8. kadencja, 38. posiedzenie, 1. dzień (22-03-2017)
13. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym (druk nr 1369).
Poseł Tadeusz Cymański:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Przypadł mi w udziale zaszczyt i nieprzyjemność, chyba tak mogę powiedzieć, bo nie jest przyjemnie krytycznie - nie będę ukrywał - oceniać projekt znakomitego, sympatycznego kolegi Sitarskiego, zawierający wiele inspiracji, mający również wiele ciekawych pomysłów i propozycji, niemniej jak to się mówi, siła złego na jednego. Może nie, ale zacznę może w skromnym czasie. Szkoda, że tak mało jest tego czasu.
Przede wszystkim przyczyną niepoparcia tego wniosku i złożenia przez klub parlamentarny PiS wniosku o odrzucenie tego projektu w całości w pierwszym czytaniu jest przyczyna banalna, ale kardynalna, podstawowa, fundamentalna: niestety, pieniądze. Pieniądze, ponieważ rzeczywiście w samym wniosku czytamy: 1,5 mld zł i wnioskodawcy proponują, żeby ten ubytek w budżecie pokryć spodziewanymi wpływami z uszczelniania systemu VAT. Ale mówmy tutaj... Nie ma powodów niemówienia do końca. Tak, jesteśmy optymistami, zakładamy wysoki wzrost. On już się zaczyna, niemniej jednak przyjęto twarde rozwiązania w budżecie i nie tylko w budżecie. Nie mówię o pięćsetce, ale mówię przede wszystkim o emeryturach i innych potrzebach budżetowych powodujących, że debatowanie byłoby nieuczciwe, bo nie jesteśmy w stanie przyjąć projektu tej treści w dniu dzisiejszym. Dlatego konkluzja i główny aspekt finansowy, niejako ten temat, nie pozwala nam go po prostu przekazać do czytania. A szkoda, bo rzeczywiście warto dyskutować nad tym, jak należałoby akcyzę w Polsce ustawić.
Żeby przejść do kilku innych elementów, chcę powiedzieć, że w tym uzasadnieniu jest kilka bardzo ważnych polemicznych argumentów, choćby nawet ten ostatni, zasadniczy, jednak są to bardzo dyskusyjne tezy, które w praktyce musiałyby zostać sprawdzone. Paradoks polega choćby nawet na tym, że jest ogromny napływ, w 2015 r. 1200 tys. zarejestrowanych samochodów, to prawda, sprowadzamy stare samochody, które później się sypią, wywołują wściekłość właścicieli, jest to prawdziwy dopust boży, ale jest druga strona medalu, że właśnie dzięki temu funkcjonują firmy, które z tego żyją i z tego się utrzymują. Taka jest prawda. To jest paradoks, ale ta sytuacja na tym polega.
Jeżeli w uzasadnieniu czytałem - muszę przyspieszyć - o nadmiernym opodatkowaniu, to się jednak nie trzyma przysłowiowej, nieładnie mówiąc, kupy, bo nadmierne to znaczy: zmniejszmy. Ten projekt ustawy mówi o likwidacji, generalnie likwidacji akcyzy. Jeżeli jest argument, że jedynie w Europie... To ciekawy argument, pociągający, inteligentny, ale jest wiele rozwiązań w polskim systemie prawnym podatkowym, które są jedyne albo nieliczne w Europie. Można wymienić chociażby brak górnej granicy, zniesienie podatku spadkowego. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, gdzie nie ma górnego limitu. Nie chodzi o opodatkowanie zwykłych obywateli, ale tych na samej, samej, samej największej górce. Kataster, stosowany właściwie szeroko na świecie - polska teza, że dotknie zwykłych obywateli, jest też nieprawdziwa, bo funkcjonuje na zasadzie zwolnień generalnych dotyczących mieszkania, pierwszego domu, ale ogromne posiadłości są. Itd., itd., itd. A więc trzeba o tym dyskutować.
Jeżeli mówimy o obecnym rozwiązaniu, chcę zaproponować, żeby się włączyć w dyskusję. Przepraszam, że tak muszę mówić, szanownego kolegę i kolegów z klubu Kukiz, który sobie bardzo cenię i darzę sympatią. Jest w tej chwili dyskutowany, przygotowany projekt ustawy o zmianie tego podatku. Likwidacja jest melodią przyszłości, powiedzmy sobie, z różnych powodów, nie tylko politycznych, natomiast warto dyskutować, jak opodatkować. Jestem zwolennikiem, jeśli chodzi o paliwo, zgadza się, bo ktoś może kupić samochód, akcyzę zapłacić i nie jeździ, jeździ bardzo mało, na święto, i to jest rzeczywiście duży koszt. Ile jeździsz, tyle płacisz - ta zasada mi się wydaje dość bliska.
Efekt ustawy. Czy będzie odmłodzenie? W samej ustawie czytamy, cytuję, że różnica w cenie między nowym samochodem a używanym szrotem jest ogromna. Akcyza, aczkolwiek stanowi istotny składnik tej ceny, niestety nie zmieni tego stanu rzeczy. Mówiąc wprost, dla wielu Polaków nowy samochód jest i pozostanie jednak dobrem luksusowym, to prawda, bo cena jest jednak... ogromne jest to przebicie i ta różnica. I z tym się trzeba liczyć. W tej sytuacji teza o odmłodzeniu - aczkolwiek rzeczywiście nie kwestionuję, że więcej osób będzie mogło sobie pozwolić na samochód - jest bardzo dyskusyjna.
Ryzykownych rozwiązań w dziedzinie finansów nie zalecam nikomu. Taką konkluzją, widząc, że jest 10 sekund do końca, muszę kończyć, licząc na współpracę w przyszłości. I myślę, że to stanowisko, tak twarde, może przykre, nie przekreśli tej współpracy. (Dzwonek)
Wicemarszałek Ryszard Terlecki:
Bardzo dziękuję, panie pośle.
Poseł Tadeusz Cymański:
O to apeluję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia