8. kadencja, 39. posiedzenie, 1. dzień (05-04-2017)

Oświadczenia.

Poseł Jan Kilian (tekst niewygłoszony):

    To już 7 lat od tamtej pamiętnej soboty 10 kwietnia 2010 r. 7 lat temu, w sobotni poranek od godzin rannych docierały do nas w komunikatach radiowych i relacjach telewizyjnych wstrząsające wiadomości o katastrofie, do której doszło w lasku smoleńskim w pobliżu lotniska wojskowego. Na pokładzie samolotu znajdowała się oficjalna delegacja państwowa, która zamierzała uczestniczyć w uroczystościach rocznicowych dotyczących zbrodni katyńskiej na polskich oficerach oraz inteligencji kresowej - urzędnikach, nauczycielach, policjantach, leśnikach i innych. Delegacji przewodniczył prezydent państwa Lech Kaczyński z małżonką Marią. W delegacji uczestniczyły również 94 inne osoby z różnych opcji politycznych: ministrowie, parlamentarzyści, wysokiej rangi urzędnicy i przedstawiciele różnych środowisk.

    Dziś, po 7 latach, wspominamy tamten dzień, kiedy przed Pałacem Prezydenckim stało 200 tys. ludzi, by oddać hołd prezydenckiej parze, panu prof. Lechowi Kaczyńskiemu i jego małżonce Marii. Te tłumy ludzi przyszły same, bez żadnych apeli. Łączyliśmy się wtedy w bólu. Umieliśmy wtedy stać razem, niezależnie od naszych poglądów.

    Dla niektórych to było jednak niezwykle groźne zjawisko. Okazało się, że może ono zbudować fundament nie do wzruszenia. Dlatego rozpoczął się potem atak na pamięć o prezydencie Lechu Kaczyńskim. Doszło do gorszących wydarzeń. Niewyobrażalnych. Trudno o tym zapomnieć.

    Po tej narodowej tragedii ówczesne władze za wszelką cenę próbowały ukręcić sprawę. W tajemniczych okolicznościach ginęły osoby, które chciały dopomóc w ustaleniu i wyjaśnieniu prawdziwych przyczyn tej tragedii. Ginęli eksperci z różnych dziedzin, którzy posiadali wiedzę, którą pragnęli się podzielić w mediach. Mówiło się wtedy, że w Polsce grasuje ˝seryjny samobójca˝. Nie dopuszczano do głosu niezależnych ekspertów. Dostęp do mediów państwowych mieli tylko wyselekcjonowani dziennikarze i poddańczy eksperci.

    Kłamstwa i manipulacje medialne oraz naciski na dziennikarzy znakomicie pokazuje film Antoniego Krauzego ˝Smoleńsk˝. Do tej pory ta bolesna sprawa nie została ostatecznie wyjaśniona. Rodziny i bliscy wciąż czekają na jej obiektywne zbadanie i ostateczne wyjaśnienie tego, jaka była katastrofa smoleńska.

    Zadajemy sobie dziś pytanie: Czy możliwe jest jeszcze to dawne zjednoczenie? Wierzę, że tak, ale tylko wtedy, gdy staniemy w prawdzie, gdy miejsce na Krakowskim Przedmieściu będzie dla nas wszystkich miejscem naszej wspólnej pamięci o tamtych wydarzeniach.

    W naszym mieście, Starogardzie Gdańskim, o tej tragedii przypomina tablica smoleńska, która znajduje się na ścianie frontowej ratusza miejskiego przy starogardzkim rynku. Przypomina ona także o pobycie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Starogardzie Gdańskim. Jej autorem jest miejscowy artysta plastyk Józef Olszynka, którego projekt wygrał w rozpisanym konkursie. Miejsce przy tablicy jest miejscem spotkań miesięcznicowych, gdzie składane są wiązanki kwiatów i zapalane są znicze.


Przebieg posiedzenia