sieci szpitali w kształcie proponowanym przez ministra jest dla nas nie do zaakceptowania. Nowoczesna deklaruje jednak gotowość do współpracy przy tworzeniu kolejnego projektu tej ważnej i potrzebnej reformy, z nadzieją, że uwzględni on wszystkie wskazane wyżej wątpliwości. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia