8. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (06-04-2017)
20. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1424).
Poseł Elżbieta Stępień:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko w sprawie druku nr 1424, czyli rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw. Proponowana nowelizacja jest skutkiem wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej C 478/13, którego wykonanie oparte zostało na ustanowieniu ustawowego obowiązku powiadamiania właściwych polskich władz o lokalizacji upraw GMO zgodnie z dyrektywą 18 w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów zmodyfikowanych. Ponadto, jak wynika z wyroku, konieczne było ustanowienie rejestru lokalizacji tych upraw oraz obowiązku podania do publicznej wiadomości informacji o lokalizacji upraw GMO.
W Unii Europejskiej utrzymuje się silny opór wobec genetycznie modyfikowanych roślin. Polska należy do państw członkowskich, które nie zgadzają się na uprawę takich roślin na swoim terenie. Nowelizacja jest słuszna, choć w praktyce nie wprowadza znaczących zmian dla konsumentów w Polsce. Polska już w styczniu 2013 r. wprowadziła na mocy rozporządzenia rządu zakaz upraw roślin GMO dopuszczonych w Unii Europejskiej, czyli kukurydzy MON 810 oraz ziemniaka Amflora, uzasadniając tę decyzję tym, że rośliny genetycznie modyfikowane nie mogą być uprawiane bez ryzyka skażenia naturalnych odmian.
Kolejnym krokiem o zdecydowanie większym przełożeniu na życie konsumentów, ale i hodowców ma być zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz GMO zawierających śrutę genetycznie modyfikowanych roślin oleistych, który ma wejść w życie w 2019 r. Rząd zobowiązał się niedawno do zdecydowanych działań, które wspierałyby wyparcie pasz GMO z rodzimego rynku i wzmacniałyby produkcję towarową rodzimego produktu białkowego. Na jakim etapie są te działania?
Aby dopełnić regulacje mające na celu wyeliminowanie upraw GMO w Polsce, konieczna jest implementacja klauzuli bezpieczeństwa z art. 23 dyrektywy 2001/18, która umożliwia wprowadzanie zakazów na poszczególne odmiany GMO, nie zaś zbiorczo. Tak postąpiła np. Austria, która na mocy ww. klauzuli wprowadziła zakaz obrotu materiałem nasiennym transgenicznej kukurydzy MON 810, która jest jedyną jej odmianą dopuszczoną do uprawy na terenie Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 49a ust. 3 utworzenie strefy wskazanej do prowadzenia upraw GMO będzie wymagało spełnienia wielu niełatwych do osiągnięcia warunków, a także uzyskania zezwolenia ministra właściwego do spraw środowiska oraz zgody ministra rolnictwa i rady gminy, na terenie której jest planowana uprawa GMO. W praktyce podjęcie się legalnej uprawy GMO będzie nieopłacalne.
Projekt zawiera drobne nieścisłości. Nie sprecyzowano, na czym ma bazować dokumentacja dotycząca wpływu na bezpieczeństwo środowiska, którą powinien dostarczyć rolnik chcący rozpocząć uprawę GMO.
Wciąż brakuje długoterminowych badań określających skutki wprowadzenia GMO do środowiska i do łańcucha żywnościowego. Nie ma też zgodnego stanowiska wśród naukowców co do szkodliwości samych roślin genetycznie modyfikowanych. Udowodniono jednak, że uprawy GMO prowadzą do zaniku różnorodności biologicznej i powodują zwiększone użycie chemicznych środków ochrony roślin, stwarzając tym samym zagrożenie dla upraw tradycyjnych i ekologicznych. Atutem polskiego rolnictwa jest właśnie bioróżnorodność, bardzo wysoka jakość biologiczna i zdrowotna produktów, duży potencjał eksportowy, dlatego konieczne jest dbanie o konkurencyjną pozycję polskiej żywności w Unii Europejskiej. Jednocześnie muszę podkreślić, że nie sprzeciwiamy się wykorzystaniu GMO w farmacji.
W związku z powyższym Klub Poselski Nowoczesna jest gotów poprzeć proponowany projekt. Dziękuję bardzo.
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński)
Przebieg posiedzenia