8. kadencja, 39. posiedzenie, 3. dzień (07-04-2017)

27. punkt porządku dziennego:

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności Radzie Ministrów kierowanej przez prezes Rady Ministrów panią Beatę Szydło i wybranie pana Grzegorza Schetyny na prezesa Rady Ministrów (druk nr 1436).

Poseł Jarosław Kaczyński:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mowa jest królową, panie prezesie, jak mówił Hegel. Powiedzieć można wszystko. Ale można też to ująć prościej, syntetycznie odnosząc się do pańskiego wystąpienia: ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni. (Oklaski) Skądinąd miałem bardzo często wrażenie, że pan, atakując nas, mówi o własnym rządzie, o tych 8 latach. (Oklaski)

    (Głosy z sali: Brawo!)

    (Poseł Dominik Tarczyński: Dokładnie tak.)

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Tak jest.)

    Bo bardzo wiele zjawisk, które pan opisywał, rzeczywiście miało miejsce w tych czasach.

    A jeżeli chodzi o fakty, to oczywiście mam 10 minut, nie mogę się do wszystkiego czy nawet do niewielkiej części ustosunkować, ale przypomnę panu, że w IV kwartale 2016 r. Polska rozwijała się najszybciej spośród 10 największych gospodarek Unii Europejskiej, a jeżeli chodzi o realizację tego wszystkiego, co wynika ze środków spójnościowych, środków europejskich, to byliśmy bardzo daleko, kiedy przejmowaliśmy władzę, wyszliśmy na pierwsze miejsce. (Oklaski) To są takie dwa przykłady, elegancko mówiąc, bo my się z wami w knajactwie nie będziemy ścigali (Oklaski), kontrfaktyczności pańskiego wystąpienia.

    Ale może powiem też inaczej. Nie jest prawdą, że my kwestionujemy prawo do konstruktywnego wotum nieufności. Wyście je kwestionowali. My uważamy, że to jest dobre prawo opozycji. Ale kiedy opozycja z tego prawa korzysta, to trzeba jednak zapytać, o co naprawdę chodzi. Otóż chodzi o to, i to już ktoś tutaj podpowiada, ale naprawdę znakomicie to sformułowała pani Agnieszka Holland, skądinąd nieprzeciętny, nietuzinkowy reżyser, ale niestety nie pod każdym względem tak wybitna... (Wesołość na sali)

    (Głosy z sali: Ha, ha, ha.)

    (Głos z sali: Dżentelmen.)

    (Poseł Sławomir Nitras: Żeby nie powiedzieć: podejrzana.)

    ...żeby było tak, jak było kiedyś, żeby było tak, jak było. I o to właśnie, szanowni państwo, i to trzeba powtórzyć, chodzi. A jak było? I sądzę, że tutaj w tym momencie warto sięgnąć do naszego uzasadnienia wniosku o wotum nieufności sprzed 4 lat. Otóż było tak, że wszystkie mechanizmy kontroli społecznej, szeroko rozumiane, zostały wtedy praktycznie wyłączone.

    (Poseł Joanna Mucha: A jakie są teraz? Nie ma żadnych.)

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Cicho, Mucha.)

    Bo jest kontrola instytucjonalna, a wtedy wszystko, począwszy od Najwyższej Izby Kontroli, przez rzecznika praw obywatelskich, przez w niemałej mierze także sądy, którym wydawano instrukcje, a dziennikarz, który to wykrył, był prześladowany, przez nawet takie instytucje jak GUS, wszystko zostało zmonopolizowane przez was. Praktycznie ten mechanizm w ogóle nie funkcjonował. (Gwar na sali, dzwonek)

    (Poseł Tomasz Lenz: Czarny lud to kupuje.)

    Jest kontrola o charakterze politycznym.

    (Głos z sali: Dzwonek działa.)

    To jest kontrola tutaj, w parlamencie, przez opozycję. Ja przypomnę panu posłowi, panu prezesowi...

    (Poseł Teresa Piotrowska: Nie ma prezesa.)

    ...jaki był wtedy stosunek do opozycji, jaki był stosunek tutaj, na tej sali, ale także szerzej, jak się zapowiadało jej anihilację, jak się mówiło o dinozaurach, jak się w gruncie rzeczy nie akceptowało opozycji, tej realnej. Ta kontrola była, praktycznie rzecz biorąc, zupełnie wyłączona.

    No i wreszcie jest kontrola także jeszcze i innego rodzaju, bardzo ważna, to jest kontrola medialna. Naonczas cały główny nurt mediów był w waszym ręku.

    (Głosy z sali: A teraz?)

    (Głos z sali: Prawda!)

    Mało, że był w waszym ręku, był gotów nie tylko was popierać i wściekle atakować opozycję...

    (Poseł Joanna Mucha: Jacek Kurski!)

    (Głos z sali: Nie burcz, Mucha.)

    ...ale był gotów was popierać nawet w momentach największej kompromitacji, jak afera hazardowa. (Oklaski) Wtedy w bardzo krótkim czasie potrafiliście doprowadzić do tego, że media, które jakieś 3 dni pisały o tej aferze, dokonały zwrotu, tak jakby istniał w dalszym ciągu wydział czy, jak to się nazywało, biuro prasy przy KC PZPR. Dosłownie w ciągu jednego dnia okazało się, że to nie złodzieje winni, tylko policjanci. (Oklaski) I to był, proszę państwa, mechanizm, który tutaj funkcjonował w sposób bardzo konsekwentny. Powtarzam, rozwijały się media niezależne, ale mimo że były ważne i jesteśmy im bardzo wdzięczni, bo przyczyniły się do naszego zwycięstwa, to ciągle była tylko nisza, duża nisza.

    (Głos z sali: Jacek Kurski!)

    Krótko mówiąc, mieliśmy wtedy do czynienia z sytuacją, w której normalny mechanizm demokratyczny i mechanizm kontroli, a więc także mechanizm praworządności, praktycznie nie działał. Oczywiście były sądy uczciwe, byli uczciwi sędziowie...

    (Poseł Joanna Mucha: Już nie będzie niestety.)

    ...ale była też cała ta machina prowadząca do tego, że można było oczywistych malwersantów, złodziei, ludzi, którzy się skorumpowali, w świetle reflektorów uwalniać i określać jako ludzi uczciwych, których w gruncie rzeczy skrzywdzono, albo przynajmniej w żadnym wypadku nie powinni podlegać karze.

    Ale teraz jest kolejne pytanie: Dlaczego tak było? O co tutaj w gruncie rzeczy chodziło? Otóż takich mechanizmów nie wyłancza się ot tak sobie, dla zabawy. (Poruszenie na sali)

    (Głosy z sali: Wyłącza! Wyłącza!)

    Robi się to, szanowni państwo, żeby uzyskiwać pewne cele. Tym celem była oczywiście władza, tym celem była manipulacja, którą traktowaliście jako podstawowy mechanizm, podstawowy instrument sprawowania władzy. Ale żeby móc tę manipulację stosować, żeby móc osłaniać to na różne sposoby, trzeba było właśnie ten mechanizm wyłanczać. (Poruszenie na sali, dzwonek)

    (Poseł Magdalena Kochan: Wyłączać.)

    (Głosy z sali: Wyłączać! Wyłączać!)

    Szanowni państwo, pozwólcie, że...

    (Poseł Sławomir Nitras: Będę mówił, jak lubię.)

    ...będę mówił, jak mówię. (Wesołość na sali) Właśnie, dziękuję.

    Otóż ten mechanizm mógł służyć i służył takim operacjom...

    (Poseł Sławomir Nitras: Czarne jest czarne.)

    ...jak np. wojna z kibicami, operacja ˝Widelec˝. (Oklaski) Kilkaset osób zatrzymanych w środku miasta bez żadnych podstaw, osób, które później traktowano w wielu wypadkach w sposób przestępczy, osób, które dzisiaj wygrywają procesy, są uniewinniane i na pewno będą zgłaszały się też do państwa, właśnie do kieszeni obywateli, o odszkodowania.

    (Poseł Magdalena Kochan: Jak Kamiński.)

    Można było przy pomocy oddziałów zwartych Policji na stadionach likwidować napisy przeciwko ówczesnemu premierowi.

    (Głos z sali: Skandal!)

    Można było atakować kogoś, kto wydawał w Internecie...

    (Głos z sali: Do rzeczy.)

    ...stronę AntyKomor.pl. (Oklaski) I można było tę stronę zlikwidować. Można było atakować redakcję, która miała kompromitujące dla was taśmy.

    (Głos z sali: Tak było.)

    Można było prowadzić wiele tego rodzaju akcji, bo trudno je tutaj wymienić. Można było tu, na tej sali, prowadzić akcję przeciwko pracy magisterskiej wydanej na Uniwersytecie Jagiellońskim, bo zawierała tezy, które się wam nie podobały, a przedtem odgrażać się ludziom, którzy chcieli wydać inną książkę, wszystkie zresztą całkowicie potwierdzone, jeżeli chodzi o faktografię, przez wydarzenia już przedtem znane, a także te, które znamy z ostatniego czasu. Można było prowadzić bardzo, bardzo wiele innych nielegalnych przedsięwzięć, można było nie pozwalać ludziom, którzy mieli krytyczny stosunek do władzy, by spotykali się w publicznych...

    (Poseł Magdalena Kochan: O sobie pan mówi.)

    ...salach, odmawiać im tych sal. A to jest właśnie metoda Putina. Bo to wy szliście w stronę Putina. (Oklaski)

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Tak jest.)

    (Poseł Magdalena Kochan: Nie machaj palcem na mnie.)

    To wy zbliżaliście wtedy Polskę do Rosji. I to nie tylko na molo. (Poruszenie na sali, oklaski)

    (Poseł Krystyna Pawłowicz: Tak jest.)

    Bo to jako żywo nie ja, ani mój śp. brat, rozmawiałem z Putinem, tylko ktoś zupełnie inny. Można było zrobić nieprawdopodobny...

    (Poseł Sławomir Nitras: 10 minut minęło, ani słowa o rządzie Szydło pan nie powiedział.)

    ...skandal, jeżeli chodzi o katastrofę smoleńską. (Gwar na sali, dzwonek) Można było to wszystko uczynić. (Dzwonek)

    (Głos z sali: Czas.)

    Można było to wszystko uczynić, po to żeby bronić waszej władzy.

    (Poseł Sławomir Nitras: Ani jednego słowa o rządzie Szydło.)

    Ale to jest też tak, że...

    (Poseł Ewa Kopacz: A czas?)

    ...te wszystkie zabiegi nie miały też charakteru celu...

    (Głos z sali: Czas.)

    ...samego dla siebie. (Gwar na sali, dzwonek)

    (Posłowie Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska skandują: Regulamin! Regulamin! Regulamin!)

    Nie krzyczcie, bo teraz będą dla was najprzykrzejsze rzeczy. Nie krzyczcie, nie bójcie się.

    (Poseł Sławomir Nitras: Pana czas już minął, proszę pana.)

    Nie bójcie się. Wysłuchajcie mnie do końca.

    Panie marszałku, ja jeszcze chociaż 2 minuty. (Gwar na sali, dzwonek)

    Marszałek:

    Proszę o spokój.

    Poseł Jarosław Kaczyński:

    Bo o co chodziło? Chodziło o to, żeby osłonić ustrój, którego istotą jest, łagodnie mówiąc, nieekwiwalentna wymiana dóbr.

    (Głos z sali: Tak jest.)

    Te wszystkie gigantyczne nadużycia...

    (Głosy z sali: Czas.)

    ...te wszystkie VAT-y, paliwa, te wszystkie informatyzacje...

    (Poseł Cezary Grabarczyk: Jasiński.)

    ...te wszystkie przedsięwzięcia, których była ogromna ilość, które działy się we wszystkich właściwie dziedzinach życia, sprowadzały się do tego, że ogromne strumienie pieniędzy płynęły do różnych kieszeni. (Gwar na sali)

    (Poseł Sławomir Nitras: Ale jak on nie skończy, panie marszałku, to ile będziemy tu siedzieć?)

    (Głos z sali: Panie marszałku, czas.)

    I tego systemu broniliście. (Poruszenie na sali) I ten system my właśnie zmieniamy. (Gwar na sali, dzwonek) Zmienia go rząd Beaty Szydło.

    (Głos z sali: Czas.)

    I my z tej drogi nie zejdziemy, bo to jest droga do Europy. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    To jest droga do modernizacji.

    (Posłowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wstają, oklaski)

    Nie zejdziemy z tej drogi. Zlikwidujemy ten system.

    A jeśli mówicie o rozliczeniach, to pamiętajcie o sobie. Pamiętajcie o tym systemie i pamiętajcie, że młyn wymiaru sprawiedliwości...

    (Poseł Teresa Piotrowska: Regulamin, regulamin.)

    ...jest powolny, ale będzie mielił. (Oklaski)

    (Głosy z sali: Regulamin.)

    Jeszcze raz wam powtarzam: wielu w Polsce i wielu w Europie nasze reformy nie podobają się, tak jak nie podobała się kiedyś Konstytucja 3 maja, ale my z naprawy Rzeczypospolitej nie zrezygnujemy. (Oklaski)

    (Głosy z sali: Brawo!)

    (Posłowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wstają i skandują: Jarosław! Jarosław! Jarosław!)


Przebieg posiedzenia