8. kadencja, 39. posiedzenie, 2. dzień (06-04-2017)
14., 15. i 31. punkt porządku dziennego:
14. Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody (druki nr 1334 i 1337).
15. Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody (druki nr 1317 i 1335).
31. Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody (druki nr 1361 i 1411).Poseł Małgorzata Golińska:
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec przedłożonych poselskich projektów ustaw o zmianie ustawy o ochronie przyrody, zawartych w drukach nr 1317, 1334 oraz 1361.
Wysoka Izbo! Zmiana ustawy o ochronie przyrody uchwalona przez Sejm 16 grudnia 2016 r. miała na celu zwiększenie praw obywateli do dysponowania swoją własnością, dała rolnikom prawo do bezpłatnego przywracania gruntów do stanu użytkowania rolniczego i likwidowała niesprawiedliwość społeczną, gdyż urzędnik miał uznaniową moc decydowania o tym, kto może, a kto nie może wycinać drzew na prywatnej własności. Znane są przypadki, gdy samorząd dla innego samorządu umarzał karę za nielegalną wycinkę wtedy, gdy między włodarzami były dobre relacje, i znane są przypadki, gdy ze względów wyłącznie politycznych taką karę nieodwołalnie wymierzał. Znane są przypadki odmiennego traktowania inwestorów, których interes stawiany był wyżej niż ochrona przyrody, a z drugiej strony nie było żadnej litości dla zwykłego obywatela usuwającego drzewo na własnej posesji. Zresztą zwracała na to uwagę Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie w 2015 r. Szkoda, że wtedy opozycja, która dzisiaj rzekomo broni drzew rzekomo masowo wycinanych przez rzekomo nieszanujących przyrodę obywateli Polski, była cicho. Była cicho, gdy drzewa przegrywały z nowymi osiedlami, galeriami handlowymi, bo wielu samorządowców na pierwszym miejscu stawiało interes inwestorów, lekką ręką zgadzając się na wycinkę drzew. Dzisiaj, gdy chodzi z kolei o zwykłego obywatela, niestety nie zważając na fakty czy rzeczywiste zapisy ustawy, opozycja, wietrząc cel polityczny, zrobiła nagonkę medialną, której symbolem stała się wiewiórka rzekomo bez domu po rzekomej wycince.
Jako posłowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość nie wycofujemy się z ważnych społecznie i oczekiwanych zmian, jednak w związku z tym, że część nieuczciwych osób czy firm świadomie nadużywała czy łamała zapisy ustawy, oraz wychodząc naprzeciw postulatom środowisk społecznych, podjęliśmy decyzję o ich doprecyzowaniu.
W omawianym druku poselskim nr 1334, do którego wnioskodawcy złożyli poprawki w trakcie posiedzenia komisji, oraz w kolejnych poprawkach, które złożę na ręce pani marszałek, wprowadzane są przepisy, które będą dawać możliwość weryfikacji, czy wycinka była rzeczywiście przeprowadzona w celach niezwiązanych z działalnością gospodarczą. W tym celu właściciel nieruchomości dokona zgłoszenia zamiaru usunięcia drzew i wobec niewniesienia sprzeciwu organu w ciągu 14 dni od dokonania oględzin dokona wycinki. Co bardzo ważne, organ może wnieść sprzeciw tylko w przypadku stwierdzenia, że drzewo jest zlokalizowane na nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków, na terenie przeznaczonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego na zieleń lub chronionym innymi zapisami.
Zapisy te dają możliwość reakcji, w przypadku gdy zgłoszenia usunięcia dokonano nie w związku z działalnością gospodarczą, a w terminie 5 lat wbrew tej deklaracji wystąpiono o pozwolenie na budowę na cele związane z działalnością gospodarczą, i to na części nieruchomości, na której rosło drzewo. Klub Prawo i Sprawiedliwość pozytywnie ocenia zapisy zaproponowane w druku nr 1334.
W trakcie posiedzenia komisji rozpatrywaliśmy również projekt z druku nr 1361 złożony przez grupę posłów z klubu .Nowoczesna. Posłowie projektodawcy uznali, że obywatele nie rozumieją, jakim skarbem jest dla nich przyroda, nie znają jej korzystnego wpływu na zdrowie, więc wprowadzając zakazy i nakazy, .N obywateli tego nauczy, bo - jak czytamy w uzasadnieniu - założeniem jest większa świadomość obywatelska na temat ochrony przyrody, jej wartości i wpływu na ludzkie zdrowie. I dlatego, tu kolejny cytat, podmioty każdorazowo przed usunięciem będą musiały uzyskać odpowiednie zgody. Mało tego, wprowadza się nakaz kompensaty środowiskowej i sankcje opłat za jej niedokonanie, a według raportu NIK sadzone w ramach kompensacji nowe drzewa często są niskiej jakości, a niezabezpieczone i niepodlewane - szybko obumierają.
Autorzy projektu przyznają samorządom prawo uznania określonego elementu lub elementów zieleni za zieleń chronioną, wobec której obowiązują ograniczenia jak dla pomników przyrody, choć pomnikami nie są. A wszystko dlatego, że - jak twierdzą wnioskodawcy - prawo pozwalało obejmować ochroną obiekty o obiektywnie unikatowej wartości, a wnioskodawcy chcą chronić zieleń, która według kryteriów nie przedstawia unikatowej wartości, ale elementy zieleni znajdujące się na prywatnych terenach są dla mieszkańców danej okolicy bliskim elementem natury. Państwo posłowie z .N, w polskim prawie pomnik przyrody to nie jest jedyna forma ochrony. Mamy jeszcze parki narodowe, rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu, obszary Natura 2000 ze specjalnymi obszarami ochrony siedlisk, stanowiska dokumentacyjne, użytki ekologiczne czy wreszcie zespoły przyrodniczo-krajobrazowe, a nawet ochronę gatunkową drzew, roślin i grzybów. Mamy 30-procentowe zalesienie naszego kraju, a przypomnę, że w Lasach Państwowych ponad połowa terenów to lasy ochronne różnej maści. Czy naprawdę trzeba do tego dokładać ochronę na prywatnym terenie prywatnego właściciela prywatnego rosnącego tam małego drzewka?
Piszecie również państwo, że to narzędzie dla samorządów, bo innych nie mają. Nieprawda, mają, tylko jak wskazuje NIK, nie korzystają z nich. Mają w swoich kompetencjach planowanie i zagospodarowanie przestrzenne, wydawanie zezwoleń na usunięcie drzew, ustalanie kompensacji przyrodniczej, wydawanie decyzji o pozwoleniu na budowę. Większość przez państwa przytaczanych przykładów wycinek w miastach to właśnie skutek zaniedbań władz samorządowych w stosowaniu prawa. Mało tego, art. 78 ustawy nakazuje radzie gminy zakładanie i utrzymywanie w należytym stanie terenów zieleni i zadrzewień.
Jak piszecie państwo, i tu znowu cytat, zaproponowane zapisy powinny być akceptowalne dla właścicieli prywatnych działek. No więc obawiam się, że nie. Wprowadzenie takich przepisów doprowadziłoby do tego, że - jak nazywacie obywateli - podmioty nie decydowałyby się na sadzenie na prywatnych nieruchomościach żadnych gatunków z obawy, że jakiś urzędnik uzna je za cenne dla samopoczucia sąsiada i obejmie zakazami. Klub Prawo i Sprawiedliwość nie popiera takiej przymusowej, rzekomo nowoczesnej lekcji przyrody. W trakcie posiedzenia komisji złożyliśmy wniosek o odrzucenie tego nowoczesnego projektu w pierwszym czytaniu.
Kolejny z omawianych projektów, projekt z druku nr 1317, w zamyśle autorów, co przedstawili w uzasadnieniu projektu, miał na celu przede wszystkim zaostrzenie obowiązujących przepisów, które dzisiaj pozwalają właścicielowi działki, o ile nie zamierza prowadzić działalności gospodarczej, na swobodne dysponowanie swoim gruntem w zakresie wycinki drzew. Co ciekawe, poprzez wprowadzenie rygorystycznych zapisów utrudniających kształtowanie zieleni na swoim podwórku projektodawcy chcieli, i tu cytat, wpłynąć na poszerzanie świadomości społecznej w zakresie znaczenia otaczającej nas przyrody. Krótko mówiąc, według autorów to urzędnik ma wyrazić zezwolenie na to, co właściciele zrobią we własnym ogródku, to urzędnik lepiej wie, jak powinna być kształtowana zieleń w naszym ogródku, i to urzędnika trzeba przekonać, że dane drzewo lub krzew jest tam zbędne, przeszkadza, a najlepiej poczekać, aż nam będzie zagrażało, bo wtedy urzędnik w swojej łaskawości być może podejmie decyzję, o którą go prosimy, a my dostaniemy cenną lekcję o wartości otaczającej nas przyrody. Kiedy wczytujemy się w treść zmian zaproponowanych do poszczególnych artykułów, mamy jednak przykłady łaskawości samych autorów z PO. Przykład? Zapis zaproponowany w art. 83f - pozwala się nam usuwać krzewy, których wiek nie przekracza 10 lat. Tylko konia z rzędem temu, kto potrafi stwierdzić wiek tak młodego krzewu o bardzo cienkich pędach. Wyjścia są dwa, albo przez 10 lat zachować paragon kupna krzewu, albo wystąpić do fachowej firmy o próbę określenia wieku. Kuriozum? Nie. Według autorów projektu jest to, przypomnę, wpłynięcie na świadomość wartości przyrody. Myślę, że po otrzymaniu od firmy rachunku za analizę dendrologiczną każdy obywatel będzie znał wartość przyrody.
Autorzy projektu proponują również - i tu uwaga, rolnicy - usunięcie zapisu zezwalającego na usunięcie drzew lub krzewów w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego. Tak, przecież według autorów projektu rolników również trzeba nauczyć szacunku do przyrody. I znów proponują rolnikom znane z przeszłości sytuacje, w których z jednej strony zobligowani są do utrzymania ziemi w dobrej kulturze rolnej, z drugiej na doprowadzenie do możliwości użytkowania rolnego muszą uzyskać zgodę i oczywiście wnieść za to opłatę. Autorzy projektu w swej łaskawości dopuszczają wyjątek, możliwość odstąpienia od wniesienia opłaty np. za usunięcie platana, bo jak wiemy, to właśnie to drzewo najczęściej rośnie na terenach rolnych, nie jakieś tam lekkonasienne brzozy czy sosny, ale właśnie platany, i to o obwodzie, w miejscu pomiaru, 75 cm. I wtedy można rolnika zwolnić z opłaty. (Oklaski) Zupełnie inny pomiar i inne wartości obwodów autorzy proponują dla pozostałych obywateli, nierolników. Dla nich pomiar drzew ma być dokonany nie w pierśnicy, gdzie pień jest już gładki i prosty, ale na wysokości 5 cm od ziemi - pomiar, który jest niedokładny i zawyżony, bo właśnie przy szyi korzeniowej występują różnej maści zgrubienia odziomkowe, nabiegi i napływy korzeniowe, fałdy czy narośla, a nawet odrośla utrudniające pomiar.
Te wymienione przeze mnie kuriozalne zapisy zaproponowane przez partię rzekomo obywatelską uderzają w obywateli, są niesprawiedliwe społecznie, ograniczają prawo własności, utrudniają życie rolnikom, wprowadzają podwójne standardy pomiarów, przywracają konieczność wnoszenia opłat i zmuszają do poszukiwania specjalistycznych firm do pomiaru wieku krzewów za słoną opłatą. Prawo i Sprawiedliwość nie zgadza się na te zapisy. Nie popieramy takiej formy kształtowania świadomości wartości przyrody wśród obywateli i dlatego złożyliśmy wniosek, przyjęty przez komisję, o odrzucenie tego szkodliwego projektu w pierwszym czytaniu.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Klub Prawo i Sprawiedliwość nie popiera uderzających w obywateli projektów z druków nr 1317 oraz 1361, natomiast popiera projekt nr 1334, do którego składam poprawki. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia